Ponad 50 proc. produkcji ziarna pszenicy wykorzystywane jest przez przemysł spożywczy, głównie do wyrobu mąki i wypieku pieczywa. Surowiec taki powinien charakteryzować się odpowiednią jakością, na którą składają się zarówno cechy ogólnoużytkowe, jak i cechy ściśle związane z wymaganiami przemysłu młynarskiego i piekarniczego.

Jakość surowca przydatnego do wyrobu mąki i wypieku chleba można ocenić za pomocą wyróżników wartości technologicznej. Jakość ziarna w największym stopniu zależy od odmiany, ale kształtują ją również warunki pogodowe oraz czynniki agrotechniczne.

Jednym z takich czynników jest nawożenie azotowe. Z licznych opracowań literaturowych wynika, że wpływa ono nie tylko na poziom plonów, lecz także na zawartość białka, glutenu, jego jakość, wskaźnik sedymentacyjny i rozmiękczenie ciasta.

Wprowadzane do doboru odmiany mają genetycznie zakodowaną jakość technologiczną, która w pełni ujawnia się przy prawidłowej agrotechnice, w tym przy właściwej dawce i terminie aplikacji azotu. Pszenica jakościowa wymaga większej dawki nawożenia azotem (w porównaniu z pszenicą uprawianą na cele paszowe) oraz aplikacji azotu w okresie formowania się ziarna.

DLACZEGO NAWOZIĆ NA KŁOS?

Zboża silnie reagują na nawożenie azotem i w zależności od zaopatrzenia w ten składnik budują różną strukturę plonu, a plon ten charakteryzuje się zmienną jakością. Azot w ziarnie bezpośrednio decyduje o jednym z podstawowych parametrów jakościowych, którym jest zawartość białka i glutenu. W zależności od zasobności gleby w wodę i stanu plantacji nawożenie zbóż azotem przeprowadza się w dwóch lub trzech dawkach.

O zawartości białka w ziarnie i wysokości plonu decyduje głównie azot zgromadzony w roślinie jeszcze przed kwitnieniem. Warto jednak uzupełniać ten składnik także po kwitnieniu. Trzecia dawka azotu pozwoli znacząco poprawić parametry jakościowe ziarna pszenicy, dlatego potocznie często jest nazywana dawką jakościową.

Trzeba mieć na uwadze, że średnio aż 70 proc. azotu znajdującego się w ziarnie pochodzi z remobilizacji (przemieszczania w okresie nalewania ziarna) tego składnika zgromadzonego w słomie przed kwitnieniem do tworzących się ziarniaków. Pozostałe 30 proc. to azot pobrany w okresie po kwitnieniu. Zatem w głównym stopniu decyduje o jego wielkości oraz zawartości białka, a trzecia dawka stanowi cenne uzupełnienie tego składnika, poprawiając przede wszystkim parametry jakościowe ziarna.

Minionej jesieni duża część plantacji pszenicy ozimej została założona późno i bardzo późno. Przez to rośliny nie zdążyły się dostatecznie rozwinąć w okresie jesiennym. Stąd wiosną zastosowano bardzo wysokie nawożenie w dawce pierwszej. Zatem w roku obecnym w zależności od sytuacji sumaryczna ilość azotu wprowadzona do gleby w nawozach w dawce pierwszej i drugiej może być bardzo zróżnicowana. Dlatego też odpowiednio należy zaplanować dawkę trzecią, a nie trzymać się z góry przyjętych założeń. Może bowiem wystąpić sytuacja, że ilość już zastosowanego azotu w nawozach mineralnych, wraz z azotem glebowym (pochodzącym z bieżącej mineralizacji glebowej materii organicznej) wystarczy do pokrycia potrzeb pokarmowych łanu do końca wegetacji. Można wówczas zrezygnować z trzeciej dawki.

Aby jednak podjąć taką decyzję, trzeba ponownie oszacować spodziewany plon ziarna, a następnie określić potrzeby pokarmowe łanu i odnieść się do azotu już zastosowanego, gdyż nawożenie tym składnikiem należy traktować zawsze całościowo, tzn. ilość azotu, która została już zastosowana, rzutuje na późniejsze stosowanie tego składnika.

ILE AZOTU ZASTOSOWAĆ

Jeśli zakładana wysokość plonu ziarna sięga 7 t/ha, to zapotrzebowanie pszenicy jakościowej na azot wynosi 210 kg N (7 t x 30 kg N - pobranie jednostkowe).

Przy założeniu, że zawartość N mineralnego dostępnego z gleby dla roślin wynosi 40-50 kg N/ha, to ich potrzeby nawozowe wynoszą 160-170 kg N/ha. Aby oszacować wielkość trzeciej dawki, od potrzeb nawozowych należy odjąć ilość składnika już zastosowanego, która w roku obecnym w dwóch pierwszych dawkach w zależności od plantacji dla założonego plonu wahała się zwykle w granicach 140-180 kg N. Z przedstawionego wyliczenia wynika, że w praktyce, jak wspomniano, możemy mieć już zastosowaną docelową ilość azotu.

