Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak istotne w obecnych trudnych, wojennych czasach jest bezpieczeństwo żywnościowe, które zaczyna się na polu. Ta tematyka była poruszana podczas wrześniowej międzynarodowej konferencji zorganizowanej w ramach projektu Agrobank pt. „Bioróżnorodność – szansa i wyzwanie dla bezpiecznej i efektywnej produkcji rolnej w świetle zmian klimatycznych i rosnących potrzeb żywnościowych”.

Banki Genów – jak chronić zasoby

Konsorcjum czterech firm – Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie – lider projektu, Fundacja Kaleckiego, Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – PIB i Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe, pracowało przez okres 4 lat nad stworzeniem bioinformatycznego systemu zarządzania narodowymi zasobami genowymi roślin użytkowych oraz rozwojem kapitału społecznego i gospodarczego Polski poprzez ochronę i wykorzystanie tych zasobów w procesie świadczenia usług doradztwa rolniczego. Spotkanie stanowiło podsumowanie wyników prowadzonych działań.

Agrobank wspiera zarządzanie zasobami genowymi. Efekty tego projektu są skierowane do rolników, doradców rolniczych, hodowców i naukowców, a także instytucji działających w sektorze rolniczym – mówiła na konferencji Anna Gembicka, wiceminister rolnictwa. Zbudowane zostały dwie aplikacje informatyczne do genotypowania i fenotypowania roślin. System ten będzie wykorzystywany w banku genów IHAR do rejestracji i przechowalnictwa wycofanych i pojawiających się na rynku nasion roślin użytkowych. Trzecia opracowana aplikacja umożliwi doradcom rolniczym i rolnikom dobór odmian szczególnie rekomendowanych do uprawy w określonych przez nich warunkach glebowo-klimatycznych. Użytkownicy aplikacji będą też mieli możliwość monitorowania stanu uprawy i prognozowania plonów – dodała Gembicka.

Zdaniem Ireneusza Drozdowskiego, dyrektora CDR w Brwinowie, bioróżnorodność to ukształtowane przez tysiące lat bogactwo odmianowe, genowe, ekosystemowe, które powinno być jak najbardziej stabilne i odporne na zagrożenia. Niestety, ta baza ubożeje i należy ją wzmacniać.

Sytuacja na świecie

Jednym z gości konferencji była dr Arshiya Noorani z Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa FAO, która podkreśliła, że jak wynika z ostatniego raportu FAO, w roku ubiegłym głodem było dotkniętych 828 mln ludzi na świecie. To o 46 mln osób więcej niż jeszcze w roku 2020 i aż o 150 mln więcej niż w roku 2019. Czy to wynik m.in. przerwanych łańcuchów dostaw spowodowanych pandemią COVID-19? To na pewno jedna z głównych przyczyn. Niestety, problem ten się powiększa, m.in. w wyniku ataku Rosji na Ukrainę, nazywaną spichlerzem Europy. W tak trudnej sytuacji jej zdaniem należy zwrócić jeszcze większą uwagę na bioróżnorodność gatunkową, która niestety się zmniejsza.

Jak podawała dr Noorani, mamy obecnie 391 tys. gatunków roślin na świecie, z czego 27,5 tys. jest jadalnych. Jednak tylko ok. 6 tys. z nich jest wykorzystywanych rolniczo, z czego zaledwie 168 gatunków uprawianych jest na skalę produkcyjną, a zaledwie 9 gatunków na bardzo dużych obszarach i to one decydują o możliwościach wyżywienia ludzkości.

Ludzi na świecie z roku na rok przybywa. Obecnie jest nas ok. 8 mld. 15 lat temu było nas o połowę mniej. To jest też przyczynek do tego, aby zwiększyć bioróżnorodność.

Mówił o tym dr Theo van Hintum z Wageningen University & Research Centre, znanej uczelni z Królestwa Niderlandów. Tematem jego wystąpienia było „Znaczenie banków genów dla zachowania światowego dziedzictwa produkcji rolnej oraz perspektywy ich rozwoju”.

– Chyba nie muszę przekonywać, że rola banków genów i zasobów genetycznych jest ważna. Jeśli jednak chcemy dostosować się do zmieniającego się klimatu, stworzyć nowe odmiany, które są w stanie zapewnić żywność w przyszłości, to potrzebujemy wykorzystywać zasoby genetyczne w hodowli roślin. Dlatego musimy dopilnować ochrony tych zasobów genetycznych – podkreślał dr van Hintum. Zaznaczał, że ważna jest współpraca między krajami i różnymi bankami genów ze świata. Bez tego nie da się wspierać bioróżnorodności.

