Owoce w tym roku dobrze zawiązały. Sprzyjająca pogoda w tym okresie sprawiła, że nie odnotowaliśmy dużych problemów z ordzawieniami skórki owoców. Zbiory rozpoczęły się na początku września i trwały mniej więcej do drugiej połowy tego miesiąca. Owoce zaraz po zbiorze, trafiają do chłodni, a następnie sukcesywnie w miarę potrzeb są dostarczane na rynek. Niektórzy plantatorzy realizują wysyłki większych partii po kilka ton, ale są i tacy, którzy bardziej na bieżąco zbierają mniejsze ilości i dostarczają owoce bezpośrednio do swoich odbiorców.

- MiniKiwi w tym sezonie ma dobrą jakość i smak. Owoców zebrano trochę mniej w porównaniu z zeszłym rokiem. Oceniamy jako Stowarzyszenie, że tegoroczny plon MiniKiwi wyniósł około 60 ton. Kilka plantacji jest w pełni owocujących, a pozostałe dopiero wchodzą w plonowanie. Niektórzy plantatorzy spodziewali się większych plonów, ale wystąpiły przymrozki i nie we wszystkich regionach udało się zebrać tyle owoców co można by było – zaznacza dr hab. Piotr Latocha.

Plantatorzy zrzeszeni w Stowarzyszeniu wyznaczają sobie główny cel – produkcję owoców dobrej jakości. Jest to, ich zdaniem, warunek aby rynek przyjął ten owoc i konsumenci chętnie po niego sięgali.

W ocenie dr hab. Piotra Latochy, dużą szansą dla polskiego MiniKiwi jest także eksport. W Europie Zachodniej owoce MiniKiwi stają się bardzo popularne i plantatorzy uzyskują za te owoce wyższe ceny. Dlatego sprzedaż tego owocu za granicą może być bardziej opłacalna.

więcej na ten temat czytaj na sadyogrody.pl