PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Prawne aspekty siewu z własnych zbiorów

Prawne aspekty siewu z własnych zbiorów Wciąż zbyt mało rolników korzysta z kwalifikowanego materiału siewnego

Autor: Anna Szajna-Olszowy, Piotr Kociubiński

Dodano: 21-07-2015 09:47

Tagi:

Jednym z przykładowych rozdźwięków pomiędzy brzmieniem prawa a przekonaniami członków społeczeństwa jest kwestia możliwości wykorzystania do ponownych zasiewów nasion z własnych zbiorów pochodzących z uprawy raz zakupionych odmian roślin. Wbrew pozorom właściciel zebranego zboża i innych roślin nie może wykorzystywać go wedle swobodnego uznania - a na pewno nie może tego robić za darmo. Poniżej o tym, co rolnik powinien wiedzieć o obowiązujących regulacjach prawnych w zakresie siewu nasion.



Rośliny wykorzystywane we współczesnym rolnictwie mają stosunkowo niewiele wspólnego ze swymi przodkami uprawianymi stulecia temu. Wskutek wielowiekowej selekcji wzrosły: wydajność, odporność na warunki atmosferyczne i inne czynniki środowiskowe oraz szereg innych cech decydujących o ich przydatności. Proces ten jednak wymagał wielu nakładów w postaci czasu, pracy i finansów. Aby działanie było opłacalne, ustawodawca zagwarantował hodowcom nowych odmian roślin szereg przywilejów, w szczególności w postaci możności czerpania dodatkowych pożytków z raz odsprzedanego materiału siewnego.

POJĘCIE HODOWCY

Ustawa z dnia 26 czerwca 2003 r. o ochronie odmian roślin1 zasadniczo reguluje stosunki prawne pomiędzy hodowcami a wszelkimi innymi podmiotami wykorzystującymi materiał zawierający odmiany roślin objęte tzw. wyłącznym prawem. Za hodowców uważa się osoby (zarówno fizyczne, jak i prawne), które wyhodowały albo odkryły i wyprowadziły odmianę albo które są lub były pracodawcami takich osób, albo zawarły umowę, w ramach której inna strona tej umowy wyhodowała albo odkryła i wyprowadziła odmianę, albo w końcu jest następcą prawnym wyżej wymienionych osób (np. spadkobiercą albo spółką przejmującą). Zaznaczyć w tym miejscu trzeba, iż nie istnieje żaden prawny rejestr hodowców, a uzyskanie takiego statusu nie jest uzależnione od dopełnienia jakichkolwiek formalności, co w określonych sytuacjach może rodzić pewne niejasności i zagrożenia, o czym dalej.

WYŁĄCZNE PRAWO DO ODMIANY

Istota przedmiotowej ustawy o ochronie odmian roślin polega na tym, że hodowca może ubiegać się o przyznanie wyłącznego prawa do ochrony wyhodowanej albo odkrytej i wyprowadzonej odmiany, a także do zarobkowego korzystania z niej na zasadach wyłączności, jeżeli odmiana jest odrębna, wyrównana, trwała oraz nowa, a jej nazwa odpowiada wymaganiom ustawowym. Jeżeli hodowca posiada takie prawo do odmiany roślin, to oznacza, że wyłącznie on (lub osoba przez niego upoważniona w drodze umowy licencyjnej) może materiał siewny danej odmiany rozmnażać, przygotowywać do siewu, przechowywać, importować, eksportować, oferować do sprzedaży i sprzedawać na cele siewne. Zauważyć zatem należy, że zasadą jest, iż nasiona odmiany chronionej wyłącznym prawem rolnik może siać jedynie w postaci kwalifikowanego (licencjonowanego) materiału siewnego. Aktualnie niemal wszystkie odmiany zbóż i rzepaku są chronione tego typu wyłącznym prawem hodowcy i aby je zarobkowo rozmnażać, zaprawiać lub też dalej sprzedawać na cele siewne, koniecznie jest posiadane pisemnej licencji od hodowcy (czyli właściciela odmiany).

