Senackie komisje: środowiska oraz rolnictwa zaproponowały cztery poprawki o charakterze legislacyjnym zgłoszone przez Biuro Legislacyjne Senatu.

Za ustawą wraz z poprawkami głosowało 63 senatorów, 22 było przeciwnych, a trzech wstrzymało się od głosu.

Prace nad ustawą trwają od marca 2017 roku, przez Sejm została ona uchwalona 8 lutego 2018 r.

Rządowy projekt ustawy został istotnie zmieniony podczas prac parlamentarnych - mówił we wtorek senator Zdzisław Pupa (PiS) przedstawiając ustawę. Z projektu usunięto przepisy wprowadzające strefy w przypadku prowadzenia upraw GMO zastępując je przepisami nakazującymi wpisywanie upraw GMO do rejestru takich upraw.

Druga fundamentalna zmiana - jak wskazał Pupa - polegała na zwiększeniu z 3 do 30 km minimalnej odległości lokalizacji planowanej uprawy GMO do obszarów chronionych. Ponadto zwiększono obszar do 30 km, na którym rolnik zamierzający uprawiać GMO musi konsultować się z właścicielami nieruchomości lub pszczelarzami z tego terenu - zaznaczył senator.

Pupa zwrócił uwagę, że zostały także dodane przepisy obligujące ministra środowiska do zasięgania opinii rady powiatu, gminy oraz sejmik województwa w sprawie planowanej uprawy GMO.

Wiceminister środowiska Małgorzata Golińska, przypomniała, iż powodem nowelizacji ustawy była skarga Komisji Europejskiej, która zarzuciła Polsce nierealizowanie unijnej dyrektywy dotyczącej upraw GMO. Sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. W październiku 2014 r. Trybunał wydał wyrok stwierdzając, że Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z dyrektywy. Dotyczyło to braku ustanowienia obowiązku powiadomienia władz o lokalizacji upraw GMO, braku rejestru tych upraw i braku podawania do wiadomości, gdzie takie uprawy znajdują się.

"Minister środowiska, zaproponował w tej ustawie rozwiązania, które powodują, że państwo polskie jest wolne od GMO, jeżeli chodzi o uprawy" - mówiła Golińska podczas wtorkowej debaty w Senacie. Dodała, że rząd ma obowiązek wydania rozporządzenia, które to ustanowi zakaz upraw GMO.

Obecnie w UE jest dopuszczone do uprawy 8 odmian kukurydzy genetycznie modyfikowanej.

Realizacja wyroku Trybunału polega na stworzeniu rejestru, ale nie jest to "otwarcie furtek dla upraw GMO", ale wręcz przeciwnie, gdyż ustawa wprowadza kontrole upraw GMO - zapewniła wiceminister. Takich kontroli ma być 3 tys. rocznie.

Nowelizowana ustawa wobec naruszających przepisy przewiduje grzywny i kary pozbawienia wolności od trzech miesięcy do 12 lat w zależności od przewinienia.

Teraz ustawa trafi do Sejmu, który ustosunkuje się do poprawek zaproponowanych przez Senat.(PAP)