W tym miejscu trzeba przypomnieć, że azot jest nie tylko najważniejszym składnikiem plonotwórczym, lecz także w głównym stopniu odpowiedzialnym za jakość ziarna, m.in. za zawartość białka. Zatem w praktyce bardzo ważne jest, aby rośliny miały ten składnik do dyspozycji w każdej fazie rozwojowej w odpowiednich ilościach, gdyż w innym przypadku redukują one poszczególne elementy struktury plonu lub/i produkują ziarno o niskiej jakości technologicznej (tab. 1). Przykładowo: niedobór tego składnika może prowadzić do spadku liczby źdźbeł kłosonośnych, redukcji kłosków (pięterek) i liczby płodnych kwiatków, co znacząco zmniejsza liczbę ziarniaków w kłosie. Natomiast w późniejszych fazach rozwojowych powoduje zmniejszenie masy ziarniaków, które zwykle odznaczają się niską zawartością białka, co w przypadku pszenicy eliminuje je jako ziarno jakościowe.

W strategii nawożenia pszenicy azotem nie jest wskazany również nadmiar tego składnika. Warto wiedzieć, że w początkowych fazach wzrostu (faza krzewienia) wysoka dostępność azotu zwłaszcza w formie azotanowej (N-NO3-) pobudza rośliny do intensywnego krzewienia, a także przyczynia się do dłuższej żywotności wytworzonych źdźbeł (co jest niekorzystne w przypadku dużej ilości źdźbeł płonych). Stąd też na plantacjach, które były dostatecznie lub nadmiernie rozkrzewione w okresie jesiennym, a także za gęsto zasianych, zbyt duża podaż azotu wczesną wiosną może prowadzić do nadmiernego zagęszczenia łanu, co między innymi skutkuje mniejszą efektywnością plonotwórczą tego składnika. Natomiast w późniejszym okresie wiosennej wegetacji nadmiar azotu w glebie jest szczególnie niebezpieczny w sytuacji, gdy wystąpi deficyt wody, gdyż w takich warunkach często dochodzi do uszkodzenia systemu korzeniowego rośliny, co potęguje jej stres.

Jak obliczyć dawkę nawozu?

Rolnik, poszukując oszczędności związanych z wiosennym nawożeniem pszenicy azotem, w pierwszej kolejności powinien rzetelnie ocenić potencjał plonotwórczy łanu, tj. plon, który jest w stanie uzyskać w swoich warunkach gospodarowania, a następnie rozpoznać jego potrzeby pokarmowe względem tego składnika, gdyż stanowią one punkt wyjścia do ustalenia potrzeb nawozowych. Przyjmuje się, że dawka nawozu mineralnego zależy od zapotrzebowania łanu na azot oraz jego pokrycia przez azot glebowy pochodzący z mineralizacji. Zatem można ją wyliczyć, posługując się następującym wzorem:

DN = (P × Pj) - Nmin (0-90 cm)

DN – dawka nawozowa azotu (kg N/ha)

P – zakładany plon ziarna (t/ha)

Pj – pobranie jednostkowe azotu (kg N/1t ziarna + odpowiednia masa słomy)

Nmin – zawartość azotu mineralnego w glebie wczesną wiosną w warstwie do 90 cm.

Z podanego wzoru wynika, że aby wyliczyć zapotrzebowanie roślin na azot, mnoży się zakładany plon ziarna przez pobranie jednostkowe tego składnika, które w przypadku pszenicy jakościowej kształtuje się w zakresie 27-33 kg N na tonę ziarna + odpowiednia masa słomy. Dolne wartości w podanym zakresie przyjmuje się, uprawiając pszenicę w stanowiskach żyznych, tj. o uregulowanym odczynie gleby i gwarantujących prawidłowe zaopatrzenie roślin w pozostałe makro- (P, K, Mg, Ca, S) i mikroelementy (w pierwszej kolejności w Cu, Mn i Zn). Oczywiście, aby poprawić stan odżywienia roślin, składniki te poza nawożeniem doglebowym również można/należy stosować w sposób nalistny. Jest to o tyle istotne, że rola tych składników sprowadza się m.in. do zwiększenia efektywności pobierania azotu z gleby, a następnie przetwarzania pobranego azotu w plon.

Szukając oszczędności w wiosennym nawożeniu pszenicy azotem, warto wczesną wiosną oznaczyć zawartość azotu mineralnego w glebie
Szukając oszczędności w wiosennym nawożeniu pszenicy azotem, warto wczesną wiosną oznaczyć zawartość azotu mineralnego w glebie

W praktyce niezwykle trudno jest prawidłowo oszacować przyszły plon pszenicy, a tym samym zapotrzebowanie łanu na azot. Wynika to m.in. z faktu, że składowe plonu tworzą się przez cały okres wegetacji, pozostając w ścisłej zależności zarówno względem siebie, jak i od warunków pogodowych oraz agrotechnicznych. Zatem przystępując do wiosennego nawożenia pszenicy ozimej azotem, po raz kolejny warto przeanalizować zarówno poziom plonowania tej rośliny w naszym gospodarstwie w latach poprzednich, jak i czynniki, które o nim decydowały. Następnie wnioski z przeprowadzonej analizy należy odnieść do warunków, które będą występowały na plantacji wczesną wiosną, tj. przed zastosowaniem pierwszej dawki azotu.

