PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Omacnica prosowianka - ekspansywny szkodnik kukurydzy

Obserwując ekspansję omacnicy prosowianki oraz jej rosnącą szkodliwość, wielu plantatorów kukurydzy zadaje sobie pytanie, dlaczego pomimo tak znaczącego postępu technologicznego, jaki nastąpił w rolnictwie, owad ten nieprzerwanie od prawie 70 lat pozostaje najpoważniejszym szkodnikiem tej uprawy.



Omacnica prosowianka to gatunek o euroazjatyckim pochodzeniu. Pierwotnym miejscem jego występowania była centralna część Azji, skąd rozprzestrzenił się na pozostałą część kontynentu oraz na Europę, gdzie pojawił się około 500 lat temu. Omacnica na początku XX w. została także przypadkowo zawleczona drogą morską do Ameryki Północnej, prawdopodobnie wraz z transportem sorgo pochodzącym z Austrii, Węgier lub Włoch. Wskutek oddziaływania korzystnych warunków meteorologicznych szkodnik zaczął się szybko namnażać i rozprzestrzeniać w Ameryce, a co gorsza, powodować tam poważne straty w plonach kukurydzy, szacowane średnio na miliard dolarów rocznie, które były jednym z powodów rozpoczęcia intensywnych prac nad wytworzeniem kukurydzy GMO odpornej na ten gatunek.

OMACNICA W POLSCE

Z uwagi na historyczne losy Polski nie można jednoznacznie wskazać, kiedy omacnica prosowianka pojawiła się na obszarze kraju. Najstarsze niemieckie zapiski informują jednak, że gatunek ten może mieć nawet 150-letnią historię występowania na ziemiach leżących w granicach obecnej Polski. Pierwsze wzmianki o obecności omacnicy prosowianki pochodzą bowiem z drugiej połowy XIX w. z terenu południowej i północno-zachodniej części kraju. W tamtym okresie owad występował w okolicach Krakowa, Wrocławia oraz Szczecina, ale nie wiadomo, na jakich roślinach wówczas żerował.

Późniejsze dane pochodzą dopiero z dwudziestolecia międzywojennego i wskazują, że omacnica prosowianka występowała w tamtym czasie w południowo-wschodniej części kraju, w ówczesnym województwie lubelskim na chmielu i prosie. Zidentyfikowano ją również na bylicy, czumizie, sorgu, buraku cukrowym i konopiach siewnych. W okresie powojennym wykryto ją ponadto na fasoli i grochu. W ostatnich natomiast kilku latach żerowanie gąsienic stwierdzono m.in. na papryce, rabarbarze, jabłoniach oraz na winorośli.

W odniesieniu do kukurydzy pierwsze informacje o jej uszkadzaniu przez omacnicę pochodzą z początku lat 50. XX w. z południowo-zachodniej części kraju, z ówczesnego województwa wrocławskiego, gdzie koncentrowała się niemal cała uprawa tej rośliny w Polsce. Już kilka lat później gąsienice wykryto na kukurydzy na obszarze sąsiednich województw, tj. opolskiego, wrocławskiego, zielonogórskiego i poznańskiego.

Przez okres niemal 38 lat nie prowadzono obserwacji nad zasięgiem występowania omacnicy prosowianki na kukurydzy aż do 1994 r. Wykonane w tym czasie obserwacje wykazały, że szkodnik rozprzestrzenił się na obszar 11 ówczesnych województw, w których roślina ta była uprawiana. Były to województwa: gorzowskie, zielonogórskie, leszczyńskie, wrocławskie, legnickie, kaliskie, jeleniogórskie, wałbrzyskie, opolskie, rzeszowskie i przemyskie (mapa 1). Przez następnych 8 lat nie aktualizowano zasięgu występowania omacnicy prosowianki w Polsce, co uczyniono dopiero w 2003 r. i to tylko w zachodniej części kraju. W międzyczasie, w 1999 roku dokonał się podział administracyjny kraju i zredukowano liczbę województw z 49 do 16. Stwierdzono wówczas, że od 1994 r. szkodnik przesunął zasięg swojego występowania w kierunku północnym oraz północno-wschodnim i rozprzestrzenił się niemal na całe województwo wielkopolskie, a także część powiatów zlokalizowanych na obszarze województwa zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego.