Referat pt. „Zagrożenia wynikające z utraty bioróżnorodności w świetle kryzysu żywnościowego, zmian klimatycznych oraz rosnącej populacji ludzi” przedstawił na konferencji prof. Andreas Börner z Leibniz Instytutu Genetyki Roślin i Badań Roślin Uprawnych w Niemczech. Prelegent pokazał, gdzie i jak są przechowywane zasoby genetyczne na świecie. Największe zbiory mają kolejno takie kraje, jak: USA, Chiny, Indie, Rosja, Japonia, Meksyk, Maroko i Niemcy.

– Oprócz przechowywania nasion ważna jest reprodukcja roślin. Niektóre banki mają w swoich kolekcjach martwe nasiona. Dlatego ich rolą jest nie tylko gromadzenie tych nasion, lecz także ich reprodukowanie. Trzeba przywracać im zdolność kiełkowania. Jeśli spada ona poniżej pewnego progu, to trzeba wrócić do szklarni i pola i gromadzić ten materiał. Co roku uprawiamy od 6 do 8 akcesji rocznie, po to, aby poddać je regeneracji – podkreślał naukowiec. Bank genów to też dystrybucja materiału siewnego. W Niemczech wprowadzono tzw. opłatę manipulacyjną za korzystanie z zasobów. – Nasi użytkownicy płacą 2 euro za każdą akcesję, 10 euro to koszty dostawy i jeszcze dodatkowo trzeba doliczyć koszty certyfikatu fitosanitarnego, jeśli wysyłamy materiał poza Europę. Kiedy wprowadziliśmy opłaty, bałem się, że będzie mnóstwo protestów, ale tak się nie stało. Nie mniej liczba wysyłanych materiałów zaczęła spadać i wynosi ok. 20 tys. rocznie – zaznaczał prof. Börner.

Jak Polska widzi bioróżnorodność?

Prelekcję na ten temat wygłosiła Nina Dobrzyńska, dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która omówiła Wspólną Politykę Rolną na rzecz zachowania i rozwoju bioróżnorodności. Podkreśliła, że czas wojny uzmysłowił nam, jak istotne są kwestie bezpieczeństwa żywnościowego, ale też i dywersyfikacji upraw, a także gromadzenia danych, również poprzez banki genów.

– Przyzwyczailiśmy się, że wszystko jest dostępne, mamy globalizację, a każdy produkt można kupić i przewieźć z najdalszego końca świata. Teraz to wszystko podajemy w wątpliwość. Widzimy, że nie zawsze jest to możliwe, że trzeba bazować przede wszystkim na tym, co lokalne. Trzeba dbać o swoje zasoby genowe, nawet gdy w danym momencie wydaje nam się, że jest to nieopłacalne. Mamy też moralny obowiązek, aby przyszłym pokoleniom zapewnić możliwość korzystania z niepomniejszonych zasobów genowych – mówiła na konferencji Dobrzyńska.

Są w tej sprawie ogólnoświatowe wytyczne, jak m.in. konwencja o różnorodności biologicznej, i unijne – Europejski Zielony Ład, Unijna strategia na rzecz bioróżnorodności 2030 i Unijna strategia F2F.

 – Zmierzają one do ochrony różnorodności gatunkowej, zrównoważonego jej użytkowania i uczciwego, sprawiedliwego podziału korzyści płynących z posiadania zasobów genetycznych. Wydawałoby się to dosyć oczywiste, ale nie dla wszystkich. Trzeba pamiętać, że większość zasobów genowych pochodzi z krajów ubogich Afryki, Azji i Ameryki Południowej, które też chcą czerpać z tego korzyści – podkreślała dyrektor z resortu rolnictwa.

Znaczenie banków genów dla zachowania światowego dziedzictwa produkcji rolnej oraz perspektywy ich rozwoju omówił dr Grzegorz Gryziak z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin PIB. Przypomniał definicję banków genów – są to centra zasobów genowych prowadzące prace nad zachowaniem genotypów w postaci nasion, pyłku, kultur tkankowych oraz organów rozmnażania wegetatywnego. Mają one za zadanie zachowanie światowego dziedzictwa genetycznego.

Naukowiec mówił też o Krajowym Centrum Roślinnych Zasobów Genowych, gdzie przechowywanych jest długoterminowo ok. 80 tys. obiektów. Do ich zadań należą m.in.: gromadzenie populacji i odmian roślin uprawnych oraz dziko rosnących, zagrożonych erozją genetyczną, opis i waloryzacja zebranych materiałów, utrzymanie prób nasion w stanie żywym przy zachowaniu czystości genetycznej, a także dokumentacja zgromadzonych materiałów oraz wymiana z innymi bankami genów i ogrodami botanicznymi.