• Zmniejszenie zanieczyszczenia atmosfery amoniakiem.
  • Co z dokarmianiem dolistnym mocznikiem?
  • Spadek zużycia mocznika w Niemczech.

Przypominamy, że od 1 sierpnia 2021 r. nie będzie można stosować mocznika w dotychczasowej formie użytkowej, z wyłączeniem formulacji zawierających inhibitor ureazy albo powłokę biodegradowalną. Takie posunięcie ma mieć wpływ na ograniczenie emisji amoniaku, co wpisuje się w założenia Komisji Europejskiej dotyczącymi tzw. Europejskiego Zielonego Ładu.

O to, czy to dobry kierunek zmian zapytaliśmy dr. inż. Mieczysława Borowika - Głównego Specjalistę w Grupie Badawczej Nawozy, Przewodniczącego Zespołu Opiniowania Nawozów Łukasiewicz – Instytutu Nowych Syntez Chemicznych.

- Po części uważam, że kierunek jest dobry, jeśli chodzi o ograniczenie stosowania mocznika w formie stałej do nawożenia doglebowego i ograniczenia zanieczyszczenia atmosfery amoniakiem. Mocznik stosowany samodzielnie na powierzchnię gleby hydrolizuje pod wpływem enzymu ureazy obecnej w glebach do gazowego amoniaku, co generuje straty azotu na poziomie przekraczającym nawet 50 proc. i emisję amoniaku do atmosfery. Dodatek inhibitora ureazy ogranicza straty azotu i emisję amoniaku kilkukrotnie – odpowiada nam dr inż. Borowik.

Co z nawożeniem mocznikiem dolistnie?

Dr inż. Borowik dodaje, że w jego opinii, zapis w ustawie jest wadliwy, gdyż powinien dotyczyć jedynie „czystego” mocznika stosowanego do nawożenia gleb, a nie stosowania do oprysków dolistnych.

- Mocznik nawozowy granulowany po rozpuszczeniu w wodzie w postaci roztworów o stężeniu od około 2 do 10 proc. jest powszechnie stosowany w kraju i na świecie do dokarmiania dolistnego azotem upraw rolnych i sadowniczych. Ten sposób nawożenia jest bardzo efektywny szczególnie w połączeniu z siarczanem magnezu i mikroelementami. W ciągu kilku godzin po oprysku rośliny pobierają ponad 50 proc. zastosowanego dolistnie mocznika w niezmienionej formie, a ponadto zwiększa się dzięki temu przyswajalność mikroelementów i magnezu przez rośliny. Obecny zapis w ustawie może ograniczyć dostępność mocznika stosowanego do tego celu. Stosowanie mocznika z dodatkiem inhibitorów ureazy do nawożenia dolistnego nie jest celowe ekonomicznie i nie jest zbadany wpływ inhibitorów ureazy na bezpieczeństwo zdrowotne ludzi i zwierząt spożywających pokarm z tak opryskanych roślin. Jesienne stosowanie oprysków dolistnych mocznikiem w sadach w znacznym stopniu redukuje także występowanie groźnych chorób grzybowych - parcha jabłoni i gruszy w następnym roku – mówi nam dr inż. Mieczysław Borowik.

Mniejsze zużycie mocznika w Niemczech

Mając z tyłu głowy doświadczenia z Niemiec (gdzie zakaz taki już obowiązuje) i zużycie mocznika spadło o ponad 30 proc., możemy przypuszczać, że automatycznie wprowadzi on znaczne ograniczenie zużycia mocznika przez rolników i w naszym kraju.

- Moim zdaniem zakaz wpłynie na znaczne ograniczenie zużycia mocznika w Polsce do nawożenia upraw. Część rolników skieruje się w stronę stosowania nawozów saletrzanych: saletrzaki, saletra amonowa, RSM. Uważam, że czysty mocznik w formie granul, bez inhibitorów ureazy, powinien być dostępny na rynku do celów dokarmiania dolistnego upraw rolniczych, a także jako dodatek do paszy dla bydła (przeżuwaczy) – mówi na koniec ekspert.

Warto dodać, że Łukasiewicz – Instytut Nowych Syntez Chemicznych to jeden z 32 instytutów należących do Sieci Badawczej Łukasiewicz, trzeciej pod względem wielkości sieci badawczej w Europie. Działalność Instytutu skupia się wokół przemysłu chemicznego, w tym nawozowego i petrochemicznego przyczyniając się do wzrostu innowacyjności i konkurencyjności przedsiębiorstw w obszarze chemii, inżynierii i technologii chemicznej.