Rolnicy czekali z blokach startowych, aby wyjechać na pola rozsiewaczami wraz z nawozami azotowymi. Dziś umożliwia to prawo, a dokładnie przepis tzw. programu azotanowego zakładający, że wszystkie nawozy zawierające azot mogą być aplikowane na pola od 1 marca.

Przy okazji przypomnijmy, że jednorazowo w 2020 r. wydano zgodę na wcześniejszy termin nawożenia i rolnicy mogli wyjechać z azotem już 15 lutego. W tym sezonie takiej zgody nie uzyskano.

Niestety analizując sytuację polową, nie wszędzie wyjazd w pole jest możliwy. Powodem są oczywiście warunki glebowe. Lokalnie przez ostatnie tygodnie opady deszczu przyczyniły się nawet do powstawiania i utrzymywania się na ich powierzchni zastoisk wody. Po przymrozkach we fragmentach z zastoiskiem powstały lodowiska.Ta sytuacja uniemożliwia aplikację nawozów szczególnie w tych regionach.

Nadzieja w przymrozkach

Pozytywne jest jednak to, że nad ranem przez najbliższe dni będą panować przymrozki. To oznacza, że wyjazd na pola będzie możliwy przede wszystkim we wczesnych godzinach rannych. Przymrozki ścinać będą glebę i szczególnie na plantacjach gdzie są założone ścieżki technologiczne rozsiew nawozu może zakończyć się sukcesem.  Czasu na aplikacje nie będzie jednak dużo, ponieważ słońce i rosnące temperatury w ciągu dnia spowodują szybkie odtajanie przymrożonego gruntu, co grozi powszechnymi w takiej sytuacji wpadkami.

Środki do produkcji znajdziesz na Giełdzie Rolnej! 

Co ważne przymrozki będą towarzyszyć do końca tygodnia, stąd jest nadzieja, że zostaną wykorzystane do aplikacji nawozów i z drugiej strony uda się bezpiecznie i bez komplikacji zasilić oziminy. Są jednak także regiony, gdzie opadów w ostatnich tygodniach nie zanotowano wiele, stąd głównie na takich polach (szczególnie w przypadku np. prowadzenie ścieżek technologicznych) rozsiew nawozów może udać się nawet przez większość dnia.

Źródło: agrometeo.imgw.p
Źródło: agrometeo.imgw.p

To azot powinien czekać na rośliny

Czy scenariusz ten należy traktować jako pozytywny? Nie do końca. Korzystne w tej sytuacji jest to, że przymrozki umożliwiają przejazdy. Niestety jednak w perspektywie najbliższych dni, a nawet dekady prognozy pogody nie dają większych szans na bieżące opady. Co to oznacza w praktyce? To fakt, że nawóz owszem rozpuści się dzięki wilgotnej glebie, ulegnie związaniu w wierzchniej warstwie, ale na  przemieszczenie azotu w głąb profilu nie ma szans. Na to potrzebne są bieżące opady deszczu, aby następowało to w sposób czynny. Te natomiast póki co nie są zapowiadane. Dlatego maksyma, że to azot ma czekać na rośliny, a nie odwrotnie się w tym roku nie sprawdzi, ponieważ oziminy już wegetują. Zimne noce jeszcze wstrzymują ten stan, ale dzień się wydłuża, słońce coraz dłużej operuje, dlatego wegetacja będzie postępować.

Żółte place, żółte liście - czy to oznaka niedoborów?

Rolnicy zastanawiają się także nad przyczyną powstawania żółtych przebarwień na roślinach. Dotyczy to głównie zbóż, ale także i rzepaku. Przyczyn tego stanu może być wiele (nieuregulowane pH, niedobory azotu, siarki, magnezu, choroby grzybowe, wirusowe itp.) Ze względu jednak na charakter jesieni oraz zimy, jak również fakt, że wegetacja jeszcze nie postępuje na pełnych obrotach należy raczej wiązać to z zaburzonymi warunkami powietrzno-wodnymi w glebie niż jawnymi niedoborami. Winne są zatem liczne opady i często zagęszczona, zbita gleba.