Dokarmianie zbóż wpływa na wzrost roślin i poprawia przygotowanie roślin do zimy. O to czy dokarmianie zbóż o tej porze roku ma sens zapytaliśmy dr hab. Witolda Szczepaniaka z Katedry Chemii Rolnej i Biogeochemii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który zwrócił uwagę na następujące kwestie.

Nie ma sensy gdy:

  • rośliny są małe, mają 3 liście, ponieważ większość cieczy roboczej trafi na glebę;
  • panują niskie temperatury w ciągu dnia, w granicach 2-6, w nocy możliwe spadki poniżej 0°C;
  • w ciągu dnia brakuje słońca, jest pochmurno.

Jest sens gdy:

  • rośliny mają już 1-2 rozkrzewienia;
  • w dzień panują temperatury w granicach 8-10°C;
  • w ciągu dnia świeci słońce;
  • temperatura w nocy jest dodatnia.

W pszenicę podać można miedź, mangan, cynk, ewentualnie siarczan magnezu. Decydując się na zabieg nawożenia dolistengo zbóż jesienią w pole powinniśmy wyjechać w momencie, gdy w ciągu dnia jest najcieplej, czyli między godz. 12:00-14:00. Wówczas rośliny powinny być suche, wzrośnie też temperatura i lepsze będzie wchłanianie cieczy.

Jednocześnie brać trzeba pod uwagę, że nie tylko warunki w trakcie zabiegu mają znaczenie dla jego skuteczności, ale także w najbliższym okresie po jego wykonaniu. Najlepiej jeśli przez ok. 2 tygodnie po zabiegu utrzymują się dodatnie temperatury – przynajmniej 5-8°C (im wyższe, tym lepiej).