Na początku trzeba podkreślić, że ilość węgla, który może się odłożyć w glebie w ciągu roku, jest dość niska i należy ją przyjąć na poziomie ok. 0,8 t węgla na hektar. Jest to również, o czym zapomina większość zachwycających się, proces powolny, bo węgiel nie zakumuluje się w ciągu jednego sezonu – potrzeba czasu. W końcu, trzeba to także zaznaczyć, w kolejnych latach coraz trudniej będzie zwiększyć poziom węgla w glebie, bo każdy jej rodzaj ma określone zdolności akumulacji tego składnika. Jednak co najważniejsze, a o czym także zapomina wielu piszących o rolnictwie węglowym, wzrost zawartości węgla w glebie poprawia jej żyzność, zwiększa poziom akumulacji wody i składników pokarmowych i jednocześnie uodparnia ją na suszę. Tym samym stabilizują się uzyskiwane z pola plony, przy jednoczesnym zmniejszeniu poziomu nawożenia. Jest kilka praktyk, które przyczyniają się do wzrostu poziomu węgla i dziś chcielibyśmy je zaprezentować i pokrótce omówić.

Zaniechaj orki

W zasadzie jedną z pierwszych praktyk, jakie powinniśmy wdrożyć, jeśli chcielibyśmy zwiększyć poziom węgla w glebie, jest rezygnacja z uprawy orkowej, bowiem w tym procesie następuje znaczny wzrost natlenienia gleby oraz wzrostu jej temperatury, co doprowadza do utlenienia zawartego w glebie węgla i jego strat w formie gazowej. Dodatkowo w całym procesie jest mineralizowana materia organiczna, niektórzy nazywają to jej „spalaniem”.