Powszechnym zjawiskiem staje się pozostawianie słomy na polu. Zdajemy sobie już sprawę z jej roli w utrzymaniu żyzności gleb, a co za tym idzie, zwiększeniu zawartości składników pokarmowych czy lepszej pojemności wodnej. Marginalne jest dziś sprzedawanie czy oddawanie słomy za darmo, jak by była tylko problemem i zbędnym balastem.

Jakie jest znaczenie słomy w uprawie?

Słoma i resztki pożniwne to najtańszy, najłatwiej dostępny i najprostszy do zastosowania sposób ograniczenia dawek drogich nawozów mineralnych, z jednoczesnym uzupełnieniem glebowej materii organicznej, a więc próchnicy. Jednocześnie warto mieć świadomość, że pozostawiając słomę na polu, wpisujemy się w przyszłościowe założenia rolnictwa węglowego.

Stosunek plonu głównego, czyli ziarna lub nasion, do plonu ubocznego, a więc słomy i resztek pożniwnych, wynosi zależnie od gatunku i odmiany roślin od 1:0,5 do nawet 1:2. Oznacza to, że przykładowo zbierając 3 t/ha rzepaku, zyskujemy 6 t/ha słomy i resztek pożniwnych, które nie tylko stanowią źródło materii organicznej, lecz także zawierają w tym przypadku ponad 40 kg azotu, prawie 20 kg fosforu, 120 kg potasu, blisko 80 kg magnezu czy ok. 100 kg wapnia.

Przyjmuje się, że 5 t/ha słomy zbożowej ma działanie zbliżone do nawet 15 t/ha obornika. Z kolei słoma roślin bobowatych jest cennym źródłem azotu. Dodatkowo np. bobik ma zdolność pobierania fosforu z głębszych warstw gleby, gdzie nie byłby dostępny dla innych roślin, a może do nich trafić wraz z resztkami po zbiorze tej rośliny. W pierwszym roku rośliny następcze wykorzystują z resztek pożniwnych przeciętnie 20-40 proc. azotu, 25 proc. fosforu i 50 proc. potasu.

Właściwości słomy zbóż

Zboża są najpopularniejszymi roślinami uprawianymi na polskich polach, stąd też zainteresowanie ich słomą jest największe. W gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą często jest zbierana z pól, ale później wraca na nie w składzie obornika. Takie rozwiązanie jest jak najbardziej korzystne, podobnie jak wymiana słomy na obornik przez rolników zajmujących się wyłącznie uprawą roślin. Nie warto natomiast słomy sprzedawać czy oddawać za darmo, gdyż traci się w ten sposób cenną materię organiczną i składniki pokarmowe, okradając samego siebie.

Stosunek plonu głównego do ubocznego w przypadku zbóż mieści się w granicach od 1:05 dla jęczmienia jarego do 1:1,5 w przypadku żyta ozimego. Średnio przyjmuje się, że po zbiorze zbóż pozostaje 5 t/ha resztek pożniwnych. Taka ilość zapewnia zależnie od gatunku 15-45 kg/ha azotu, 30-60 kg/ha K2O, 6-10 kg/ha P2O5, 15-20 kg/ha CaO oraz mikroelementy takie, jak bor, miedź i molibden.

Właściwości słomy rzepaku

W przypadku słomy rzepaku nie ma mowy o wykorzystaniu na ściółkę dla zwierząt, natomiast choć słoma rzepakowa uznawana jest za bardziej wartościową niż zbożowa, bywa sprzedawana jako materiał opałowy. Najczęściej jednak rolnicy zostawiają słomę rzepakową na polu, co jest najlepszym rozwiązaniem, ale niektórzy zapominają, że do właściwego jej wykorzystania ważne jest rozdrobnienie i równomierne rozprowadzenie po powierzchni gleby – pozostawianie na pokosie nie jest dobrym rozwiązaniem. Warto natomiast wspomnieć, że słoma dobrze dojrzałego rzepaku jest zazwyczaj krucha i do jej rozdrobnienia z jednoczesnym zmieszaniem wystarczy brona talerzowa.

