Współpraca, wymiana poglądów, doświadczeń, wspólna debata na różnych płaszczyznach tematycznych otwiera nas na inne, nowe rozwiązania. Sprawia, że spoglądamy na pewne sprawy z nowej perspektywy - innej niż własna. Mając to za myśl przewodnią na tegorocznej konferencji Farmera „Narodowe Wyzwania w Rolnictwie” w sesji agrotechnicznej postawiliśmy na debatę „Nauka i praktyka”.

Do dyskusji zaprosiliśmy przedstawicieli nauki i praktyki: dr hab. Witolda Szczepaniaka z Katedry Chemii Rolnej i Biogeochemii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, panią Adę Poszelężny ze Stowarzyszenia Przemysłu Wapiennego.

W debacie uczestniczyli także rolnicy: dr Ryszard Bandurowski – prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej Twardawa, zarządzający ok. 550 ha gruntów, od 40 lat związany z praktyką rolniczą, Mirosław Szarzyński zarządzający gospodarstwami spółki CGK w Ogardach i Nietuszkowie w Wielkopolsce o łącznej powierzchni ok. 1300 ha. W gospodarstwach większość upraw stanowią zboża ozime, 450 ha rzepak, 400 ha kukurydza oraz Wiesław Gryn gospodarujący na 800 ha gruntów w woj. lubelskim, który uprawę prowadzi w systemie uproszczonym. 50 proc. produkcji roślinnej stanowią zboża, 30 proc. rzepak, 20 proc. kukurydza.

W debacie przede wszystkim chcieliśmy skupić się na właściwym nawożeniu upraw w trudnych warunkach deficytów wody. W naszym kraju w ostatnich latach stwierdzono wszystkie trzy etapy suszy: atmosferyczną, glebową i hydrologiczną. Zarówno w roku ubiegłym, jak i bieżącym susza rolnicza wystąpiła na obszarze całej Polski, odnotowano ją we wszystkich województwach. Musimy przywyknąć do takich warunków i właściwie w nich gospodarować.

Zdecydowanie powinniśmy zacząć od gleby. O tym jakie znaczenie (oprócz plonotwórczego) ma wapnowanie gleb i czy program wapnowania w obecnym kształcie spełnia oczekiwania rolników mówiła pani Ada Pszelężny.

Znaczenie odczynu gleby na stan odżywienia i rozwój roślin podkreślali także rolnicy uczestniczący w debacie, wskazując jednocześnie zawartość jakich składników cyklicznie analizują w gospodarstwach. Zapytani o to jak postępować, aby gleba gromadziła dużo wody i zatrzymywała ją na długo, wskazywali swoje sposoby dbania o glebę i prowadzenia uprawy.

Była mowa o samej glebie – m.in. jej wierzchniej warstwie i ważnej funkcji roślinności okrywającej, czy aktywności biologicznej. O głębokim umieszczaniu nawozów przy siewie w celu pobudzenia roślin do wyciągania korzeni w głąb gleby.

W dyskusję włączył się dr hab. Witold Szczepaniak, który mówił jaką rolę odgrywają składniki pokarmowe w radzeniu sobie w warunkach stresowych powodowanych suszą. Wskazał m.in. na potas, który odpowiada za gospodarkę wodą. Rośliny dobrze zaopatrzone w potas mają niski współczynnik transpiracji i wyższą siłę ssącą, tzn. lepiej pobierają wodę glebową i utrzymują ją w komórkach liści (niedobór potasu objawia się m.in. zwiędłym pokrojem roślin). Zużywają mniej wody na wyprodukowanie suchej masy, są odporniejsze na suszę i przymrozki. Jednak sam potas to za mało, do nawożenia powinniśmy podchodzić kompleksowo. Stosując azot, obok potasu nie można zapominać o innych pierwiastkach, m.in. o siarce, magnezie, wapniu czy fosforze.

Na temat nawożenia można mówić długo, zwłaszcza w momencie gdy w jednym miejscu zbiorą się przedstawiciele nauki i praktyki. Koniec debaty nie był równoznaczny z końcem dyskusji. Tematy kontynuowano, a czujący niedosyt długo jeszcze prowadzili ożywione rozmowy w nieco mniejszym gronie.