„Farmer”: Dlaczego w obecnych warunkach zmian klimatycznych i związanych z tym przesunięć okresów wegetacyjnych tak ważna jest precyzyjna obserwacja i analiza lokalnej pogody?

Michael Lösche: Wśród producentów rolnych, ale także podmiotów zainteresowanych rynkiem, będących odbiorcami bądź dystrybutorami żywności, jak duże sieci marketów, toczy się dyskusja, w jaki sposób zmiany klimatyczne będą wpływać na produkcję rolną i jak możemy zatrzymać zmiany, które stwarzają realne zagrożenie dla dostępności produktów żywnościowych. Patrząc na ostatnie 20 lat, widzimy, że mediana się przesunęła – nie mamy obecnie intensywnych zim ze śniegiem, natomiast borykamy się latem z wysokimi, nawet 30-stopniowymi temperaturami utrzymującymi się czasami 10-14 dni. Jednocześnie zauważamy, że okres kwitnienia dla poszczególnych gatunków roślin rozpoczyna się coraz wcześniej. Z tego wynika, że ryzyko, jakie niosą wczesne przymrozki, wzrasta rok do roku, nie tylko w sadach, lecz także w uprawach rzepaku. Z punktu widzenia rolnictwa największe wyzwanie stanowi dostosowanie się do tych zmian. Stąd pojawia się pytanie, jak rolnik może się do nich przygotować? Z drugiej strony, statystyki faktycznie pokazują, że mamy do czynienia ze zmianami klimatycznymi, co przekłada się chociażby na wypłacaną przez rząd doraźną pomoc z tytułu szkód spowodowanych suszą.

Michael Lösche, dyrektor zarządzający w VH Polska
Michael Lösche, dyrektor zarządzający w VH Polska

W jaki sposób posiadanie własnej stacji pogodowej może pomóc rolnikowi w aktywnym zarządzaniu ryzykiem?

Precyzyjne dane pogodowe mogą okazać się znaczące dla rolnika, który ubezpiecza swoje gospodarstwo. Przykładowo, w szkodach huraganowych czy z deszczów nawalnych, które często występują lokalnie i z jakimi coraz częściej się spotykamy, aby ubezpieczyciel mógł wypłacić odszkodowanie, konieczne jest wykazanie, że wystąpiło zdarzenie o określonej sile czy natężeniu. Często dane pochodzące z najbliższej krajowej stacji meteorologicznej nie wskazują na wystąpienie huraganu czy deszczu nawalnego. Dzieje się tak, ponieważ jest ona znacznie oddalona od gospodarstwa, tym samym nie przedstawia indywidualnych danych pogodowych w jego obrębie. Dlatego tak ważne jest zagęszczanie sieci stacji pogodowych. 

Obecnie trudnym zagadnieniem jest susza, zarówno jeżeli chodzi o jej przewidzenie, jak i znalezienie rozwiązań ubezpieczeniowych, które byłyby w pełni satysfakcjonujące dla rolników. Susza jest zagrożeniem, które z uwagi na zróżnicowane klasy gleb może się różnić nawet w obrębie jednej gminy. Wiemy np., że według krajowej stacji pogodowej padało, ale u rolnika oddalonego od niej o 25 km nie spadła nawet kropla. Dane z lokalnej stacji pogodowej oddadzą w takim przypadku realny obraz problemu, z jakim boryka się rolnik. 

Posiadając dane z własnej stacji, można nie tylko na bieżąco obserwować pogodę na swoich polach, lecz także prowadząc długotrwałe obserwacje, budować własną bazę danych pogodowych ze swojego gospodarstwa i porównywać, jaka temperatura gleby, powietrza, wilgotność czy suma opadów była w danym miesiącu rok, dwa lub nawet dziesięć lat wcześniej. 

Co daje posiadanie własnej stacji pogodowej w okresie wykonywania licznych zabiegów ochrony i pielęgnacji roślin?

Najlepszym specjalistą, który potrafi interpretować dane pogodowe, jest właśnie rolnik. Niezależnie od tego, czy ogląda prognozę pogody w telewizji, czy sprawdza ją w swojej aplikacji – to doskonale wie, co z tą wiedzą zrobić. Posiadanie precyzyjnej prognozy oraz danych dotyczących temperatury powietrza, punktu rosy, wilgotności liści czy siły i kierunku wiatru można wykorzystać do precyzyjnego zarządzania zabiegami ochrony roślin lub nawożenia, tak aby znaleźć najlepszy czas na ich zastosowanie.

Jak w praktyce wygląda korzystanie z nowoczesnej stacji pogodowej?

Miejsce, w którym powinna stanąć stacja pogodowa, zawsze wskazywane jest przez rolnika, przy wyborze należy jednak uwzględnić wymagania dotyczące lokalizacji. Chodzi o to, aby dane zbierane przez stację były wiarygodne i mogły służyć do tworzenia precyzyjnych prognoz. Ważne też, aby stacja pokazywała dane reprezentatywne dla gospodarstwa. W tym przypadku nie jest aż tak istotna sama wielkość gospodarstwa, co układ terenu, na jakim jest położone. 

Sama obsługa stacji nie jest skomplikowana. Raz w miesiącu należy opróżnić wodę deszczową ze zbiornika, który służy do pomiarów. Obecnie nowoczesne urządzenia zasilane są bateriami słonecznymi. Zyskujemy dzięki temu większą samodzielność i stają się one mniej wymagające w obsłudze. Należy jednak sprawdzić, czy nie są zakryte śniegiem lub kurzem.

Korzystanie z danych, które generuje aplikacja, nie powinno stanowić problemu dla nikogo, kto na co dzień używa telefonu komórkowego.

Co powoduje, że stacje pogodowe nie są wciąż tak często używane w polskich gospodarstwach w porównaniu z zachodnimi?

Liczba stacji w poszczególnych krajach różni się w zależności od tego, jakie rozwiązania mają do dyspozycji rolnicy. Przykładowo Holandia, która ma problem z obfitymi deszczami, posiada bardzo dobrze rozbudowaną sieć krajowych stacji pogodowych, udostępniając rolnikom aplikację z bardzo dokładną prognozą dla ich lokalizacji. Z kolei w Chorwacji często kilku rolników, zrzeszając się, korzysta z jednej, wspólnej stacji. 

Stacje pogodowe i lokalne, precyzyjne prognozy to narzędzie, które wciąż się rozwija i zyskuje na popularności. Wykorzystanie stacji pogodowych przez rolników prawdopodobnie stanie się w przyszłości częścią praktyki rolniczej, podobnie jak miało to miejsce z technologiami wspomaganymi przez GPS.