W ciężkich czasach żyto zamiast pszenicy

Na tegorocznej wystawie hodowcy zwracali uwagę na wyjątkowe w tym sezonie zainteresowanie mniej wymagającymi gatunkami zbóż. Jak w rozmowie z redakcją farmer.pl zaznaczył Bartosz Pochylski z Danko Hodowla Roślin, w roku, w którym rolnicy martwią się o dostępność nawozów, przede wszystkim azotowych, większość z producentów stawia na żyto czy pszenżyta w typie żytnim, które można uznać za niskonakładowe i bardziej niezawodne w trudnych warunkach.

- Skończyły się czasy plonów żyta rzędu 1,5 t/ha. Nowe odmiany są coraz bardziej wydajne, przybywa odmian hybrydowych i mimo, że ziarno żyta w skupie jest tańsze, to gatunek ten jest bardziej "pewny" na słabych stanowiskach - mówił Sławomir Sikorski z Poznańskiej Hodowli Roślin.

Bartosz Pochylski (Danko HR) dodał, że decydując się na uprawę pszenicy na gorszych kompleksach glebowych, należy zwrócić uwagę na takie cechy odmiany, jak podwyższona tolerancja na niskie pH gleby, głębokość systemu korzeniowego i zimotrwałość, gdyż pszenice na glebach lekkich są bardziej zagrożone wymarzaniem. Nasz rozmówca zwrócił uwagę na pszenicę ozimą Asory, która zawiera gen żytni, dzięki któremu wytwarza silniej rozwinięty system korzeniowy, pozwalający przystosować się do słabszego stanowiska.

Z hodowcami poruszyliśmy również kwestię odmian zbóż przydatnych do rolnictwa ekologicznego. Sławomir Sikorski podkreślił, że do uprawy w tym systemie należy przeznaczać odmiany, które cechują się wysokim współczynnikiem krzewienia, dzięki czemu mają wygrywają konkurencję z chwastami. Ponadto należy zwracać uwagę na genetycznie uwarunkowaną odporność na choroby danej odmiany oraz rozwój systemu korzeniowego, który zapewni lepsze wykorzystanie składników pokarmowych z gleby w warunkach, gdy nawozy mineralne nie są dostarczane w tradycyjny sposób. Poznańska Hodowla Roślin rozwija prace hodowlane w kierunku udoskonalania odmian przeznaczonych do systemu ekologicznego, a flagową odmianą polecaną "w ekologii" jest żyto Antonińskie.

Owies ozimy już od przyszłego sezonu

Przedstawiciele firmy KWS w rozmowie z redakcją uchylili rąbka tajemnicy w kwestii długo oczekiwanej przez rolników nowości na sezon 2023/2024, czyli owsa ozimego. Prawdopodobnie następnej jesieni do polskich producentów trafi odmiana KWS Snowbird, której testy w naszym kraju trwały już od dłuższego czasu. Do tej pory odmiana sprawdziła się w Niemczech, a doświadczenia w naszym kraju mówią o plonach owsa ozimego większych o 1,5-2 t/ha w porównaniu do owsa jarego. Owies ozimy sieje się od ok. połowy września do początku października; norma wysiewu to ok. 160 kg/ha.

Odmiany na opóźniony siew ze Strzelc

Jak mówił Marek Luty z Hodowli Roślin Strzelce, coraz powszechniejsza praktyka wysiewania zbóż ozimych po zbiorze kukurydzy czy buraków cukrowych skłania hodowców do pracy nad odmianami tolerancyjnymi na opóźnienie terminu siewu. Dotyczy to jednak głównie pszenicy ozimej, bowiem pszenżyto i jęczmień zdaniem naszego rozmówcy tolerują opóźnienia maksymalnie do pierwszej dekady listopada.

-Ważne, by odmiana do późnych siewów cechowała się szybkim wiosennym startem, co pozwoli na "nadrobienie" opóźnień we wzroście i rozwoju, wynikających z terminu siewu i skutecznie dokrzewiała się wiosną. Takie cechy wykazują pszenice Venecja oraz niedawno udostępniona rolnikom Riposta, która ponadto wykazuje podwyższoną odporność na fuzariozy, co ma szczególne znaczenie w siewie po kukurydzy - mówił ekspert.

W rozmowie z redakcją Marek Luty poruszył również kwestię świadomego opóźniania siewów rzepaku ozimego przez rolników w obliczu przedłużającej się jesieni. Jak mówił nasz rozmówca, kontrola mszyc będących wektorami wirusa żółtaczki rzepy jest coraz trudniejsza, co skłania hodowców do prac nad odmianami o genetycznej odporności na tę chorobę, czego przykładem jest populacyjna odmiana Kepler.