Przepisy blokują możliwość nawożenia azotem przed 1. marca. Z punktu widzenia roślin przepis jest wręcz absurdalny. Rośliny reagują na aktualne warunki, w których się znajdują, a ponieważ zima jest ciepła raczej z dodatnimi temperaturami, rośliny nieustająco się rozwijają co doskonale widać na polach.

Wciąż brak urzędowych informacji, czy możliwe będzie wcześniejsze zastosowanie nawozów azotowych. Należy zatem się zastanowić, jaką przyjąć strategię nawożenia azotem w świetle obowiązujących przepisów.

Jeśli dzielimy nawożenie na dwie dawki to pierwsza powinna mieć wielkość ok. 60-70 proc. planowanego nawożenia azotowego i w nawozie zawierać w 50 proc. formę saletrzaną (N-NO3-). Drugą dawkę nawożenia azotem stosuje się nie później niż po 2 tygodniach.

Ważne jest, żeby cały azot został podany na ok 6-4 tygodni przed kwitnieniem rzepaku, aby roślina mogła go efektywnie wykorzystać. Trudno w tym momencie przewidzieć pogodę na kolejne miesiące, ale już teraz podglebie jest dość suche. Jeśli przyszłoby nam stosować drugą dawkę nawożenia azotem w suchych warunkach na wiosnę to rośliny z tego azotu nie skorzystają, ponieważ nawóz ten nie będzie mógł się rozpuścić, a co dopiero przemieścić w glebie.

Obecny rozwój roślin wskazuje, że w tym roku rozsądne może okazać się zastosowanie azotu tylko w jednej dawce. Jednak wysianie jednorazowo dużej masy nawozu może być trudne w wykonaniu. Dlatego najpierw wjeżdżamy w pole z pierwszą częścią nawozu i po obsianiu wszystkich pól rzepaku z kolejną. Nawożąc w ten sposób można powiedzieć, że jest to jedna dawka N, gdyż najprawdopodobniej azot będzie działał równocześnie z obu wysiewów.