Ten i poprzedni rok dają się we znaki wielu producentom rolnym. Nadmierne opady są przede wszystkim przyczyną powstawania wielu rozlewisk wody na polach. Dotyczy to nie tylko pól z oziminami. Rozlewiska pojawiają się na zaoranych polach, na nieprzeoranych jeszcze ścierniskach kukurydzianych, czy buraczyskach. Woda stagnuje głównie w zagłębieniach terenu, na uwrociach czy w koleinach.

Niestety oziminy, które długo będą pod wodą nie mają szans na przeżycie. Do wiosny raczej wygniją. Nawet jeśli przeżyją, będą na tyle uszkodzone, że nie rokują na wydanie przyzwoitego plony. Wygląda na to, że na wiosnę będziemy mieli problem z wymokiskami, czyli miejscami, gdzie obsada ozimin będzie zaburzona.

Takie miejsca staną się bardzo problematyczne. Jeśli je zostawimy bez ingerencji, będą one źródłem poważnego zachwaszczenia. Jeśli zaplanujemy je obsiać formami jarymi, prowadzenie takiego łanu będzie kłopotliwe ze względu na różne fazy rozwojowe upraw i ściśle związaną z tym ochroną. Chyba, że sytuacja dotyczyć będzie uwroci, a fragment pola będzie na tyle duży, że opłacać się tam będzie zasiać formę jarą.

Należy tu także zauważyć, że ubezpieczenie uprawy od złych skutków przezimowania nie zapewnia ochrony plantacji pod kątem powstałych wymokisk już na jesieni. Oznacza to, że na przedwiośniu ubezpieczyciele mogą odmawiać wypłaty odszkodowania za takie szkody.