Szczegółowe badania nad zasięgiem występowania omacnicy prosowianki w Polsce prowadzone są dopiero od 2004 r., kiedy to wykazano, że gąsienice uszkadzały plantacje kukurydzy w 93 powiatach (na 380 istniejących), które były położone na obszarze 12 województw, z wyjątkiem kujawsko-pomorskiego, podlaskiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego (mapa 2). Oznacza to, że w 2004 r. omacnica zasiedlała 24 proc. wszystkich wyodrębnionych powiatów.

W latach 2005-2008 stwierdzono szybki wzrost zasięgu występowania omacnicy, która tym razem zasiedliła już 14 województw, z wyjątkiem pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. W tamtym okresie szkodnik objął swym zasięgiem wpierw 106 powiatów, a następnie ich liczba wzrosła do 187, co oznaczało zasiedlenie niemal 50 proc. wszystkich powiatów funkcjonujących w kraju (mapa 3).

Ostatnie dane dotyczące występowania omacnicy prosowianki w Polsce pochodzą z lat 2009-2012. W okresie tym nastąpiła bardzo szybka ekspansja gatunku, która związana była z korzystnym wpływem pogody na rozwój szkodnika i jego migrację. Przyczyniła się do niej również wszechobecność plantacji kukurydzy, które rozciągają się niemal od Tatr aż po Bałtyk, co sprawia, że w każdym już regionie kraju szkodnik znajduje swoją najatrakcyjniejszą roślinę żywicielską. Od 2009 r. omacnica prosowianka była już obecna we wszystkich 16 województwach. W 2009 r. zasiedlała już 213 powiatów. Kolejne trzy lata przyniosły dalszy wzrost zasięgu występowania szkodnika, który zasiedlił odpowiednio: 235, 241 i ostatecznie aż 246 powiatów w 2012 r., co oznaczało opanowanie niemal 65 proc. wszystkich powiatów wyodrębnionych w kraju (mapa 4).

Pomimo że nie są aktualnie dostępne dane dotyczące występowania omacnicy prosowianki z lat 2013-2015, można i bez tego stwierdzić, że szkodnik w tym czasie nie próżnował i zasiedlał kolejne obszary. Wskazują na to telefony kierowane do Instytutu Ochrony Roślin przez rolników gospodarujących w województwach północnych, którzy zaczęli na swoich polach obserwować coraz liczniejsze uszkodzenia roślin powodowane przez ten gatunek, a którzy do tej pory nie spotykali się z nimi. Można zatem uznać, że omacnica prosowianka w przeciągu ostatnich kilku lat stała się gatunkiem wszechobecnym w Polsce, a przez to bardzo groźnym z racji swojej szkodliwości.

SZKODY CORAZ WYŻSZE

Jeszcze kilkanaście lat temu szkodnik był utrapieniem głównie dla gospodarstw położonych na południu kraju, gdzie uszkadzał lokalnie 50-80, a niekiedy nawet 100 proc. roślin. W ostatnich jednak latach zaczęły zacierać się różnice pomiędzy południową a środkową częścią Polski w odniesieniu do szkodliwości owada. Obecnie nie jest już trudno znaleźć w okolicach Gorzowa Wlkp., Poznania, Bydgoszczy czy też Warszawy plantacje kukurydzy, na których gąsienice uszkadzają 80 proc. roślin. Z kolei w województwach północnych zdarzają się już i takie pola kukurydzy, na których omacnica uszkadza 15-20 proc. roślin, co oznacza przekroczenie progu ekonomicznej szkodliwości uzasadniającego użycie metod bezpośredniego zwalczania szkodnika.

Bezpośrednie straty w plonach kukurydzy powodowane przez omacnicę prosowiankę szacowane są w skali kraju średnio na 10 proc. przy uprawie na kiszonkę oraz na 20 proc. przy uprawie na ziarno. Kukurydza w uprawie na ziarno jest bardziej zagrożona przez szkodnika, ponieważ dłużej pozostaje na polu, a tym samym gąsienice mają wystarczająco dużo czasu, aby silniej uszkodzić rośliny, zwłaszcza jeżeli pogoda pod koniec lata i jesienią sprzyja ich aktywności.