Stosunek plonu głównego do ubocznego w przypadku rzepaku ozimego wynosi co najmniej 1:2. Po zbiorze rzepaku na polu pozostaje nawet 10-12 t/ha resztek pożniwnych. Ta ilość oprócz cennej materii organicznej zapewnia 70-90 kg/ha azotu, 30-35 kg/ha P2O5, 200-220 kg/ha K2O, 150-180 kg/ha CaO i 130-150 kg/ha MgO. Jeśli chodzi o mikroelementy, słoma rzepakowa bogata jest w cynk, mangan, bor, miedź czy molibden. Jak wynika z badań, dobrze zagospodarowana słoma rzepaku jest szczególnie cennym nawozem pod pszenicę.

Właściwości słomy kukurydzy

W przypadku zbioru kukurydzy na ziarno wszelkie resztki pożniwne pozostają na polu. Ich masa sięga nawet 30 t/ha, z czego słoma może stanowić nawet 15 t/ha. Oznacza to dużą dawkę materii organicznej i składników pokarmowych, ale też wyzwanie dla maszyn uprawowych. Normą staje się talerzowanie lub mulczowanie ścierniska po kukurydzy, dzięki czemu resztki lepiej mieszają się z glebą, a jednocześnie ogranicza się populacje szkodników. Niestety, wciąż można spotykać się z pozostawianiem niezagospodarowanego ścierniska po kukurydzy aż do wiosny. Nie jest to dobre rozwiązanie, gdyż w nierozdrobnionych resztkach pożniwnych rozwijają się szkodniki, zwłaszcza omacnica prosowianka i grzyby, np. Fusarium.

Stosunek plonu głównego do ubocznego w przypadku kukurydzy na ziarno wynosi od 1:1,5 do 1:2. Duża ilość resztek oznacza dużą ilość składników pokarmowych pozwalających oszczędzić nawozy mineralne. Ze względu na dużą rozbieżność plonowania kukurydzy na ziarno, ilość składników pokarmowych w resztkach pożniwnych lepiej będzie podać w tonie. Tona resztek kukurydzianych zawiera średnio 10 kg azotu, 2,5 kg P2O5, 15 kg K2O, 4 kg CaO i 2 kg MgO.

Właściwości słomy bobowatych

Do najpopularniejszych roślin bobowatych na polskich polach należą bobik, groch czy łubin żółty, a także zyskująca w ostatnich latach na popularności soja. Rośliny te są cenione za pozostawianie bardzo dobrego stanowiska pod roślinę następczą. Odpowiada za to przede wszystkim wiązanie azotu w brodawkach korzeniowych. Również słoma bobowatych bogata jest w cenne składniki pokarmowe.

Ilość resztek pożniwnych po zbiorze roślin bobowatych jest zbliżona jak w przypadku zbóż –  ok. 5 t/ha. Skład resztek pożniwnych nie jest wśród bobowatych jednakowy i zależy od gatunku. Po zbiorze bobiku na polu zostaje średnio 40 kg/ha azotu, 25 kg/ha P2O5 i 80 kg/ha K2O. Resztki po zbiorze grochu wnoszą przeciętnie 55 kg/ha azotu, 25 kg/ha P2O5 i 90 kg/ha K2O. W resztkach pożniwnych łubinu żółtego znajduje się 80 kg/ha azotu, 20 kg/ha P2O5 i 50 kg/ha K2O. Z kolei resztki pozostające po zbiorze soi zawierają średnio 45 kg/ha azotu, 20 kg/ha P2O5 i 50 kg/ha K2O.

Właściwe zagospodarowanie słomy

Ważne jest przede wszystkim pozostawienie niskiego ścierniska i rozdrobnienie słomy oraz równomierne rozprowadzenie resztek pożniwnych po powierzchni pola. Najlepiej zadbać o to już na etapie zbioru, odpowiednio przygotowując kombajn. W przypadku słomy kukurydzianej, czasem również ścierniska po rzepaku, warto wykorzystać mulczer lub wał nożowy, dzięki którym resztki zostaną drobno pocięte tuż nad powierzchnią gruntu. Warto pamiętać, że im słoma bardziej rozdrobniona, tym szybciej zachodzi jej mineralizacja.