ODSTĘPSTWO ROLNE

Od powyższej zasady przepisy prawa przewidują jednak pewien wyjątek, gdyż rolnik może zdecydować się na zasiew gruntów w ten sposób, iż do siewu użyje materiału z własnego zbioru, traktując go jak materiał siewny. Działanie polegające na sianiu własnych nasion odmian chronionych bez zgody hodowcy jest swoistym przywilejem rolnika i nazywane jest "odstępstwem rolnym" (zwanym również samozaopatrzeniem siewnym). Tego typu działanie jest legalne wówczas, gdy materiał zebrany przez danego rolnika został wysiany na gruntach rolnych posiadanych przez tego samego rolnika. Trzeba jednak pamiętać, że za każdorazowe skorzystanie z takiego przywileju rolnik ma obowiązek uiszczenia odpowiedniej opłaty (w wysokości obowiązującej dla odmiany w danym roku) na rzecz hodowcy posiadającego wyłączne prawo do wysianej odmiany. Zgodnie z omawianą ustawą o ochronie prawnej odmian roślin opłatę należy wnieść na rzecz hodowcy w terminie 30 dni od daty siewu bez wzywania ze strony hodowcy.

Warto wspomnieć, iż nie wszystkie gatunki roślin objęte są instytucją odstępstwa rolnego, gdyż przywilej ten dotyczy tylko niektórych gatunków roślin. Do odmian chronionych zgodnie z art. 23 ustawy należą: jęczmień, kukurydza, owies, pszenica zwyczajna, pszenżyto, żyto, rzepak ozimy, ziemniaki, bobik, groch siewny, len zwyczajny (oleisty), lucerna siewna, łubin wąskolistny, łubin żółty, pszenica twarda, rzepak jary, rzepik, wyka siewna.2 Nie jest dozwolone, aby wysiewać niekwalifikowane nasiona nabyte w celu nie do zasiewów, np. jako ziarno na paszę czy też konsumpcyjne - w takim wypadku nie można bowiem mówić o odstępstwie rolnym.3

Należy również wskazać, że są też przypadki, gdy rolnicy mogą używać materiału ze zbioru jako materiału siewnego danej odmiany chronionej bez ponoszenia jakichkolwiek opłat. Taka sytuacja dotyczy posiadaczy gruntów4 rolnych o powierzchni do 10 ha w przypadku siewu ziemniaka oraz posiadaczy gruntów do obszaru do 25 ha w pozostałych przypadkach odmian chronionych w Polsce. Powszechnie panuje przekonanie, że używanie własnych nasion do zasiewów jest tańszym i bardziej opłacalnym zabiegiem. Jednak takie opinie mogą być złudne, gdyż różnica w jakości nasion w porównaniu z materiałem kwalifikowanym bywa nie do przecenienia (oczywiście, na korzyść tego drugiego). Jeżeli używa się nasion z własnych zbiorów, to nigdy nie ma pewności, czy ich parametry są na tyle dobre, by zapewnić obfity plon.

FUNKCJA OPŁAT

Konieczność uiszczania opłat związana jest z faktem, iż gospodarstwo rolne, w skład którego wchodzi produkcja roślinna i zwierzęca, co do zasady jest działalnością zarobkową, a więc siew odmiany chronionej w ramach odstępstwa zobowiązuje do uiszczenia opłaty bez względu na efekt i dalsze przeznaczenie zbioru. Ponadto należy mieć na uwadze, iż opłaty wznoszone przez rolników korzystających z odmian roślin są podstawowym źródłem finansowania postępu biologicznego, który w efekcie ma znaczenie dla wszystkich uczestników obrotu gospodarczego. Prace nad tworzeniem nowych odmian są bowiem z jednej strony bardzo czasochłonne, a z drugiej - wymagają znacznych nakładów finansowych. Rolnik powinien znać nazwy odmian, których materiał z własnego zbioru wykorzystuje do siewu, aby mógł ustalić, czy powstał obowiązek opłaty czy nie.

USTALENIE OBOWIĄZKU ZAPŁATY

W dalszej kolejności może się pojawić pytanie: jak hodowca ma ustalić, czy konkretny rolnik nie narusza jego wyłącznego prawa do odmiany, czyli nie korzysta z niej bez uiszczenia stosownego wynagrodzenia na rzecz hodowcy? Otóż stosownie do brzmienia art. 23a ustawy posiadacz gruntów rolnych, z wyłączeniem wskazanego wyżej "małego" posiadacza gruntów rolnych, albo organizacja reprezentująca posiadaczy gruntów rolnych przekazuje hodowcom albo organizacjom hodowców, na ich wniosek, pisemną informację dotyczącą wykorzystania materiału ze zbioru wyżej wymienionych roślin, jako materiału siewnego, w terminie 30 dni od dnia otrzymania wniosku.

