Po pierwsze,
ta dziedzina jest szczegółowo uregulowana w prawie unijnym. Warunki przeprowadzania doświadczeń laboratoryjnych z GMO określa dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/41/WE z dnia 6 maja 2009 r. w sprawie ograniczonego stosowania mikroorganizmów zmodyfikowanych genetycznie. Kwestie obrotu produktami GM i uwalniania GMO do środowiska zostały unormowane w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/18/WE z dnia 12 marca 2001 r. w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie. Natomiast w odniesieniu do żywności i pasz GMO, obowiązuje nas szczegółowa procedura określona w rozporządzeniu nr 1829/2003 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 września 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy. Pewne przepisy dotyczące tej problematyki są zawarte również w innych aktach unijnych, dotyczących np. nasiennictwa.

O tym należy pamiętać, zastanawiając się nad sposobem uregulowania dziedziny GMO w Polsce. Prawo unijne ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, jego przestrzeganie jest obowiązkiem wynikającym z naszego członkostwa w Unii Europejskiej, zaś jego naruszanie może prowadzić do bardzo negatywnych skutków. Mamy tu na myśli zwłaszcza odpowiedzialność przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z nałożeniem na Polskę kar finansowych włącznie, oraz odpowiedzialność odszkodowawczą państwa wobec przedsiębiorców, których prawa zostały naruszone na skutek przyjęcia przepisów niezgodnych z prawem unijnym.
Niestety do tej pory często o tych konsekwencjach zapominano, traktując odpowiedzialność za naruszenie prawa unijnego jako rzecz co najwyżej hipotetyczną i odsuniętą w bliżej nieokreśloną przyszłość. Tak jednak nie jest.

Po drugie,
w tym kontekście warto wszystkich uświadomić, że w tej chwili toczą się przeciwko Polsce trzy postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z naruszeniami prawa unijnego w dziedzinie GMO, przy czym w jednym z tych postępowań wyrok został już wydany.

W wyroku w sprawie C-165/08 z dnia 16 lipca 2009 r. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że ustanowiony w ustawie o nasiennictwie zakaz swobodnego obrotu materiałem siewnym genetycznie zmodyfikowanym i zakaz włączania odmian GMO do krajowego rejestru odmian narusza wspomnianą dyrektywę 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów zmodyfikowanych genetycznie, a także dyrektywę Rady 2002/53/WE w sprawie wspólnego katalogu odmian gatunków roślin rolniczych. Jak wiadomo, nowa ustawa o nasiennictwie, która w założeniu miała m.in. wykonywać ten wyrok, ostatecznie nie weszła w życie.

Obecnie podejmowane są prace nad kolejną wersją ustawy o nasiennictwie. Można mieć jedynie nadzieję, że w toku prac nad nową ustawą nie zostanie zakwestionowana konieczność pełnego wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości, ponieważ to nie powinno ulegać wątpliwości. Wykonanie tego wyroku może nastąpić tylko poprzez usunięcie niezgodnych z prawem unijnym zakazów obrotu i rejestracji odmian roślin GM. Co więcej, wyrok ten powinien być wykonany szybko. Obecnie Komisja Europejska może bowiem praktycznie w każdej chwili wnieść do Trybunału Sprawiedliwości kolejną skargę, w której zażąda nałożenia na Polskę kar finansowych w związku z niewykonaniem pierwszego wyroku Trybunału.

Ponadto obecnie w Trybunale Sprawiedliwości toczy się przeciwko Polsce postępowanie dotyczące naruszenia rozporządzenia w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy, a to w związku z zawartym w ustawie o paszach zakazem obrotu paszami GM (sprawa C-313/11). Zakaz ten nota bene nie wszedł jeszcze w życie i tak naprawdę nie wiadomo, czy i kiedy wejdzie w życie, ponieważ vacatio legis przepisów wprowadzających ten zakaz jest nieustannie wydłużane. Może dojść do paradoksalnej sytuacji, w której Polska przegra sprawę w Trybunale Sprawiedliwości, a nawet zostanie obciążona karami finansowymi z tytułu utrzymywania w ustawodawstwie krajowym zakazu, który w rzeczywistości nie zdążył nigdy wejść w życie.

Jest wreszcie sprawa niepełnego wdrożenia dyrektywy w sprawie ograniczonego stosowania mikroorganizmów zmodyfikowanych genetycznie (sprawa C-281/11). W obu tych ostatnich sprawach można spodziewać się wyroków Trybunału Sprawiedliwości w przeciągu kilku miesięcy i nie będą to raczej wyroki korzystne dla Polski.

Niezależnie od przyszłego kształtu polskiego ustawodawstwa w dziedzinie GMO, w tej chwili istnieje więc pilna potrzeba dokonania zmian w ustawach o nasiennictwie, o paszach i o GMO, które usuwałyby ewidentne naruszenia prawa unijnego i zapobiegały kolejnym niekorzystnym wyrokom Trybunału Sprawiedliwości, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Po trzecie,
prawo unijne daje pewne możliwości wprowadzenia ograniczeń dotyczących GMO, z których dotychczas polski ustawodawca nie korzystał. Zamiast tego preferowano metodę prostych zakazów, których sprzeczność z prawem unijnym była wręcz rażąca. Warto zwrócić uwagę na trzy takie możliwości.

Pierwsza możliwość wynika z art. 26a dyrektywy 2001/18/WE, który stwierdza, że „państwa członkowskie mogą podjąć właściwe środki mające na celu zapobieżenie niezamierzonemu występowaniu GMO w pozostałych produktach". Dotyczy to zwłaszcza środków współistnienia upraw konwencjonalnych i GM. Dotychczas takie środki nie zostały w Polsce przyjęte.
Druga możliwość wynika z art. 23 tej samej dyrektywy, który zawiera tzw. klauzulę ochronną, umożliwiającą państwom członkowskim wprowadzenie tymczasowego ograniczenia lub zakazu stosowania i sprzedaży konkretnego GMO, w przypadku uzyskania danych wskazujących na to, że istnieje ryzyko dla zdrowia ludzkiego lub środowiska naturalnego. Niektóre państwa do tej pory skutecznie ograniczały stosowanie GMO na swoim terytorium w oparciu o tę klauzulę. W Polsce nie została ona dotychczas przeniesiona do ustawodawstwa krajowego.

Trzecia możliwość jest specyficzna dla Polski i wynika z korzystnego dla Polski wyroku Sądu Unii Europejskiej w sprawie T-69/08. Przypomnijmy, że w sprawie tej Polska zaskarżyła ze względów formalnych decyzję Komisji odrzucającą pewne przepisy krajowe będące odstępstwem od dyrektywy 2001/18/WE - i wygrała tę sprawę. Oznacza to, że te przepisy są uznawane za zatwierdzone na mocy Traktatu i jakie takie mogłyby zostać wprowadzone do polskiego prawa. Najistotniejsze odstępstwo polega na możliwości ustanowieniu zakazu prowadzenia upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych na terytorium kraju, z zastrzeżeniem możliwości takich upraw w strefach wyznaczanych przez ministra właściwego do spraw rolnictwa. Dotychczas jednak ani resort rolnictwa, ani resort środowiska nie był zainteresowany skorzystaniem z możliwości wynikającej z tego wyroku.

Informacja pochodzi z Forum Debaty Publicznej w sprawie GMO, które odbyło się 8 lutego w Pałacu Prezydenckim