• Ograniczona produkcja nawozów w Europie o 70 proc.
  • Najwięksi eksporterzy nawozów pod względem wolumenu sprzedaży na świecie.
  • Czy Europa będzie musiała importować nawozy?
  • Chcesz otrzymywać podobne, bezpłatne informacje? Jeśli tak, to już dziś zapisz się na nasz codzienny newsletter.

Starym, a zarazem jakże aktualnym stwierdzeniem jest, że „rynek nie lubi próżni” i w miejsce niedoborów, szybko pojawiają się inne alternatywy. Czy tak się stanie z nawozami? Przypominamy, że w sierpniu największy producent nawozów azotowych w Polsce ograniczył produkcję w trzech spółkach właśnie Grupy Kapitałowej Grupa Azoty. Podobnie zrobiły też inne firmy działające na rynku europejskim, Yara zapowiedziała wstrzymanie produkcji w swoim belgijskim oddziale. Ograniczenia wprowadziła też należąca do grupy energetycznej OMV austriacka Borealis. Tymczasowego wstrzymania produkcji amoniaku dokonała w Billingham brytyjska CF Industries Holdings, jak również niemiecki BASF. Europejskie stowarzyszenie przemysłu nawozowego twierdzi, że ponad 70 procent produkcji nawozów na kontynencie zostało ograniczone, ponieważ ceny gazu gwałtownie wzrosły.
Z drugiej strony te wysokie ceny gazu były opatrzone też wysokimi cenami nawozów, co pokazuje nasza poniższa infografika. Jak bardzo zmieniała się wartość saletry amonowej od stycznia 2020 r. do teraz. To był istny rollercoaster.