Chłodny marzec nie sprzyjał wegetacji roślin. Przez ten okres jej postęp był niewielki. Niskie temperatury nie sprzyjały także regeneracji uszkodzonego i wysmolonego od mrozów rzepaku. Głównie w rejonach, gdzie rośliny utraciły większość liści z rozety a kondycja korzenia i szyjki korzeniowej była pod znakiem zapytania, przez długi czas nie można było rzetelnie ocenić szkód pozimowych. Obecnie staje się to coraz łatwiejsze. Na polach wyraźnie widać już strefy gorszego przezimowania roślin i wiarygodnie można wyszacować także zachowaną obsadę rzepaku.

Niestety pierwsza dekada kwietnia prawie już za nami, a gwałtowne przejście z zimowych temperatur w letnie poskutkowało tym, że rzepak w regionach gorszego przezimowania słabo odtworzył rozetę. Praktycznie już rośliny przechodzą w kolejną fazę, a więc strzelanie w pęd. Poskutkuje to tym, że rzepak prawdopodobnie w przyszłości będzie słabo ulistniony. Oznacza to, że gorzej będzie asymilował. To wszystko odbije się także na jego pokroju.

Wszystko jeszcze zależy od rozkładu opadów w dalszej części wegetacji, ale prawdopodobnie przerzedzone łany będą raczej niskie, słabo ulistnione, rozgałęzione od samego dołu (tam gdzie przemarzł stożek wzrostu). Należy mieć także na uwadze, że w regionach tych część roślin może mieć mocno uszkodzony system korzeniowy. A słabo wydajny korzeń, to gorsze zaopatrzenie roślin w składniki pokarmowe i wodę.