• Kukurydza wchodzi w okres intensywnego rozwoju i dużego zapotrzebowania na składniki pokarmowe.
  • Na liściach rzepaku jarego widoczne są objawy mączniaka rzekomego, pojawił się również chowacz podobnik.
  • Pszenżyto ozime jest w fazie kwitnienia.

"Nakarmić" kukurydzę

Kukurydza jest obecnie w fazie 4-5 liści, co oznacza, że wchodzi w okres intensywnego rozwoju i dużego zapotrzebowania na składniki pokarmowe. Można zatem rozpocząć zabiegi dokarmiania dolistnego, pamiętając, by zachować odstęp co najmniej 7-dniowy odstęp między zabiegiem chwastobójczym.

Na lustrowanej plantacji konieczne była "poprawkowa" aplikacja herbicydu, przystąpiono również do zabiegu dokarmiania dolistnego z wykorzystaniem mocznika, siarczanu magnezu i nawozów mikroelementowych. Efektem zbiegu zastosowanych agrochemikaliów i specyficznych warunków atmosferycznych są deformacje i nekrozy brzegów liści kukurydzy, np. na skutek poparzenia lub reakcji fitotoksycznej. Swoje "trzy grosze" dokłada także ploniarka zbożówka, która w tym roku jest częstym gościem na plantacjach kukurydzy. Zwijanie się liści może być efektem zarówno żerowania tego szkodnika, jak i niepożądanym skutkiem ubocznym niektórych substancji czynnych herbicydów.

Pierwsze kwiaty rzepaku już otwarte

Rzepak jary rozwija się bardzo dynamicznie. Podczas lustracji widoczne były początki kwitnienia, miejscami nawet zawiązki łuszczyn. Wraz z zawiązkami łuszczyn można obserwować ich szkodnika - chowacza podobnika, którego larwy żerują w łuszczynach i niszczą zawiązki nasion. Oprócz chrząszczy chowacza na rzepaku nadal obecny jest słodyszek rzepakowy, który z kolei zagraża pąkom.

Na liściach rzepaku zaobserwować można specyficzne objawy choroby grzybowej - mączniaka ozimego. Na górnej stronie liścia widoczne są chlorotyczne plamy, na spodniej natomiast - mączysty, biały lub szarawy nalot.

Wiedząc, że rzepak kwitnie, oczywistym jest, że płatki już wkrótce będą opadać. Zabieg fungicydowy na opadanie płatka jest najważniejszym w programie ochrony rzepaku zarówno ozimego, jak i jarego. Jego zadaniem jest chronić rośliny przez zgnilizną twardzikową, czernią krzyżowych i szarą pleśnią. W praktyce, biorąc pod uwagę również sporą presję szkodników w tym okresie ochronę fungicydową łączy się z insektycydową. Ten scenariusz wymaga jednak ogromnej ostrożności, by nie wyrządzić krzywdy owadom pożytecznym.

W pszenżycie dobry moment na T3

Pszenżyto ozime jest w fazie kwitnienia. Przyjęło się, że do zabiegów ochrony roślin, a przede wszystkim dokarmiania dolistnego nie przystępuje się w tej fazie rozwojowej, by uniknąć ryzyka sklejenia pręcików przez ciecz roboczą oprysku. Wyjątkiem może być jednak aplikacja fungicydów, bowiem kwitnienie to dobry moment na zabieg T3, czyli ochronę kłosa w trzyzabiegowych programach ochrony.

W lustrowanym pszenżycie program ochrony ograniczony został do dwóch zabiegów. Lekko opóźniony zabieg T2 okazał się skuteczny i w momencie lustracji na roślinach nie były widoczne oznaki chorób grzybowych, mimo iż ostatnie dni obfitują w doniesienia o dużej presji ze strony patogenów. Dobry stan fitosanitarny łanu nie może jednak uśpić czujności na ostatniej prostej ochrony fungicydowej zbóż. Jeżeli istnieje duże ryzyko wystąpienia chorób kłosa, np. ze względu na panujące warunki atmosferyczne, albo na zakażenie wskazują wyniki testu kopertowego, to warto do zabiegu T3, nawet wcześniej nieplanowanego, przystąpić i ocalić znaczną część plonu.

Zastosowana w łanie ochrona fungicydowa w znacznym stopniu ograniczyła występowanie szkodników. Brak jest uszkodzeń liści spowodowanych przez larwy skrzypionki zbożowej. Ciepła aura sprzyja natomiast ciepłolubnym pluskwiakom, takim jak żółwinek zbożowy i lednica zbożowa.