Europejska Agencja Chemiczna (ECHA) z siedzibą w Helsinkach utrzymała klasyfikację glifosatu jako groźną dla oczu i długofalowo szkodliwą dla życia morskiego. Komitet Szacowania Ryzyka z tej instytucji stwierdził jednak, że nie ma wystarczających naukowych dowodów na to, by zaklasyfikować glifosat jako kancerogenny, powodujący mutacje genetyczne lub szkodliwy dla rozrodczości. ECHA poinformowało o tym wczoraj w informacji prasowej na swojej stronie.

Na decyzję ECHA czekała Komisja Europejska, która na jej podstawie zdecyduje, co dalej zrobić z glifosatem. Teraz opinia unijnej agencji będzie ważnym głosem w dyskusji, która toczy się obecnie w Unii Europejskiej, czy odnowić zgodę na stosowanie glifosatu w Unii Europejskiej. Poprzednia licencja wygasła w lipcu ubiegłego roku i ze względu na narastające kontrowersje wokół tej produkowanej przez Monsanto substancji, licencja została przedłużona jedynie na kolejny rok, czyli do końca 2017 roku. 

Zdania ekspertów i instytucji zajmujących się bezpieczeństwem żywności były podzielone. Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), uważał herbicyd za bezpieczny dla ludzi, ale Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, instytucja Światowej Organizacji Zdrowa (WHO) twierdziła, że środek może być rakotwórczy. Przedstawiciel Koalicji na rzecz Zdrowia i Środowiska HEAL twierdził, że według badań może też powodować stłuszczeniowe zapalenie wątroby.

Komisja Europejska postanowiła więc przedłużyć licencję na krótki okres i poczekać na opinię na temat szkodliwości herbicydu przez Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA), która właśnie została opublikowana, choć mieli na to czas do końca roku.

>>> Czytaj też: Niekończąca się walka o glifosat

Kontra opinii publicznej

W lutym aż 38 europejskich organizacji ochrony zdrowia i środowiska, w tym Greanpeace, rozpoczęło zbieranie podpisów pod inicjatywą obywatelską w sprawie zakazu glifosatu, informował PAP.

Aktywiści domagają się zakazu stosowania glifosatu w miejscach, gdzie bawią się dzieci: np. parkach i publicznych ogrodach. A także większej przejrzystości badań nad szkodliwością pestycydów.

Jak przypomina PAP, mieszkańcy UE mogą składać propozycje legislacyjne w Komisji Europejskiej, pozwala na to tzw. Europejska Inicjatywa Obywatelska. Żeby taką inicjatywę zarejestrować, musi ją zgłosić przynajmniej siedem osób z siedmiu państw członkowskich (problem powinien dotyczyć całej UE). Następnie organizatorzy mają rok na zebranie miliona podpisów pod swoim pod projektem. Wtedy inicjatywą zajmie się Komisja Europejska. 

W walkę przeciwko glifosatowi zaangażowały się organizacje z 15 państw wspólnoty. Zbiórka podpisów ruszyła jednocześnie w Belgii, Hiszpanii, Włoszech, Niemczech i we Francji.  

Glifosat to aktywna substancja stosowana głównie w środkach chwastobójczych. Na rynku jest od 1974 r. Preparat jest produkowany przez koncern Monsanto, zawiera go m.in. środek Roundup. Gdy w 2016 roku wygasała autoryzacja na stosowanie produktu, Komisja Europejska wystąpiła z wnioskiem o jej przedłużenie na kolejne 15 lat, co spowodowało burzliwą dyskusję, ze względu na dwie sprzeczne ze sobą opinie na temat szkodliwości glifosatu wydanych przez dwie organizacje: Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności, organ doradczy KE, i należącą do WHO - Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem.  

>>> Czytaj też: "To złe zarządzanie szkodzi, a nie GMO”. Wywiad z farmerem z Argentyny