Zastosowane składniki przyczyniają się do wzrostu aktywności fizjologicznej rośliny, co m.in. skutkuje lepszym rozwojem systemu korzeniowego, co z kolei przyczynia się do zwiększenia pobierania azotu, jak i składników, które go kontrolują. Zatem dokarmianie roślin przez liście zwiększa również efektywność nawożenia doglebowego, które, jak wiadomo, w pierwszej kolejności dotyczy makroelementów. Natomiast mikroskładniki w praktyce stosuje się przede wszystkim w sposób nalistny.

Warto wiedzieć, że dokarmianie roślin przez liście nie dość, że zwykle jest bardziej efektywne od nawożenia doglebowego, to jeszcze pozwala na szybsze uzupełnienie składników w roślinie niż przy ich stosowaniu doglebowym, co ma szczególne znaczenie w roku obecnym. Przy czym trzeba uważać, aby nie przedobrzyć, gdyż podstawowym minusem nawożenia dolistnego jest konieczność stosowania roztworów o niskim stężeniu, by zapobiec uszkodzeniom rośliny (generalnie obowiązuje zasada, że im starsza roślina, tym niższe stężenie cieczy roboczej należy stosować, co w pierwszej kolejności ma zastosowanie w przypadku azotu). Stąd też w praktyce, stosując składniki przez liście, można pokryć całość zapotrzebowania roślin na mikroelementy, a tylko część na makroelementy.

Z makroelementów najczęściej rzepak i zboża dolistnie dokarmia się azotem, magnezem i siarką, natomiast rzadziej fosforem i potasem. Przy czym w roku obecnym warto zwrócić uwagę na fakt, że rośliny generalnie mają słabo rozwinięty system korzeniowy. Zatem szczególnie w sytuacji, gdy może być problem z dostępnością składników z gleby (niska zasobność, oszczędne nawożenie doglebowe, zła struktura), warto rozważyć również dokarmianie roślin fosforem i potasem.

Z makroelementów poza azotem rzepak, jak również zboża, przez liście dokarmia się przede wszystkim magnezem i siarką. Nawożenie to należy przeprowadzić od fazy rozety do kwitnienia w przypadku rzepaku oraz od fazy krzewienia do kłoszenia w przypadku zbóż – wykonując w tym czasie najczęściej dwa zabiegi. W tym miejscu warto podkreślić, że dokarmiając rzepak czy zboża przez liście, możemy pokryć tylko część potrzeb pokarmowych roślin względem magnezu i siarki.

Przykładowo, w dwukrotnym zabiegu dolistnego nawożenia siedmiowodnym siarczanem magnezu w postaci 5-proc. roztworu, tj. rozpuszcza się 5 kg nawozu w 100 l wody, po zastosowaniu 200-300 l cieczy roboczej na ha wprowadza się ok. 3,2-4,8 kg MgO (1,9-2,9 kg Mg) i 2,6-3,9 kg S (6,5-9,75 kg SO3). Niemniej jednak nawet taka ilość często ma niebagatelne znaczenie, gdyż zwykle przyczynia się do bardziej efektywnego pobierania tych składników z gleby.

Poprawia to wykorzystanie innych składników pokarmowych (przede wszystkim azotu), co przekłada się na wyższe i bardziej stabilne plony. Stąd też dolistne dokarmianie magnezem i siarką zarówno rzepaku, jak i zbóż bez względu na dostępność tych składników z gleby należy traktować jako obowiązkowe.

Jak już wspomniano, ze wszystkich składników pokarmowych nawożenie dolistne należy traktować jako podstawowe w przypadku mikroelementów, gdyż w sposób dolistny można pokryć całość zapotrzebowania rzepaku, jak i zbóż na te składniki. Dlatego w praktyce rolniczej zaleca się dolistne nawożenie tych roślin mikroelementami (coraz rzadziej stosuje się nawożenie doglebowe mikroskładnikami, niemniej rośliny pobierają również te składniki z gleby).

Fragment artykułu autorstwa dr hab. Witolda Szczepaniaka, który ukazał się w marcowym numerze FARMERA pt: Jak podkręcać działanie azotu w oziminach?