Podczas konferencji zorganizowanej w formule on-line, managerzy Grupy Azoty skupili się głównie na prezentacji zalet nowej linii nawozów – fosfarm.

Ale nie zabrakło też pytań o aktualny, niepokojący rolników, poziom cen nawozów. - Skokowy wzrost cen nastąpił na przełomie roku i dotyczy wszystkich cen nawozów na wszystkich możliwych rynkach – przyznał wiceprezes Janiszek.

- Jest on na pewno w ogromnym stopniu związany ze wzrostem ceny gazu, który przez kilka ostatnich tygodni, kluczowych de facto dla produkcji nawozów azotowych, sięgał 20 euro za megawatogodzinę, a w stosunku do najniższej ceny roku ubiegłego gaz zdrożał blisko czterokrotnie – informował Janiszek.

Jego zdaniem wzrost kosztów jest także związany z niższą podażą nawozów od producentów chińskich i zdecydowanie zwiększonym popytem na nawozy przez odbiorców np. w Indiach, gdzie - jak podkreślił - odnotowuje się dawno niewidziany wzrost popytu na mocznik.

- Cena mocznika jest najwyższa od kilku lat. Fakt ten jest zaskoczeniem dla wszystkich producentów. Wynika to z tego, że podaż tego produktu jest za mała. Pod uwagę trzeba brać też fakt, że od sierpnia tego roku rolnicy będą zobligowani do stosowania mocznika już z dodatkiem inhibitora ureazy, w związku z tym mogę podejrzewać, iż w jakimś stopniu część rolników europejskich będzie kupowała w najbliższym czasie zwiększone ilości mocznika w celu jego zmagazynowania – dodał wiceprezes Janiszek.

Podkreślił, że ceny nawozów Grupy Azoty są konkurencyjne dla nawozów importowanych, co idzie w korelacji z wysoką jakością produktów firmy.

- Zakładamy, że do końca pierwszego kwartału, zarówno popyt, jak i ceny nawozów powinny wzrastać – przyznał wiceprezes Janiszek i dodał: - Zawsze namawiamy naszych klientów – rolników, aby zaopatrywali się w nasze produkty w okresach letnim i jesiennym. Wtedy cena jest niższa, a dostępność nawozów większa.