Przedmiotowy wniosek, aby mógł zostać uznany za skuteczny, winien w szczególności zawierać:

1) imię i nazwisko oraz adres miejsca zamieszkania albo nazwę i adres siedziby hodowcy;

2) wskazanie:

a) odmiany lub odmian, w odniesieniu do których hodowca albo organizacja hodowców wnioskują o udzielenie informacji,

b) wysokości opłaty licencyjnej dla poszczególnych odmian roślin.

Warto w tym miejscu zauważyć, iż żaden przepis ustawy nie przewiduje, że wnioskodawca - hodowca bądź organizacja hodowców - musi posiadać jakiekolwiek prawo wyłączne do którejkolwiek odmiany. Jak się jednak zdaje, wymóg taki wynika pośrednio z konieczności wskazania w przedmiotowym wniosku wysokości opłaty licencyjnej. Teoretycznie nie można jednak wykluczyć sytuacji "nękania" bądź wręcz "naciągania" rolnika przez podmioty nielegitumujące się żadnym tzw. interesem prawnym.

Po drugie, wątpliwości może budzić pojęcie "organizacji hodowców". W orzecznictwie wyrażony został pogląd, że "za »organizację hodowców« trudno uznać spółkę prawa handlowego zawiązaną wyłącznie w celu prowadzenia określonej działalności produkcyjnej lub handlowej, w żaden sposób niezwiązanej z hodowlą odmian roślin prawnie chronionych, nawet jeśli jej wspólnikom przysługuje przymiot hodowcy w rozumieniu przepisu art. 2 ust. 1 pkt 7 ustawy z 2003 r. o ochronie prawnej odmian roślin. W takiej bowiem sytuacji status hodowcy pozostaje bez związku z członkostwem w spółce, a sama spółka nie jest emanacją interesów hodowców odmian roślin i nie służy realizacji ich praw" (uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 17 października 2013 roku, sygn. akt I ACa 538/13). Jak się zdaje, zbyt daleko by szła wykładnia, w myśl której spółki prawa handlowego mogłyby być w ogóle pozbawione tego rodzaju statusu. Analiza uregulowań Kodeksu spółek handlowych prowadzi bowiem do wniosku, że możliwe jest założenie spółki kapitałowej w celu innym niż wyłącznie prowadzenie działalności gospodarczej - nie można więc wykluczyć istnienia spółki, której cel wprost zostałby określony jako pozyskiwanie informacji w przedmiocie wykorzystywania odmian chronionych.

Co istotne, hodowca kierujący stosowny wniosek nie musi w jakikolwiek sposób uzasadniać swojego wystąpienia, w szczególności dowodzić bądź choćby uprawdopodabniać faktu nielegalnego korzystania z odmiany przez rolnika - wniosek jest więc raczej przejawem ciekawości niźli podejrzenia. Pogląd ten znalazł zresztą pełne potwierdzenie także uzasadnienie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, a konkretnie w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 kwietnia 2014 roku, sygn. akt IV CSK 464/13.

Podkreślić też należy, że chybiona byłaby linia obrony rolnika powołującego się na tajemnicę przedsiębiorstwa, tudzież ochronę prywatności. Jeśli hodowca (organizacja hodowców) skierowała do niego prawidłowo wypełniony wniosek, a uprawia on stosowny areał gruntów rolnych, właściwie każde powództwo winno zostać uwzględnione, z zastrzeżeniem dla skrajnych sytuacji nadużycia prawa.

W tym miejscu można sobie zadać pytanie o konsekwencje sytuacji, gdy zapadnie wyrok zobowiązujący rolnika do podania stosownych danych, ten jednak mimo to odmówi zastosowania się do tego orzeczenia. Wtedy znajdują zastosowanie przepisy regulujące tzw. egzekucję świadczeń niepieniężnych. Otóż stosownie do brzmienia art. 1050 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli dłużnik ma wykonać czynność, której inna osoba wykonać za niego nie może, a której wykonanie zależy wyłącznie od jego woli, sąd, w którego okręgu czynność ma być wykonana, na wniosek wierzyciela po wysłuchaniu stron wyznaczy dłużnikowi termin do wykonania i zagrozi mu grzywną na wypadek, gdyby w wyznaczonym terminie czynności nie wykonał. Po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego dłużnikowi do wykonania czynności sąd na wniosek wierzyciela nałoży na dłużnika grzywnę i jednocześnie wyznaczy nowy termin do wykonania czynności z zagrożeniem surowszą grzywną. Hodowca może też czerpać z oporu rolnika bezpośrednie korzyści, albowiem jest możliwa również taka sytuacja, że sąd, na wniosek wierzyciela, może zamiast zagrożenia grzywną, po wysłuchaniu stron, zagrozić dłużnikowi nakazaniem zapłaty na rzecz wierzyciela określonej sumy pieniężnej za każdy dzień zwłoki w wykonaniu czynności, niezależnie od roszczeń przysługujących wierzycielowi na zasadach ogólnych. Po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego dłużnikowi do wykonania czynności sąd na wniosek wierzyciela nakazuje dłużnikowi zapłatę wierzycielowi sumy pieniężnej. Oczywiście, te grzywny - należności pieniężne - można już egzekwować z majątku rolnika.

