• Drogie nawozy zmuszają rolników do oszczędności w ich stosowaniu.
  • To z kolei prosta droga do większych problemów na polu, z którymi i tak będzie się trzeba zmierzyć w przyszłości.
  • Chcesz otrzymywać podobne, bezpłatne informacje? Jeśli tak, to już dziś zapisz się na nasz codzienny newsletter.

- Wszystko zależy od tego, jaką mamy zasobność gleby w te wymienione składniki na których rolnicy chcą oszczędzać. Ale trzeba mieć świadomość, że w Polsce zdecydowana większość gleb użytkowanych rolniczo powstała z utworów piaszczystych, które charakteryzują się tym, że są naturalnie ubogie w składniki pokarmowe, a do tego jeszcze sukcesywnie się zakwaszają. Tak naprawdę to wszystko zależy od tego, czy to jest pierwszy drugi, czy może kolejny rok oszczędności – tłumaczył złożoność zagadnienia prof. Szczepaniak.

Na jakie konsekwencje należy się nastawić?

- Rezygnacja z nawożenia zawsze wiąże się z tą konsekwencją, że gdzieś tych składników będzie ubywało i w tym przypadku w kolejnym sezonie staniemy przed tym samym dylematem. Więc jeśli będziemy podejmować tak drastyczne decyzje, że przykładowo skupimy się tylko na azocie, a pozostałe składniki w danym roku odpuścimy (bo jest za drogo), to nie jest rozwiązanie. Dlaczego? Bo w przyszłym sezonie wrócimy do tych samych pytań i problemów. A wtedy odpowiedzi będą jeszcze trudniejsze, a możliwości bardziej skomplikowane – tłumaczył na konferencji prof. Szczepaniak.