• Różnice w pokroju i wigorze mogą pozwolić na przewagę odmian mieszańcowych nad populacyjnymi w warunkach stresowych.
  • Odmiany mieszańcowe zwykle plonują lepiej niż populacyjne, jednak koszt zakupu materiału siewnego odmian hybrydowych jest wyższy.
  • Prace hodowlane prowadzone są w kierunku ciągłego udoskonalania odmian populacyjnych.

Mieszańce górą?

- Przez lata odmiany mieszańcowe i populacyjne różniły się m.in. pokrojem i wigorem. Hybrydy generalnie były bardziej dorodne, charakteryzowało je szybsze tempo rozwoju, co zwłaszcza w warunkach stresowych pozwalało na uzyskanie pewnej przewagi nad odmianami populacyjnymi – mówi portalowi farmer.pl Marek Luty, dyrektor Działu Marketingu i Rozwoju Produktu Hodowli Roślin Strzelce.


Cechy odmian mieszańcowych pozwalają na ich uprawę na trudnych stanowiskach. Silniej rozwinięty system korzeniowy pozwala rzepakom mieszańcowym „sięgać” po wodę i składniki pokarmowe do głębszych warstw gleby. Odmiany hybrydowe zwykle wykazują wyższą tolerancję na szereg chorób, są także bardziej odporne na czynniki stresowe czy osypywanie nasion. Są w większym stopniu mrozoodporne i zimotrwałe. Wymienione cechy sprawiają, iż plonowanie rzepaków mieszańcowych jest w mniejszym stopniu uzależnione od niesprzyjających warunków. Dodatkowo, co dla wielu plantatorów jest najistotniejszą zaletą hybryd, od tych odmian uzyskuje się zwykle wyższe plony niż w przypadku „liniówek”. Warto zaznaczyć, iż odmiany populacyjne bardzo dobrze sprawdzają się we wczesnych siewach, natomiast terminy opóźnione dobrze znoszą rzepaki mieszańcowe.

Odmiany populacyjne stale udoskonalane

Czy zatem oznacza to, że przyszłość w uprawie rzepaku należy do odmian mieszańcowych? Niekoniecznie, bowiem prace hodowlane prowadzone są także w kierunku ciągłego udoskonalania odmian populacyjnych, których największym plusem jest niższy koszt materiału siewnego.


- Potencjał plonowania odmian populacyjnych znacznie się podniósł. Plonowanie „liniówek” coraz częściej dorównuje odmianom mieszańcowym, a nierzadko nawet je przewyższa – mówi Marek Luty, podając za przykład odmiany Gemini oraz Kepler z HR Strzelce.

Nasz rozmówca podkreśla, iż postęp w hodowli odmian populacyjnych rzepaku stwarza alternatywę dla rolników zmagających się ze wzrostem kosztów środków do produkcji rolnej (nawozy, środki ochrony roślin itp.) ponieważ koszt materiału siewnego najlepszych odmian populacyjnych to maksymalnie 60 proc. ceny jednostki odmian mieszańcowych.


- Biorąc pod uwagę to, że przy nowych odmianach populacyjnych normę wysiewu można śmiało zmniejszyć do 45-50 roślin/m2, to koszty zasiewu spadają o następne 15-20 proc. (z jednej jednostki można obsiać większą powierzchnię), co przy zbliżonych plonach pozwala oczywiście na większy zysk z hektara – dodaje ekspert.


A czy Wy, czytelnicy, zakup nasion rzepaku na nadchodzący sezon wegetacyjny macie już za sobą? Czym kierujecie się, wybierając odmianę?