PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Nasiona z Ukrainy legalne

Nasiona z Ukrainy legalne Zdjęcie: Shutterstock

Autor:

Dodano:

Tagi:

Materiał siewny zbóż, kukurydzy i sorgo może być wprowadzany na rynek Unii Europejskiej. Musi jednak spełniać określone wymogi. Jakie?



Komisja Europejska decyzją Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1544 z dnia 21 października 2020 r. zmieniającą decyzję Rady 2003/17/WE uznała równoważność przeprowadzanych na Ukrainie inspekcji polowych upraw nasiennych zbożowych roślin uprawnych oraz równoważność materiału siewnego roślin zbożowych, produkowanego na Ukrainie i urzędowo certyfikowanego przez organy tego państwa – podała Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

Przeprowadzono analizę obowiązującego prawodawstwa Ukrainy oraz audyt inspekcji polowych i systemu certyfikacji materiału siewnego roślin zbożowych na Ukrainie i stwierdzono, że system i jego wymogi są równoważne z systemem i wymogami unijnymi oraz dają taką samą pewność jak system unijny. Tym samym od października 2020 r. jest możliwy import materiału siewnego roślin zbożowych z Ukrainy.

NASIONA POD KONTROLĄ

Materiał siewny z Ukrainy podlega granicznej kontroli fitosanitarnej w punkcie wwozu (kontrola zdrowotności materiału) podczas przekraczania granicy oraz kontroli w miejscu docelowym dotyczącej spełnienia wymagań dotyczących wymagania i jakości.

– Importowany materiał siewny musi być zaopatrzony w świadectwo fitosanitarne oraz dokumenty dotyczące wytwarzania i jakości tego materiału (świadectwo OECDE, etykiety OECD, świadectwo ISTA).

– Importowany może być wyłącznie materiał siewny odmian wpisanych do wspólnotowego katalogu lub krajowego rejestru.

– Podmiot, który przywozi materiał siewny z państw trzecich, jest zobowiązany: zarejestrować się w rejestrze podmiotów profesjonalnych oraz być wpisanym do ewidencji podmiotów, zgłosić przesyłkę do granicznej kontroli fitosanitarnej w systemie TRACES NT oraz w terminie do 3 dni od zakończenia odprawy celnej zgłosić materiał do kontroli wojewódzkiemu inspektorowi i poinformować go o ilości i rodzaju przywiezionego materiału siewnego, a także przedstawić dokumenty potwierdzające spełnienie wymagań dotyczących wytwarzania i jakości tego materiału.

– Do obrotu może być wprowadzany wyłącznie materiał siewny spełniający wymagania w zakresie zdrowotności, wytwarzania i jakości i po uzyskaniu pozytywnych wyników obu ww. kontroli.

ZDANIEM EKSPERTÓW

Redakcja „Farmera” zebrała opinie ekspertów o tym, jak ta decyzja wpłynie na nasz rodzimy rynek nasion. Zdaniem Leszka Chmielnickiego, prezesa Polskiej Izby Nasiennej, uzyskanie przez Ukrainę pozytywnego audytu „inspekcji polowych oraz systemu certyfikacji materiału siewnego roślin zbożowych” oznacza, że system i jego wymogi są równoważne z systemem i wymogami unijnymi oraz dają równoważność jak system unijny. – Dla rynku w Polsce jest to zawsze zagrożenie, ponieważ wchodzi nieznany nowy podmiot dysponujący konkurencyjnymi warunkami ekonomicznymi. Myślę, że część firm z Polski będzie mogła partnersko współpracować z firmami ukraińskimi w zakresie produkcji materiału siewnego, ale to będzie marginalne – mówił nam Chmielnicki.

W podobnym tonie wypowiadał się też Andrzej Chodkowski, Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa, który podkreślał, że import będzie możliwy, o ile sprowadzane partie materiału siewnego będą spełniać szczegółowe wymagania określone w przepisach wspólnotowych. PIORiN ma uprawnienia do kontroli jakości materiału siewnego, aby do polskich rolników nie trafiał materiał siewny o niewłaściwych parametrach.

Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, który uważa, że po pierwsze w ten sposób można zawlec do kraju patogeny i szkodniki, które mogą zostać przeoczone podczas kontroli. Po drugie, pozostawia to pole do nadużyć.
– Według przepisów te nasiona nie mogą być zaprawione, gdyż w UE mamy duże obostrzenia w tej kwestii, ale jest przecież wiele zapraw, które są bezbarwne, np. bazujące na tiuramie i karbendazymie – których zresztą stosowanie na terenie Unii jest zabronione. Pytanie, czy to wychwycimy – podkreślał prof. Mrówczyński.

KONKURENCJA DLA RODZIMEGO RYNKU

Jak na decyzję zareagowała branża? – Co do zasady, skoro UE otwiera przed Ukrainą możliwość wprowadzania na rynek wspólnotowy materiału siewnego, to nie ma z czym dyskutować. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie on spełniał wszelkie wymogi jakościowe i tożsamość odmianową.

Bardzo ważną kwestią jest GMO, które na Ukrainie są dopuszczone do uprawy, przetwórstwa i obrotu. W związku z tym istnieje ryzyko, że nasiona gatunków, w których GMO występują (przede wszystkim soja, kukurydza, rzepak), mogą być zanieczyszczone materiałami GMO, co niesie konsekwencje i ogromne ryzyko dla unijnych (w tym oczywiście polskich) rolników i przetwórców – powiedział nam Marek Luty z Hodowli Roślin Strzelce – Grupa IHAR. Jak dodał, istotną kwestią jest poszanowanie praw własności do odmian. W UE system chroniący hodowcę przed nieautoryzowanym wykorzystaniem odmiany do celów komercyjnych funkcjonuje dobrze. Na Ukrainie system ochrony różni się od unijnego, a i jego egzekucja też może pozostawiać wiele do życzenia. – Koszty produkcji na Ukrainie są zdecydowanie niższe i dotyczy to także nasiennictwa. To w połączeniu ze słabszą kontrolą przestrzegania praw do odmian i opłat licencyjnych na rzecz hodowców i firm nasiennych powoduje, że nasiona z Ukrainy mogą stanowić konkurencję cenową dla polskiej branży nasiennej, która i tak nie jest w dobrej sytuacji. Dodatkowo nie można bagatelizować sprawy substancji czynnych stosowanych w zaprawach nasiennych. Jak podsumował Luty, decyzja o dopuszczeniu ukraińskich nasion do rynku wspólnotowego obarczona jest dużym ryzykiem, którego nie można bagatelizować. Konsekwencje ewentualnych niedopatrzeń jakościowych ponosić będą nie tylko polscy, lecz także unijni rolnicy, jak również cała branża przetwórstwa rolno-spożywczego.

Czy podjęta w Brukseli decyzja oznacza, że firmy nasienne przeniosą reprodukcję nasion, chociażby z powodu niższych kosztów, do naszych wschodnich sąsiadów? Czas pokaże, ale jest to bardzo możliwe.  



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (16)

  • Mar 2021-02-01 18:23:10
    A co z nasionami traw, lucerny? Czy tylko zboża
  • Jan 2021-02-01 08:02:27
    "Żal, żal za dziewczyną, za zieloną Ukrainą..." Polskie rdzenne ziemie dziś nazywane Ukrainą... łza się w oku kręci.
    • Czytajacy 2021-02-05 08:33:17
      Polskie rdzenne ziemię...
  • brojler 2021-01-31 17:44:20
    i bardzo dobrze zboża niech więcej dają ,bo u nas jest za wysoka cena ...
    • ad64 2021-01-31 19:41:49
      Na Ukrainie pszenica kosztuje 1100 zł /t
      • qrde 2021-02-01 10:02:04
        jesteś głupiutki wieśniak na Ukrainie pszenica 700-800 zł/t to tylko polskiemu hopku ciagle mało i się nie opłaca nawet jak bedzie po 2000/t
      • ad64 2021-02-01 20:29:44
        Jestem wieśniakiem ale głupkiem jesteś ty a tak na marginesie ceny na Ukrainie to 8000 hrywien razy 0,132 kurs to daje ponad 1050 zł /t.
  • rolnik wlkp 2021-01-31 16:54:10
    Za moment połowa ziemi na Ukrainie będzie w rękach rolników i inwestorów z Niemiec, Dani, Holandi itp. więc będzie parcie na otwarcia europy na ich towary
  • Rolnik sam w dolinie 2021-01-31 14:30:28
    Czyl
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.236.62.49
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.