Coraz poważniejszym problemem stają się również straty pośrednie związane ze spadkiem jakości plonu zielonej masy i ziarna, w tym z pogorszeniem się zdrowotności uszkodzonych przez gąsienice roślin. Żerowanie omacnicy prosowianki szczególnie sprzyja rozwinięciu się dwóch bardzo groźnych chorób kukurydzy - fuzariozy kolb oraz zgnilizny korzeni i zgorzeli podstawy łodygi (fuzariozy łodyg), których sprawcami są głównie grzyby z rodzaju Fusarium, a które mają zdolność wytwarzania i kumulowania mikotoksyn. Zawartość tych metabolitów w plonie jest poddawana rygorystycznej kontroli, stąd też zdarza się, że z powodu wysokiej ich kumulacji w ziarnie jest ono dyskwalifikowane w przetwórstwie, z czym spotkała się część gospodarstw z południa kraju w 2014 r., gdy jesienna aura spowodowała silne porażenie roślin chorobami fuzaryjnymi oraz wysoką kumulację mikotoksyn. Należy także pamiętać, że omacnica prosowianka sama w sobie może być wektorem grzyba Fusarium moniliforme współodpowiedzialnego za rozwój fuzariozy kolb.

Na postępującą ekspansję omacnicy prosowianki wpływa niestety wiele wzajemnie na siebie oddziałujących czynników. Bez wątpienia jednym z najważniejszych jest sama biologia gatunku. Należy wspomnieć, że omacnica prosowianka to bardzo płodny gatunek. Jedna samica może w ciągu swojego 18-24-dniowego życia złożyć nawet 500-600 jaj (średnio 200-300). Okres składania jaj trwa zwykle ok. 14 dni, przy czym dziennie owad składa 20-50 jaj. Niekiedy na jednej roślinie można spotkać nawet kilka złóż jaj (średnio w złożu jest 20-30 jaj), co może oznaczać początkowo obecność nawet kilkudziesięciu gąsienic w stadium rozwojowym L1 na jednej roślinie. Z czasem ich liczba spada, gdyż owady migrują poprzez liście lub po powierzchni gleby na sąsiednie rośliny, które zasiedlają.

Ponadto omacnica prosowianka to obok mszyc, wciornastków i stonki kukurydzianej jeden z najdłużej żerujących szkodników na kukurydzy - gąsienice pojawiają się w drugiej połowie czerwca i występują aż do zbioru plonu ziarna (w tym zimują w resztkach pożniwnych). Ważną cechą zwiększającą przeżywalność gatunku jest również i to, że tylko przez krótki okres gąsienice znajdują się na zewnętrznych powierzchniach organów kukurydzy, bowiem większość swojego życia spędzają wewnątrz tkanek, gdzie są mniej narażone na wrogów naturalnych czy też na zabiegi ochrony roślin wykonywane przez człowieka. Biologia gatunku ma także przełożenie na skuteczność zabiegów biologicznego bądź chemicznego zwalczania szkodnika. Muszą one być dokładnie zaplanowane w zależności od występowania na plantacji zwalczanego stadium rozwojowego. Ogromnego znaczenia nabiera zatem monitorowanie rozwoju gatunku na kukurydzy na potrzeby sygnalizacji optymalnego terminu zwalczania szkodnika. Niestety, ale przez wiele lat monitoring omacnicy prosowianki nie był precyzyjny, stąd zdarzało się, że zabiegi wykonywane były w nieodpowiednim momencie, a to tym samym zwiększało przeżywalność szkodnika. Dopiero rosnący problem związany ze szkodliwością tego owada spowodował wzrost zainteresowania monitorowaniem jego rozwoju przez różne podmioty. Nadal jednak brakuje skoordynowanych w skali całego kraju obserwacji nad wylotem szkodnika z resztek pożniwnych, dynamiką jego nalotu na plantacje, a także nad procesem składania jaj i wylęgiem gąsienic, które dostarczałyby plantatorom kompletną wiedzę na temat tego, co dzieje się ze szkodnikiem w ich najbliższej okolicy.

RÓŻNE SYSTEMY OBRONY

Nadal poważnym problemem w skutecznej walce z omacnicą pozostaje ograniczony dostęp gospodarstw (zwłaszcza mniejszych) do odpowiedniego sprzętu opryskującego, umożliwiającego chemiczną walkę z masowo wylęgającymi się gąsienicami. Jest on niezbędny, bowiem zwalczanie młodych gąsienic wykonuje się w okresie, gdy kukurydza nierzadko ma ponad 2 metry wysokości. Chcąc zwalczać szkodnika, trzeba zatem użyć albo opryskiwaczy szczudłowych bądź pozostawić w łanie drogi przejazdowe dla opryskiwaczy konwencjonalnych o belkach polowych podnoszonych ponad wierzchołki roślin lub dla opryskiwaczy turbinowych. W przypadku walki biologicznej przez wiele lat stosowano jedynie ręczne wykładanie biopreparatów, ale to powodowało, że chronione były tylko nieliczne plantacje, co podobnie jak w przypadku ograniczonej walki chemicznej sprzyjało namnażaniu się i ekspansji szkodnika. Dopiero od 3 lat, gdy zaczęto stosować zabiegi agrolotnicze, a także, gdy pojawiły się specjalne rozrzutniki montowane do ciągników, metoda biologiczna zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę w obniżaniu populacji szkodnika.