O jakich kwotach jest tu mowa? Otóż w myśl art. 1052 k.p.c. w jednym postanowieniu sąd może wymierzyć grzywnę nie wyższą niż dziesięć tysięcy złotych, chyba że dwukrotne wymierzenie grzywny okazało się nieskuteczne. Ogólna suma grzywien w tej samej sprawie nie może przewyższać miliona złotych. Jak więc widać, opór może się okazać naprawdę kosztowny. Co istotne, w razie wykonania czynności przez dłużnika lub umorzenia postępowania grzywny niezapłacone do tego czasu ulegają umorzeniu. Kwoty już wyegzekwowane nie podlegają jednak zwrotowi - warto więc ulec jak najszybciej.

W kontekście powyższych rozważań warto wskazać, ze każdy posiadacz gruntów rolnych może uzyskać chociażby w Agencji Nasiennej Sp. z o.o., powstałej w celu u p o r z ą d k owa n i a rynku nasiennego w Polsce informację, czy dana odmiana jest chroniona wyłącznym prawem, czyją jest własnością, jaka jest wysokość opłaty za skorzystanie siewne z odmiany oraz czy w ogóle występuje obowiązek jej zapłaty.5 Zadośćuczynienie wskazanym powyżej obowiązkom informacyjnym może uchronić rolnika przed niepotrzebnymi kosztami, które jak opisano powyżej, mogą być znaczne. Ponadto rolnicy winni mieć świadomość, że w ich własnym interesie jest rzetelne rozliczanie się z hodowcami za odstępstwo rolne oraz zgodne z prawem korzystanie z chronionych odmian roślin, gdyż w efekcie prowadzi to do rozwoju nowych odmian i wzrostu efektywności upraw.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru Farmera 7/2015

Zapraszamy również do zamówienia prenumeraty miesięcznika FARMER.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (24)

  • Polak 2015-08-03 16:47:45
    To teraz macie szansę zagłosować normalnie nie na PO I PSL bo nas okradają...
  • Stańczyx 2015-07-24 09:21:23
    Jesteście śmieszni! Idziecie do urn głosujecie na PO/PSL albo olewacie i nie idziecie wogóle, a później pretensja, że ten albo tamten bandyta was okradł...
  • dziadekzpragi 2015-07-24 07:59:22
    Bandyterkie należy tępić jak raka !
  • wyborny 2015-07-22 20:48:11
    I kto tak walczył o kontrolę nad obrotem zbożem??????? Zapytajcie PSL.
  • rolnik z mazur 2015-07-22 19:29:08
    Znowu złodzieje i hochsztaplerzy się ujawnili. Ci ostatni są bardziej karani jak
    się ich złapie. Ale Państwo ich nie łapie oni są i legalnie działają a dodatkowo opłacani przez
    Państwo.Nie wierzycie? Wszystkie instytucje badawcze są finansowane przez Państwo.Dodatkowo otrzymują fundusze specjalne. Dodatkowo otrzymują fundusze
    szeroko i mocno rozwodnioni a dobrze zakamuflowane środki z UE.Posiadają własne duże
    gospodarstwa rolne, obiekty z których czerpią dodatkowe dochody.Na koniec za wszystkie
    nasiona kwalifikowane mają wyższe ceny czasem nawet trzykrotnie wyższe niż rolnik który ,haruje i jeszcze nie jest pewny " co z tego co kupił wyrośnie". Sprawa winna być zbadana prze NIK , CBA i ABW.Rolnik kupując materiał kwalifikowany po zawyżonej cenie wspomaga
    dodatkowo te instytucje co najmniej co 4 lata a nie musiałby gdyby nie durne przepisy,
    które mam nadzieję po wyborach zostaną zmienione a synekury niektórych się skończą.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 184.72.212.254
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.