Gdy początkowe nawożenie było ostrożne, a sytuacja na polu wskazuje na możliwość osiągnięcia wyższego plonu niż początkowo zakładany, wprowadzenie trzeciej dawki N jest wręcz niezbędne, gdyż tylko jej zastosowanie w sprzyjających warunkach wilgotnościowych pozwoli roślinom zrealizować ich potencjał plonotwórczy. Jednocześnie stosowanie trzeciej dawki ma sens tylko w łanach zdrowych (chronionych przed chorobami i szkodnikami). Liść flagowy, podflagowy oraz kłos muszą były zielone jeszcze przez kilka tygodni po przeprowadzonym nawożeniu azotem, gdyż jest to podstawowym warunkiem jego pobrania i przetworzenia w plon o odpowiedniej jakości.

Jeśli podjęliśmy już decyzję o zasadności stosowania dawki trzeciej, to bardzo ważne jest, aby właściwie ją zaplanować, tj. zastosować w odpowiedniej ilości, terminie i nawozie.

Przeciętna wysokość trzeciej dawki zawiera się w granicach 20-50 kg N/ha. Gdy jest ona wysoka, tj. na poziomie 40-50 kg N/ha, można ją podzielić na dwie. 2/3 zastosować w fazie pojawiania się liścia flagowego (BBCH 39) i 1/3 na początku kłoszenia (BBCH 49-51). Przy czym drugą część stosuje się tylko w przypadku, gdy nadal utrzymują się optymalne warunki pogodowe. Przy mniejszym nawożeniu praktykuje się aplikację jednorazową w okresie BBCH 39-51. Jednakże gdy gospodarujemy na terenach z cyklicznymi suszami, wskazane jest wcześniejsze zastosowanie nawozu w kierunku BBCH 39.

KIEDY NAWOZIĆ

Ogólna zasada w doborze terminu zastosowania trzeciej dawki azotu jest taka, że im w danym roku panują suchsze warunki, tym wcześniej stosujemy trzecią dawkę. W bardzo suchym sezonie powinno to być już po całkowitym ukazaniu się liścia flagowego, czyli w fazie BBCH 39. Przyspieszając nawożenie, "kupujemy" sobie czas, w którym mogą pojawić się opady. A jak wiadomo, podstawowym warunkiem działania nawozów jest odpowiednia ilość wody, której zadaniem jest zarówno ich rozpuszczenie, jak i przemieszczenie uwolnionego azotu w głąb gleby tak, aby większa część systemu korzeniowego mogła go wprowadzać do rośliny. Warto wiedzieć, że zastosowanie nawozów po deszczu na glebę wilgotną nie gwarantuje jeszcze ich wysokiej efektywności - zapewnia to tylko ich rozpuszczenie. Natomiast aby składnik mógł się przemieścić w głąb gleby, wymagane są nowe opady. Przyspieszenie stosowania dawki trzeciej można rozważyć również w sytuacji, gdy uprawiamy pszenicę na glebach żyznych o dużym potencjale do mineralizacji azotu glebowego, gdyż w późniejszym okresie w żywieniu roślin będzie wzrastało znaczenie azotu pochodzącego z rozkładu glebowej materii organicznej.

JAKI NAWÓZ ZASTOSOWAĆ

Bardzo ważny jest odpowiedni dobór nawozu. Wskazane jest stosowanie tych, które przynajmniej część azotu zawierają w formie saletrzanej (NO3-), co sprawia, że zastosowany składnik jest względnie szybko pobierany przez rośliny. Korzystanie z mocznika - niestety często spotykane - w praktyce jest wysoce ryzykowne. Wynika to między innymi z tego, że mocznik jest nawozem wolnodziałającym, a azot zastosowany w trzeciej dawce powinien dotrzeć do roślin szybko. Warunki wilgotnościowe gleby w momencie aplikacji trzeciej dawki nie zawsze są optymalne, a zastosowanie nawozów azotowych na przesuszoną glebę zawsze skutkuje pewnymi stratami azotu. Straty te są szczególnie wysokie w przypadku użycia mocznika. Warto również zaznaczyć, że aby dawka trzecia była efektywna, rośliny powinny być prawidłowo odżywione innymi składnikami pokarmowymi (między innymi fosforem, potasem, magnezem, siarką, miedzią, manganem i cynkiem), które z jednej strony ułatwiają pobieranie azotu z gleby, a z drugiej - przetwarzanie pobranego azotu w plon.

Nie można zapominać o uzupełnieniu innych makroelementów. Są to głównie magnez i siarka. Oba pierwiastki w znacznej mierze odpowiadają za poprawny metabolizm związków azotowych w roślinie. Zalecanym sposobem jest, jeszcze przed kwitnieniem, aplikacja nalistna, maksymalnie 5-proc. roztworu siarczanu magnezu.

Artykuł ukazał się w numerze 5/2017 miesięcznika "Farmer"