PRZEGLĄD PRASY: W toku ewolucji trwającej miliony lat natura wytworzyła ogromną liczbę gatunków, które są skarbem naszej planety. Niestety, ten skarb jest zagrożony przez ekspansywne działania człowieka. Ostatnie sto lat to okres rabunkowej gospodarki zasobami przyrody, a także - od niedawna - wprowadzania do naturalnych siedlisk gatunków obcych, które okazywały się inwazyjne i zaczęły wypierać gatunki rodzime.

Ludzkość próbuje się bronić. Na Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. przyjęto Konwencję o ochronie bioróżnorodności. A Unia Europejska deklaruje, że po 2010 r. nie powinien wyginąć żaden gatunek fauny i flory z listy gatunków zagrożonych. I to właśnie w tym kontekście musimy rozważyć świadome wprowadzanie do środowiska - a więc i do łańcu-chapokarmowego człowieka-roślin i zwierząt modyfikowanych genetycznie. Organizmów sztucznych, niewytworzonych przez przyrodę.

Ten proces zaczął się niedawno. Jesteśmy dopiero napoczątku drogi, nie wiemyjeszcze, dokąd nas ona doprowadzi i czy coraz śmielsze manipulacje genetyczne nie przyniosą ludzkości więcej szkody niż pożytku.

Bezspornie, inżynieria gen tyczna jest wspaniałą dziedziną nauki, pomocną w walce ludzkości z chorobami, biedą, starością, w tworzeniu lekarstw itp. Nie może to jednak oznaczać bezkrytycznego przyjmowania wszystkiego, co genetyka przynosi. (...)

Genetyczniemodyfikowany rzepak ma niezwykle lekki pyłek, który może przenosić się na duże odległości, i jest rośliną odporną na wszelkie środki chwastobójcze. Powstaje więc superchwast nieomal niezniszczalny zarówno napolupoprzednio obsianym rzepakiem, jak i w okolicy. Jego bliskie pokrewieństwo z kapustą, sałatą, rzodkiewką czy kalafiorem i łatwość rozprzestrzeniania się pyłku sprawiają, że istnieje niebezpieczeństwo zanieczyszczenia (przez zapylenie) innych upraw. Z tego powodu np. Austria wystąpiła do Komisji Europejskiej o zakaz jego uprawy i handlu.

Problem takich superchwastów szybko narasta zarówno w USA, jak i w Argentynie, a więc w dwóch państwach, gdzie roślinami GMO obsadzono największe obszaiy Abyje zniszczyć, potrzebne są opryski z wyjątkowo wysokimi dawkami herbicydów o coraz większej toksyczności. A przecież chodziło o to, aby dzięki inżynierii genetycznej wyeliminować stosowanie chemikaliów.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej wyników badań dotyczących szkodliwego wpływu roślin transgenicznych, ich pyłków i produktów spożywczych nazdrowie zwierząt doświadczalnych oraz - co znacznie groźniejsze - na ludzi. Doświadczenia te wskazują na możliwość powstawania różnego rodzaju alergii, chorób układu pokarmowego, a nawet chorób nowotworowych. Okazuje się bowiem, że toksyny zawarte wproduktach wytworzonych z roślin GMO nie sąniszczone przez system pokarmowy człowieka lub zwierząt, jak początkowo sądzono. Poza tym wprowadzenie genów odpornych na antybiotyki (jako tzw. genówpomocniczycłi) sprawia, że człowiek nabywa odporności na te środki farmakologiczne, jakże ważne wzwalczaniu różnych chorób. (...)

Ważnym argumentem, którym szermuje się, aby przekonać do szybkiego wprowadzenia w Polsce pasz i roślin GMO, jest znacznie niższa cena soi transgenicznej stanowiącej istotny składnik pasz dla drobiu i trzody chlewnej. Rolników straszy się, że przy dalszym zakazie importu soi GMO -przy jednoczesnym jej stosowaniu w innych państwach - hodowla stanie się nieopłacalna, a w Polsce i tak będziemyjedli mięso ze zwierząt karmionych paszą GMO, tyle że to mięso będzie pochodzić z importu. Tymczasem okazuje się, że na światowej giełdzie zaopatrzeniowej w Chicago ceny śruty z soi naturalnej są tylko o 8-12 proc. wyższe od śruty z soi GMO Ponieważ soja stanowi nie więcej niż 30 proc. gotowych pasz, oznacza to, że zakup soi GMO obniża cenę paszy zaledwie o... 3 proc. A jednocześnie spowoduje zanieczyszczenie mięsa zwierząt hodowlanych produktami GMO.

A przecież świadomość konsumentów rośnie i są oni w stanie zapłacić znacznie wyższą ce nę za żywność czystą, bez modyfikacji. To z nawiązką może pokryć wyższą cenę paszy. (...)

Polska ze swoim tradycyjnym rolnictwem i bogactwem przyrody ma wielkie szanse na stanie się największym w Europie dostawcą czystej ekologicznie żywności. (...) Stanowisko Światowej Organizacji Handlu (WTO) zmusza Komisję Europejską, aby zezwoliła na import organizmów genetycznie zmodyfikowanych z największych koncernów światowych (Monsanto, Cargill), z takich krąjówjak USA, Argentyna i Kanada. Do 2004 r. trwało w UE moratorium na stosowanie GMO,leczpojego zakończeniu WTO wniosła skargę przeciwko Unii Europejskiej - i ta zaczęła dawać zezwolenia.

Polska broni się jednak przed tymi nakazami. Poprzedni rząd ogłosił nasz kraj wolnym od GMO. Tak samo postąpiły wszystkie sejmiki wojewódzkie. Nie jesteśmy w tym oporze osamotnieni. Sojuszników mamy w wielu krajach i regionach, m.in. Grecji, Austrii, na Węgrzech, we Włoszech, w Walii, a ostatnio także we Francji. Sondaże pokazują, że społeczeństwa Unii Europejskiej są w większości przeciwne GMO. Może więc kiedyś uda się ogłosić, że cala Unia Europejska jest wolna od GMO.

Źródło: Gazeta Wyborcza