Poprzednia rozmowa o minionym sezonie znajduje się poniżej. Teraz porozmawiamy o przyszłości, czyli o sezonie 2022/2023. Cały wywiad wideo dostępny jest na końcu artykułu (został on przeprowadzony 7 lipca).

Jaka dostępność nawozów fosforowo-potasowych?

Tzw. małe żniwa już ruszyły. Na razie zbierany jest jęczmień i pierwsze plantacje rzepaku, ale zaraz ruszą kolejne gatunki. Czas jednak szybko mija i rolnicy będą musieli skupić się na zasiewach pod zbiory roku 2023. W tym czasie z asortymentu nawozów stosuje się głownie te fosforowo-potasowe. Ale czy w sytuacji, kiedy na największych ich producentów nałożone są sankcje, te produkty będą dostępne na rynku?

- Sytuacja jest bardzo niepewna. Problemy logistyczne i wzrost kosztów frachtu morskiego podnoszą koszty surowców i jest o nie duża konkurencja. Wiele nawozów fosforowych importowanych było do nas z Rosji, a teraz te możliwości są zablokowane. W wypadku soli potasowej, którą pozyskiwaliśmy w dużej mierze z Białorusi, niedobory uzupełnia się na naszym rynku nawozami potasowo-magnezowymi, ale możliwości firm, które je produkują również są ograniczone – mówi nam Krzysztof Zachaj. Dodaje, że mówi się wiele o niedoborach tych produktów. Nie wiadomo jednak jak w tej sytuacji zachowają się sami rolnicy i czy ograniczą ich stosowanie.

Jakie produkty z portfolio firmy polecane są tej jesieni?

- Jak zacząłem pracę w Agrosimex pierwszym produktem, który zarejestrowaliśmy w 2016 r. był Rosahumus. W naszym kraju mamy teraz mniejszą produkcję zwierzęcą, coraz mniejsze zużycie nawozów naturalnych i produktem, który doskonale będzie się wpisywał w poprawę żyzności gleby, lepsze wykorzystanie nawozów mineralnych, zmniejszenie antagonizmów jest Rosahumus. Zawiera on kwasy humusowe, główny składnik próchnicy – odpowiada Krzysztof Zachaj. Uważa on, że w ten sposób można obniżyć koszty nawożenia, poprawić wykorzystanie składników pokarmowych i parametrów gleby. Również, jak dodał, z możliwością dłuższego zatrzymania wody.

Kolejnym jest polecany, zwłaszcza dla producentów zbóż, Startus Active Duo. – Produkt, który zawiera kwasy humusowe, ale zawiera też aminokwasy. Nawóz ten możemy stosować i doglebowo i dolistnie. Ale polecamy go do zaprawiania ziarna zbóż, czy też innych upraw, również rzepaku. W ten sposób zapewniamy składniki pokarmowe na start, na kiełkowanie, co ułatwia lepszy wzrost i rozwój systemu korzeniowego jesienią i tym samym przygotowanie roślin do sezonu zimowego – tłumaczy Zachaj.

Rhizosum N plus poleca w uprawie rzepaku jesienią. – Jeśli jest dłuższy okres wegetacji to potrzeby pobrania azotu przez rzepak są dużo większe. Rośliny są dobrze zapatrzone w azot, a jednocześnie bakterie zostają w glebie i później wczesną wiosną też zaczynają pracować – uzupełnił.

Z nawozów tradycyjnych, firma od lat sprzedaje nawozy bezchlorkowe Rosafert. Na ten sezon polecają nawóz NPK 5-10-30 z siarką. W sprzedaży są też Korn-Kali, potasowo-magnezowe, ale też i kizeryt. – Ich uzupełnieniem jest TrifosGran Premium, czyli superfosfat potrójny – dodał szef Działu Nawozów. Jak również ASX PK Plus 6-30 z siarką i wapniem, którym jak zaznacza, można uzupełnić niedobory fosforu i potasu w glebie.

Z segmentu tańszych produktów firma poleca Polysurf. – Naturalna kopalina na bazie polihalitu i nawozów potasowo-wapniowy z siarką. Nawóz wolniej uwalniający się, ale rzeczywiście jest to dzisiaj tanie rozwiązaniem. Kosztuje poniżej 2 tys. zł za tonę. Trzeba podać go troszkę więcej, ale jak na jesieni będziemy go stosowali to jest to rozwiązanie bardzo ekonomiczne – powiedział Krzysztof Zachaj. I polecił też Potas Plus, również nawóz potasowy z magnezem. – Co ważne, zawiera on 20 proc. potasu w postaci siarczanu potasu, czyli uzupełniamy też duże zawartości siarki – dodał.

Ekspert zaznaczył, że na efektywność nawożenia, ale też co istotne, szczególnie w tym roku, kiedy nawozy są drogie i rolnicy chcą obniżyć kosztów ich podania, należy zwracać uwagę na odczyn gleby. Jest on podstawą prowadzenia działalność rolniczej, a mimo upływu lat, nadal jest wiele gospodarstw, które o tym zapominają. Nie badają też gleby, aby poznać jej potrzeby i w ten sposób zadziałać precyzyjnie licząc przy tym każdy kilogram nawozu.

Jakich cen nawozów można się w tym roku spodziewać?

Krzysztof Zachaj dokładnie omówił w jaki sposób w ostatnim czasie zachowywały się ceny gazu, które są głównym czynnikiem wpływającym na podwyżki cen nawozów azotowych. Po przejściowych ich obniżkach, ponownie ich wartości wracają do wysokich poziomów, co już zadziałało na wzrosty cen nawozów i w Polsce. Wojna „miesza” na tym rynku, a to nie jedyne czynniki, które mogą spowodować, że ceny nawozów ponownie podrożeją.

- W Norwegii zapowiadane są strajki. W sektorze wydobycia pracownicy chcą więcej zarabiać (..) Dochodzi do tego pożar terminalu LNG w Texasie w Stanach Zjednoczonych, z którego było eksportowanych ponad 10 proc. gazu do Europy i do Azji. Jest on zamknięty przez najbliższe trzy miesiące całkowicie, a może pełne zdolności produkcyjne osiągnie pod koniec roku albo na początku przyszłego roku, czyli szykują się nam ograniczenia w dostawach gazu – mówił Zachaj.

Wiele będzie też zależeć od tego, jaką będziemy mieli zimę i czy może brakować energii. Bo wówczas ona przeznaczana będzie na zaopatrzenie gospodarstw domowych, a nie na produkcję np. nawozów, co może również przyczynić się do ograniczenia podaży.

Cała rozmowa i informacje odnośnie rynku poniżej.