Na portalu farmer.pl już informowaliśmy, że z powodu m.in. rosnących cen gazu ograniczana jest produkcja nawozów. Nawozy stają się coraz rzadsze, a ceny gwałtownie rosną.

Jak podaje portal agrarheute.com roztwór saletrzano-mocznikowy (KAS – nazwa z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw) kosztuje w niemieckich portach importowych na początku października prawie 400 euro za tonę. Płynny nawóz AHL (roztwór saletrzano-mocznikowy nazwa niemiecka) ładowany jest za 320 euro, a mocznik po 600 euro za tonę. Przyczyną eksplozji kosztów jest poważny kryzys cen energii i gwałtownie rosnące ceny gazu.

Jak poinformowano dalej, ceny saletry amonowej (AN) i saletry wapniowo-amonowej (CAN) w Europie północno-zachodniej znacznie przekroczyły już finansowe maksima z lat 2007-2008. Gwałtownie rosnące ceny ropy i gazu wywierają ogromną presję na producentów nawozów i chemikaliów, a jednocześnie niszczą popyt ze strony rolnictwa i innych konsumentów.

BASF ogranicza produkcję

Teraz okazuje się, że kolejna firma ogranicza produkcję.

- BASF ostatnio znacznie ograniczył swoje zdolności produkcyjne nawozów ze względu na „niezwykle wymagającą” gospodarkę ze względu na wysokie ceny gazu ziemnego. Firma ograniczyła produkcję amoniaku w obu zakładach w Antwerpii w Belgii i Ludwigshafen w Niemczech – informuje portal.

- Ogłoszenie BASF było ostatnim w długiej linii zamykania zakładów nawozowych i redukcji mocy produkcyjnych, ponieważ sektor zmaga się z ujemnymi marżami w związku z ciągłym wzrostem cen gazu ziemnego – czytamy na agrarheute.com.

Zamykane zakłady produkcyjne nie tylko w Europie

Ze względu na energochłonną produkcję (gaz ziemny), producenci nawozów i przemysł chemiczny, w tym agrochemiczny, są szczególnie dotknięci eksplozją cen gazu ziemnego. Dwa tygodnie temu amerykański producent CF Industries jako pierwszy zamknął swoje dwa zakłady w Wielkiej Brytanii w Ince i Billingham. Ale w tym ostatnim wznowił działalność, dzięki wsparciu finansowemu rządu brytyjskiego, aby zaopatrywać w dwutlenek węgla również przemysł rzeźniczy i spożywczy.

Następnie tak jak pisaliśmy, firma Yara ogłosiła ok. 40 proc. ograniczenie europejskich mocy produkcyjnych amoniaku . Zorientowany na eksport litewski producent nawozów azotowych Achema również zrezygnował z planów ponownego uruchomienia fabryki amoniaku pod koniec sierpnia, po tym jak była ona regularnie serwisowana. Wysokie koszty produkcji doprowadziły również do częściowego zaprzestania produkcji amoniaku w fabryce nawozów azotowych OCI w Geleen w Holandii. Kierownictwo największego hiszpańskiego producenta nawozów Fertiberia planuje zaprzestać produkcji nawozów w zakładzie w Palos de la Frontera.

- Austriacki koncern chemiczny i producent nawozów Borealis AG ogłosił również, że ograniczy produkcję i będzie nadal analizował sytuację we wszystkich lokalizacjach. Dotyczy to jednak nie tylko Europy: także na Ukrainie ograniczana jest produkcja nawozów azotowych i mocznika. Analitycy podają, że producent OPZ podjął 18 września decyzję o zamknięciu linii amoniaku i dwóch linii mocznika. Prawie wszyscy producenci nie podali żadnych dat wznowienia produkcji, ani harmonogramu, ani prognozy. Podobnie, jak w przypadku zamknięcia fabryk CF Industries w Anglii, cięcia produkcji nie tylko wpływają na ceny i podaż nawozów, ale również mają znaczenie dla dostaw dwutlenku węgla (CO2), ponieważ produkcja amoniaku jest ważnym procesem produkcji CO2. Brak dwutlenku węgla ma bezpośrednie konsekwencje dla pracy przemysłu rzeźnego i spożywczego w Europie - podał agrarheute.com

- Trwale wysokie ceny gazu ziemnego są przyczyną obecnego kryzysu. Wielu analityków uważa, że wysokie ceny mogą się utrzymywać przez jakiś czas. Wysokie ceny gazu powodują również, że pozostałe ceny energii osiągają kolejne rekordowe poziomy – dotyczy to przede wszystkim paliw kopalnych, takich jak węgiel, które również są na swoim najwyższym poziomie, ale także gwałtownych cen energii elektrycznej, oleju napędowego, benzyny i oleju opałowego – analizuje niemiecki portal.