W moim artykule opublikowanym w jednym z niedawnych numerów Farmera napisałem m.in., że miniony wiek XX zapisał się w historii rozwoju rolnictwa ogromnym wzrostem efektywności produkcji rolniczej, głównie dzięki znaczącym osiągnięciom w hodowli roślin i zwierząt oraz w mechanizacji, chemizacji i organizacji tej produkcji.

Podkreśliłem też, że niektóre elementy tego postępu, np. nadmierna chemizacja rolnictwa, odcisnęły swoje negatywne piętno na środowisku oraz, że te negatywne skutki postępu wynikały w dużej mierze z niedoskonałości technologicznych oraz z niedostatecznej wiedzy i troski o środowisko. I właśnie wiedzy i troski - choć tylko w odniesieniu do mikroorganizmów glebowych - dotyczyć będzie mój obecny artykuł.

Otóż w licznych opracowaniach, niestety także naukowych, można znaleźć dość zaskakujące i szokujące stwierdzenia na temat tego, jak to intensywne rolnictwo, a zwłaszcza chemiczne środki produkcji (nawozy i pestycydy) wyjaławiają glebę i niszczą w niej wszelkie "życie", łącznie z mikroorganizmami.

Na przykład, już na samym początku wstępu publikacji zamieszczonej w jednym z czasopism naukowych, znalazłem następujące zdanie: "Negatywne skutki intensyfikacji produkcji roślinnej prowadzonej metodami konwencjonalnymi doprowadziły do wyjałowienia i zakwaszenia gleb, a w konsekwencji do degradacji środowiska".

Nie wiem, skąd autorzy takich opinii czerpią tę "czarną wiedzę", ale wydaje mi się, że głównie z ulotek reklamowych różnych preparatów lub paranawozów, które wprost w cudowny sposób mają "leczyć" i użyźniać zdegradowane gleby. W dodatku te nieprawdopodobne wręcz efekty można rzekomo uzyskać, stosując niewielkie ilości (objętości) tych środków.

Oddziaływanie różnych zabiegów agrotechnicznych na biologiczne właściwości gleb badane jest w Zakładzie Mikrobiologii Rolniczej IUNG-PIB w Puławach od wielu lat i nigdy nie stwierdziliśmy, aby jakakolwiek gleba pozbawiona była mikroorganizmów, nawet w wyniku stosowania, na potrzeby badań naukowych, dość drastycznych zabiegów. Na przykład, wieloletnie (około 50 lat) nawożenie gleby siarczanem amonu, czyli silnie zakwaszającym nawozem azotowym, bez wapnowania, doprowadziło do dużego obniżenia odczynu (pH) gleby, czyli jej zakwaszenia i w konsekwencji do znaczącego spadku liczebności bakterii w tej glebie (druga, wytłuszczona rubryka w tabeli). Ale przecież gleba ta nie była jałowa i wciąż zawierała bardzo dużo różnych bakterii, a liczebność zasiedlających ją grzybów była nawet większa niż w glebie nienawożonej lub nawożonej obornikiem! Warto podkreślić, że grzyby to pożyteczne mikroorganizmy glebowe, które w zdecydowanej większości nie są szkodliwe dla roślin, a biorą one udział w przeprowadzaniu wielu ważnych procesów w glebie, takich jak rozkład resztek organicznych, zwłaszcza zawartych w nich złożonych substancji takich jak celuloza, lignina i chityna, czy produkcja prekursorów związków humusowych. Należy też pamiętać, że w praktyce rolnicy nie nawożą pól azotem tylko w formie siarczanu amonu i przez tak długi okres. Ponadto zwykle stosują co kilka lat wapnowanie, które jest zabiegiem znanym od dawna z korzystnego oddziaływania na wszystkie właściwości gleby. Wyniki zamieszczone w trzeciej rubryce tabeli wyraźnie wskazują, że gleba nawożona NPK + wapnowanie zawiera prawie tyle samo próchnicy, co ta sama gleba nawożona obornikiem i znacznie więcej, niż gleba nienawożona.

Tak więc nawożenie mineralne, nawet w wysokich dawkach, w połączeniu z okresowym wapnowaniem wcale nie jest czynnikiem degradującym glebę! Wprost przeciwnie - jest zabiegiem użyźniającym glebę! Dlaczego tak się dzieje, rolnicy doskonale wiedzą.

Przypomnę więc tylko, że wraz z plonami roślin uprawnych corocznie wynoszone są z gleb duże ilości składników odżywczych, takich jak NPK, mikroelementy i inne. Aby nie następowało wyjaławianie gleb, należy składniki te w podobnych ilościach, a nawet w nieco większych zwracać glebom, czyli odpowiednio je nawozić nawozami mineralnymi i organicznymi. Tylko dla podkreślenia ważności problematyki racjonalnego nawożenia roślin, czyli nieszkodzącego środowisku i zgodnego z zasadami kodeksu dobrych praktyk rolniczych, przypomnę, że porady i wskazówki z tego zakresu rolnicy znaleźć mogą zarówno w fachowych czasopismach takich jak Farmer, jak i w licznych drukowanych i elektronicznych opracowaniach, dostępnych także na stronach internetowych instytutów rolniczych.

Ponadto należy też przypomnieć, że prawidłowe nawożenie to nie tylko zapobieganie degradacji gleb i możliwość uzyskiwania wysokich i dobrych jakościowo plonów roślin. Większe, dobrze odżywione rośliny to także więcej resztek pozbiorowych (korzeni i części nadziemnych), które są podstawowym źródłem składników odżywczych dla organizmów glebowych, zwłaszcza mikroorganizmów.

Z tych resztek dzięki działalności mikroorganizmów uwalniane są składniki mineralne, które mogą być pobierane przez rośliny, oraz - co najważniejsze - tworzona jest próchnica.

Tak więc, Szanowni Rolnicy, zapomnijcie o mikroorganizmach glebowych.

Wcale nie musicie się o nie troszczyć.

One są wszędobylskie i każda gleba zawiera ich miliony, a nawet miliardy, w jednym gramie i w każdej glebie znajdują się wszystkie rodzaje mikroorganizmów, jakie są niezbędne do przeprowadzania wszystkich ważnych procesów glebowych. I wcale nie musicie stosować jakichś nadzwyczajnych środków i zabiegów, które rzekomo regenerują gleby. Wystarczy, że będziecie troszczyć się o zachowanie żyzności waszych gleb tradycyjnymi metodami, do których zalicza się: - racjonalne nawożenie NPK i ewentualnie mikroelementami, - w miarę możliwości jak najczęstsze nawożenie organiczne, - okresowe wapnowanie gleb, - dbanie o zróżnicowany płodozmian.

W takich glebach życie wszelkich organizmów będzie bardzo bogate.

Nie zapominajcie tylko o mikroorganizmach, czyli bakteriach i grzybach, szkodliwych (chorobotwórczych) w stosunku do roślin! Te musicie zwalczać - ale także racjonalnie, przestrzegając wszystkich zaleceń i ograniczeń, takich jak właściwy termin, okresy karencji, odpowiedni sprzęt itd. Podobnie jak w przypadku nawożenia gleb, dokładne zalecenia odnośnie zwalczania agrofagów, także metodami integrowanymi, opracowywane są w instytucjach naukowych zajmujących się ochroną roślin i publikowane na własnych stronach internetowych tych instytucji oraz w czasopismach branżowych dla rolników.