Dalsze kroki zależne są od przyjętego sposobu uprawy. W tradycyjnym systemie uprawy całopowierzchniowej, płużnej lub bezorkowej, kluczowe będzie wymieszanie słomy i resztek pożniwnych z glebą. W tym celu wykonuje się płytki zabieg uprawowy, najczęściej talerzowanie, na głębokość do 8-10 cm. Należy pamiętać, aby nie mieszać słomy z glebą zbyt głęboko, gdyż może to doprowadzić do jej rozkładu beztlenowego, który przyniesie negatywne skutki dla roślin uprawnych. To samo dotyczy orki – głębokie przykrywanie słomy pługiem spowoduje powstanie zbitej warstwy, która utrudni podsiąk wody i rozwój systemów korzeniowych. Jeśli prowadzona będzie uprawa pasowa, słoma i resztki pożniwne pozostają na powierzchni gleby, tworząc mulcz, który chroni ją przed erozją.

Przed zmieszaniem resztek pożniwnych z glebą warto wspomóc ich rozkład. W tym celu stosuje się wapno, nawóz azotowy lub zyskujące na popularności biopreparaty. Wapno dodatkowo reguluje odczyn pH gleby, nawóz azotowy uzupełnia zasoby glebowe tego pierwiastka, a z kolei biopreparaty są najbezpieczniejsze dla organizmów glebowych, o które szczególnie powinniśmy zadbać, gdyż za darmo poprawiają zdrowotność naszych gleb.

Wapnowanie na słomę

Popularnym zabiegiem jest wapnowanie resztek pożniwnych. Wapno jednocześnie reguluje odczyn pH gleby i rozkłada słomę. W warunkach kwaśnych polskich gleb wapnowanie jest kluczowym zabiegiem, o którym nie można zapominać.

Przewagą wapna nad nawozami azotowymi jest fakt, że nie obserwujemy w jego przypadku zjawiska strat w wyniku niezmieszania z glebą czy braku opadów, a wapno rozsypane na polu spokojnie może czekać na deszcz również w upale. Warto pamiętać, aby odczyn gleby był uregulowany, a dawki wapna tylko zachowawcze, dla utrzymania dotychczasowego poziomu pH. W takiej sytuacji na słomę można stosować ilości rzędu 1 t/ha CaO, najlepiej w formie wapna węglanowego. Po zastosowaniu wapna na resztki pożniwne należy je zmieszać z glebą na głębokość rzędu 6 cm.

Azot na słomę

Bakterie rozkładające słomę zużywają azot glebowy. Aby pobudzić je do działania i uzupełnić zasobność, warto zastosować na resztki pożniwne nawóz azotowy. Dobrze sprawdzają się w tej roli nawozy w formie płynnej – RSM, gnojowica czy gnojówka. Stosując na tym samym stanowisku wapnowanie i nawożenie azotowe, należy pamiętać, żeby najpierw uregulować pH gleby, a dopiero później, po przynajmniej dwóch tygodniach, przystąpić do użycia azotu.

Dawka nawożenia azotowego na resztki pożniwne powinna wynosić 5-6 kg N na tonę słomy, której masę można oszacować na podstawie plonu ziarna lub nasion. Maksymalna dawka nie powinna jednak przekraczać 30 kg/ha. Szczególnie cenne są nawozy naturalne, gnojowica i gnojówka, które dostarczają nie tylko azot w łatwo przyswajalnej formie, lecz także inne składniki pokarmowe, pewną ilość materii organiczne i mikroorganizmy.

Biopreparaty na słomę

Rozwiązaniem zyskującym w ostatnich latach na popularności są preparaty zawierające bakterie. Jak podkreślają ich twórcy, produkty te charakteryzują się dużą skutecznością, a jednocześnie są bezpieczne dla organizmów glebowych. Istotą ich działania jest wprowadzenie do gleby wyselekcjonowanych szczepów bakterii, które wydzielają enzymy rozkładające resztki pożniwne. Z chemicznego punktu widzenia celuloza jest rozkładana na prostsze cukry, które są łatwo przyswajalne dla mikroorganizmów glebowych, a składniki pokarmowe są udostępniane dla roślin.

Biopreparaty są najskuteczniejsze w przypadku stosowania w warunkach wysokiej wilgotności. Z tego względu warto wykonywać opryski wieczorem lub wcześnie rano, kiedy resztki pożniwne pokryte są rosą, ewentualnie podczas niewielkich opadów. Z kolei zastosowanie w pełnym słońcu nie przyniesie pomyślnych rezultatów, gdyż promieniowanie UV jest szkodliwe dla mikroorganizmów.