Przyjmuje się, że w sytuacji, gdy rośliny są prawidłowo rozwinięte, tj. w zależności od gęstości siewu mają 2 do 3 dobrze rozwiniętych źdźbeł bocznych (zbliżonych rozwojem do źdźbła głównego) i znajdują się w dobrej kondycji (nie są przemarznięte), to nawożenie startowe należy przeprowadzić pod maksymalny plon, który jesteśmy w stanie osiągnąć w naszym gospodarstwie. Następnie w zależności od przebiegu warunków pogodowych w razie potrzeby należy dokonać korekty pierwotnych założeń przy stosowaniu kolejnych dawek azotu.

Natomiast w sytuacji, gdy rośliny weszły w zimę zbyt słabo rozkrzewione lub/i zostały uszkodzone w jej trakcie, to przyjmuje się, że takie łany mają niższy potencjał plonotwórczy (zwykle o 15-30 proc.). Przy czym w zaistniałej sytuacji, aby wspomóc proces krzewienia, a także przyspieszyć regenerację roślin po zimie, należy zastosować stosunkowo wysoką pierwszą dawkę azotu. Jej celem jest wzrost koncentracji tego składnika w roztworze glebowym, by zwiększyć możliwość pobierania go przez słabo rozwinięty lub/i uszkodzony system korzeniowy. Oczywiście, również w przypadku tych łanów należy być elastycznym, tj. przed stosowaniem kolejnych dawek azotu przeprowadzić korektę pierwotnych założeń.

Azot mineralny

Następnie w celu obliczenia dawki nawozowej od zapotrzebowania należy odjąć ilość azotu, którą rośliny będą miały do dyspozycji z gleby (azot mineralny). Ilość azotu mineralnego w glebie można oznaczyć, wykonując przed zastosowaniem pierwszej dawki analizę gleby na zawartość Nmin lub ją oszacować. W praktyce wskazana jest analiza gleby, gdyż tylko po jej przeprowadzeniu mamy pewność, ile faktycznie rośliny mają do dyspozycji azotu mineralnego z gleby. Dlatego, szczególnie gdy szukamy oszczędności w wiosennym nawożeniu pszenicy azotem, warto taką analizę przeprowadzić. Wykonując analizę agrochemiczną gleby, standardowo zawartość Nmin w uprawie pszenicy ozimej oznacza się do głębokości 90 cm, przy czym trzeba mieć świadomość, że szczególnie na początku wiosennej wegetacji rośliny efektywnie pobierają azot z warstwy do 30 cm (najwięcej korzeni), a w przypadku zbóż słabo rozkrzewionych, które odznaczają się również płytkim systemem korzeniowym – z warstwy do 15-20 cm. Zatem zwłaszcza na plantacjach słabo rozwiniętych, gdzie zależy nam na wiosennym krzewieniu, co warunkuje bardzo dobra dostępność azotu, ustalając wysokość dawki startowej ilość azotu wynikającą z zapotrzebowania, należy zmniejszyć tylko o część składnika znajdującego się w glebie w strefie korzeniowej. Natomiast pozostałą część Nmin uwzględnia się, szacując kolejne dawki tego składnika.

W praktyce analiza zawartości Nmin należy do rzadkości, stąd też ilość azotu glebowego zwykle określa się metodą szacunkową. W metodzie tej bierze się pod uwagę kategorię agronomiczną gleby, która określa jej potencjał do mineralizacji (im cięższa gleba, tym z reguły zawiera więcej próchnicy, a więc i azotu organicznego) oraz rodzaj przedplonu (liściasty, zbożowy), a także warunki pogodowe w okresie jesienno-zimowym. Przykładowo: uprawiając pszenicę ozimą na glebie lekkiej, po przedplonie zbożowym, realnie możemy liczyć na dopływ azotu mineralnego, z którego rośliny będą mogły skorzystać w zakresie 10-30 kg, a na glebie średniej, po przedplonie liściastym (przykładowo rzepaku ozimym) – ok. 60 kg (tab. 2). Niemniej  jednak jeszcze raz pragnę podkreślić, że są to tylko wartości szacunkowe. Stąd też chcąc efektywnie nawozić pszenicę azotem, należy zastanowić się nad oznaczeniem zawartości tego składnika w glebie.