Powtarza się scenariusz z jesieni 2021 r., kiedy to wiele zakładów chemicznych zdecydowało się na ograniczenia swoich mocy przerobowych z powodu wysokich cen gazu. Wówczas również jako pierwsza na taki krok zdecydowała się Yara, kilka dni później zrobił to też BASF, który wówczas znacznie ograniczył moce produkcyjne nawozów zarówno w swoich zakładach w Antwerpii w Belgii, jak w Ludwigshafen w Niemczech. To wszystko wpłynęło na wzrost cen nawozów azotowych.Teraz dzieje się to znacznie szybciej, bo jeszcze w czasie żniw.

BASF ogranicza produkcję amoniaku - lipiec 2022 r.

Teraz jak informuje Reuters, BASF kolejny raz przygotowuje się do dalszych cięć w produkcji amoniaku w czasie kryzysu w dostawach gazu.

Przypominamy, że amoniak nie tylko odgrywa kluczową rolę w produkcji nawozów, ale też tworzyw konstrukcyjnych i płynu do silników Diesla. Jego produkcja daje również jako produkt uboczny dwutlenek węgla o wysokiej czystości, który jest potrzebny przemysłowi mięsnemu, ale też i do produkcji napojów gazowanych.

- Ograniczamy produkcję w zakładach, które wymagają dużych ilości gazu ziemnego, takich jak instalacje amoniakalne - powiedział dyrektor generalny BASF, cytowany przez Reutersa. Dodał, że BASF kupi trochę amoniaku od zewnętrznych dostawców, aby wypełnić luki, ale ostrzegł, że w przyszłym roku rolnicy będą musieli stawić czoła gwałtownie rosnącym kosztom nawozów.

Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do wielu krajów europejskich, Niemcy nie mają terminali portowych skroplonego gazu ziemnego (LNG), które mogłyby zastąpić rosyjski gaz rurociągowy. Oznacza to, że firmy znajdują się pod polityczną i handlową presją, aby ograniczyć intensywną działalność w zakresie gazu, jeśli dostawy gazu będą dalej ograniczane.

Firmy chemiczne są największymi przemysłowymi użytkownikami gazu ziemnego w Niemczech, a amoniak jest jednym z najbardziej gazochłonnych produktów w tym przemyśle.

Firmy, które ograniczają produkcję amoniaku, mogą stracić udział w rynku na rzecz importu od dostawców z zagranicy, którzy mają dostęp do taniego gazu, lub w Niemczech mogą zaakceptować płatności kompensacyjne w ramach potencjalnego programu racjonowania gazu, aby zachęcić producentów do szybkiego ograniczenia produkcji w celu zrównoważenia cięć dostaw.

Czy w Polsce będą ograniczenia produkcji nawozów?

O to niedawno pytaliśmy Henryka Kowalczyka wicepremiera, ministra rolnictwa podczas rozmowy, która została przeprowadzona 21 lipca br.

- Jestem w bieżącym kontakcie z Grupą Azoty. Bałem się, powiem szczerze, że po 15 maja, kiedy skończy się ten okres sprzedaży nawozów z dopłatami, że będzie zastój w rynku. Jednak nie, główni pośrednicy, dystrybutorzy cały czas skupowali te nawozy. Problemu nie było, jesteśmy w gotowości. Jak będzie trzeba to też możemy wykupować nawozy. Nie chciałbym i o tym prezes Grupy Azoty wie, żebyśmy zatrzymywali produkcję nawozów. Nie powinniśmy robić tego błędu co norweska Yara - odpowiedział farmer.pl wicepremier.