Do czynników współodpowiedzialnych za wzrost znaczenia gospodarczego omacnicy prosowianki należy również postępująca intensyfikacja uprawy i stosowanie uproszczeń agrotechnicznych, a zwłaszcza monokultur i systemów bezorkowych. Widocznym problemem zwłaszcza w okresie zimowo-wiosennym jest także brak dokładnego rozdrabniania resztek pożniwnych na sieczkę i pozostawianie słomy kukurydzianej na powierzchni pola do wiosny (brak orki), co bardzo sprzyja przezimowaniu gąsienic. Również dobieranie do uprawy odmian podatnych na żerowanie szkodnika, w tym niereprezentujących aktualnego postępu hodowlanego, to także czynnik sprzyjający ekspansji omacnicy.

W perspektywie nadchodzących lat należy raczej spodziewać się, że problematyka omacnicy prosowianki będzie narastać, zwłaszcza w kontekście obserwowanych zmian klimatycznych, które obecnie sprzyjają występowaniu gatunków ciepłolubnych. Szczególna uwaga powinna być jednak zwrócona zwłaszcza w województwach północnych, gdzie owad dopiero zaczyna się intensywnie namnażać. Nie należy się łudzić, że chłodniejsze warunki klimatyczne będą stanowiły naturalną zaporę przed występowaniem szkodników, gdyż najlepszym przykładem są okolice Białegostoku, gdzie omacnica prosowianka pojawiła się po raz pierwszy w 2009 r. i gdzie już w 2014 r. uszkadzała lokalnie nawet 20 proc. roślin. To potwierdza, że szkodnik potrafi zaadaptować się w szybkim czasie do surowszych warunków pogodowych, a coraz powszechniejsza uprawa kukurydzy na ziarno na północy kraju umożliwia gąsienicom osiągnięcie dojrzałości (stadium rozwojowe L5) i udane przezimowanie.

Mając na uwadze możliwy dalszy wzrost szkodliwości omacnicy prosowianki, zwłaszcza na obszarach, gdzie gatunek ten nie stanowił dotychczas dużego zagrożenia, koniecznością staje się zacieśnienie współpracy pomiędzy nauką a praktyką tak, aby najnowsze wyniki badań nad metodami zwalczania gatunku jak najszybciej docierały do producentów kukurydzy. Konieczne jest również dalsze rozwijanie systemu monitoringu szkodnika w całym kraju, tak aby powstała gęsta sieć punktów obserwacyjnych, w których specjaliści stosowaliby co najmniej dwie lub trzy, niezależne od siebie metody analityczne do sygnalizowania nie tylko potrzeby, lecz również i terminu zwalczania biologicznego i chemicznego. Konieczne będzie również z czasem poszerzenie oferty handlowej insektycydów z różnych grup chemicznych do zwalczania szkodnika (zwłaszcza na potrzeby rotowania substancji czynnych zapobiegającemu wytworzeniu się odporności), a także ich łączenie z fungicydami skierowanymi przeciwko najważniejszym chorobom kukurydzy, co pozwoli ograniczać ryzyko wystąpienia mikotoksyn powyżej dopuszczalnych poziomów.

 

Artykuł ukazał się w numerze 10/2015 miesięcznika Farmer

Zamów prenumeratę



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • buraczany 2015-11-11 14:32:37
    Ty jesteś uodporniony na wiedzę som jeszcze inne rośliny do zmianowania
  • rolnik lublin 2015-11-11 12:05:09
    a idź z tym szkodnikiem ja już nie mam siły co roku mam z tym problem a dlaczego nie zginął proste jak budowa cepa owady jak ludzie uodparniają się z czasem na różnego rodzaju intensywny niemiecki oprsyki. Jestem rolnikiem z miasta lublin i nie tylko ja mam z tym problem http://www.sic-egazeta.amu.edu.pl/index.php?t=2737
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.206.13.39
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.