• Wysokie plony kukurydzy są związane z odmianami późniejszymi.
  • W Polsce mamy sporo słabych gleb. Sprawdzone odmiany to RGT Lipexx i RGT Maxxatac.

FARMER: Areał kukurydzy w Polsce zbliża się do 2 mln ha. Jednak duży areał kukurydzy konotuje problemy z siewem pszenicy w optymalnym terminie. Wyższe plony wiążą się z zazwyczaj z siewem odmian późniejszych. Czy da się połączyć optymalny termin siewu ozimin z wysokim plonem kukurydzy?

Marcin Kaczmarek: Wzrost areału kukurydzy podyktowany jest choćby tym, że efekt ekonomiczny w ostatnich latach był zadowalający. Duży areał powoduje rzeczywiście pewne perturbacje, na pewno zaburza płodozmian. Sama kukurydza jest zaklasyfikowana jako roślina zbożowa, co powoduje pewien kłopot dla roślin następczych, najczęściej dla pszenicy ozimej. Wysokie plony są związane z wysokimi FAO, późnymi odmianami. Możliwość uzyskania wysokich plonów jest napewno zachęcająca, ale myślę, że te gospodarstwa, które chcą zasiać zboża ozime w terminie muszą decydować się na wcześniejsze odmiany. Nie da się tego pogodzić.

W dwuleciu osiągamy czasami finalnie gorszy wynik finansowy. Lepszy plon kukurydzy może być okupiony gorszym plonowaniem pszenicy w kolejnym sezonie, jeśli ta będzie zasiana wyjątkowo późno.

- Oczywiście. Ma to bardzo duży wpływ. W przypadku skrajnie późnych terminów siewu ozimin mówimy o wynikach przynajmniej tona w dół. Natomiast czy ryzyko opóźnionych siewów limituje w pewien sposób areał kukurydzy? Myślę, że nie do końca. Jednak chociażby ilość zagrożeń w kukurydzy jest znacznie mniejsza niż w przypadku  rzepaku ozimego czy zbóż ozimych. To także element, który będzie sprzyjał wysokiemu aerałowi kukurydzy. 

Czy jest szansa na jeszcze większy wzrost areału kukurydzy?

-Myślę, że areał kukurydzy sięgnął już bardzo wysokiego poziomu jak na nasz kraj. Możemy się zastanawiać nad rozkładem kiszonka vs ziarno. Jeśli chodzi o udział kiszonki to myślę, że możemy nawet spodziewać się wzrostu, ponieważ baza żywieniowa została mocno nadszarpnięta. W wielu miejscach kraju ten rok nie przynosi masy, której chcieliby rolnicy. Ziarno będzie tym elementem, który będzie zmieniał się w jedną lub drugą stronę. Wiele będzie zależeć od efektów ekonomicznych osiągniętych na kukurydzy ziarnowej w tym roku, co będzie także uzależnione od kosztów suszenia w tym roku. Z pewnością jednak nie spodziewam się gwałtownego tąpnięcia w areale kukurydzy. 

A co z uprawami - nazwijmy je - alternatywnymi, jak choćby słonecznik. Czy ma szanse odebrać sporo miejsca na polach kukurydzy?

-Kukurydza jest tą rośliną, która w Polsce jest rozwijana od wielu lat. Wiąże się z tym choćby cała baza jeśli chodzi o możliwości zbytu. Na dzień dzisiejszy infrastruktura - m.in. po stronie skupujących - jest znacznie gorzej rozwinięta w przypadku słonecznika czy soi. To może limitować zwiększanie areału tych upraw. Kolejna sprawa to sama technologia uprawy słonecznika. Wchodzą już odmiany, które pozwalają na bardzo dobry plon, ale do tego dochodzą jeszcze kwestie związane z siewem czy zbiorem. Nie spodziewam się aby doszło do sytuacji, że mamy np. 0,5 mln ha więcej słonecznika kosztem kukurydzy. 

Jakie odmiany z oferty firmy Osadkowski możemy polecić na słabsze stanowiska, których jak wiemy w kraju nie brakuje. 

-Jeśli chodzi o układ słabych gleb to mamy dwie świetne odmiany, które sprawdzają się już od wielu lat. Pierwsza to RGT Lipexx. To specjalista od słabych gleb. Wytrzymałość tej odmiany na perturbacje wilgotnościowe oraz słabe gleby jest bardzo dobra - widzimy, że w takich warunkach Lipexx plonuje lepiej od pozostałych odmian. Druga z takich odmian, którą wciąż rozwijamy, to RGT Maxxatack. Gleby słabe faktycznie nie są straszne dla tej odmiany. Mamy to przetestowane w naszych doświadczeniach w całej Polsce.