Wspomniane wyżej mikroelementy biorą udział w wielu procesach enzymatycznych, w metabolizmie azotu, jak również odgrywają ważną rolę w procesie fotosyntezy. Zastosowanie nawożenia nalistnego ma z założenia wzmocnić zboże (szczególnie taki zabieg polecany jest w pszenicy i jęczmieniu) przed okresem spoczynku zimowego i przyczynić się do lepszego przetrwania trudnych warunków pogodowych. Podnosi zatem zimotrwałość, wzmacnia rozwój systemu korzeniowego i zmniejszenia zagrożenia ze strony chorób, a więc działa antystresowo. Jest jednak kolejnym kosztem w produkcji, na który w praktyce nie wszyscy się decydują.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że plon zbóż ozimych, podobnie jak rzepaku, kształtuje się przede wszystkim jesienią, bo w tym czasie formują się zawiązki przyszłych źdźbeł kłosonośnych. Te jesienne zawiązki przyszłych źdźbeł są mniej podatne na redukcję i silniejsze, zwłaszcza podczas niekorzystnych warunków, od tych pochodzących z krzewienia wiosennego.

Dlatego, mimo iż nie jest to popularne, warto wesprzeć je mikroelementami w okresie jesiennym, gdy mają już wykształconą wystarczającą masę liściową, a więc od fazy 4. liścia. Zboże jeszcze lepiej wykorzystuje składniki, kiedy ma już 2-3 rozkrzewienia (BBCH 22-23).

Zasilanie jest znacznie utrudnione w sytuacji późnych siewów, które w ostatnich latach są coraz bardziej powszechne. Rośliny są zbyt małe na efektywny zabieg, a i pogoda ze względu na temperaturę powietrza i opady deszczu utrudnia wykonanie zabiegu nalistnej aplikacji nawozów. Planując go, trzeba mieć na uwadze, że nie powinien zostać zrealizowany później niż 2 tygodnie przed końcem wegetacji. Wówczas mamy pewność, że wchłonięte pierwiastki zostaną fizjologicznie wykorzystane.

Sporządzanie cieczy roboczej

Najlepiej podać je, kiedy temperatura powietrza przekracza 12°C. Rośliny powinny być suche, dlatego gdy wykonuje się zabieg rano, należy poczekać na ustąpienie ewentualnej rosy. Nie poleca się wykonywać go po opadach deszczu, a także krótko przed nimi.

Kiedy nawóz mikroelementowy stosowany jest „solo”, należy go rozpuścić w niewielkiej ilości wody i wlać do zbiornika opryskiwacza, który jest wypełniony w 3/4 ogrzaną do min. 12°C wodą. Parametr ten jest szczególnie ważny, aby prawidłowo sporządzić roztwór z produktów stałych. Następnie należy uzupełnić zbiornik do pełnej objętości.

Do cieczy roboczej można też dodać mocznik i/lub siarczan magnezu, a do mieszaniny zbiornikowej – również insektycyd bądź fungicyd. Ważne jest, aby przed jej sporządzeniem wykonać tzw. próbę mieszalności – sprawdzić, czy mieszanina się rozpuści i nie „przytka” opryskiwacza (wytrącanie się osadu, kłaczenie). Ciecz należy zużyć bezpośrednio po przygotowaniu. Producenci nawozów udostępniają tabele mieszania nawozów dolistnych.

Nie można też zapomnieć o wodzie. Dobrze byłoby ją zmiękczyć i obniżyć pH, co sprawi, że zarówno nawozy, jak i środki ochrony roślin będą szybciej i lepiej się rozpuszczały. Specjaliści podkreślają, że należy ostrożnie podchodzić do zawartości składnika pokarmowego w danym nawozie, bo może być ona myląca. Natomiast bardzo istotna jest jego forma chemiczna, która bezpośrednio rzutuje na rozpuszczalność i przyswajalność.

Najważniejsze mikroskładniki

Na wstępie należy wymienić miedź, której braki mają swoje odbicie w gorszym pobieraniu azotu, jak również przyczyniają się do większej łamliwości roślin. Składnik ten bierze udział w przemianach azotu, a jego niedobory objawiają się skręcaniem liści, a w dalszym etapie rozwoju bieleniem kłosów i problemami z zapyleniem, tzw. pustokłosie. Miedź podana w późniejszym terminie może okazać się fitotoksyczna dla roślin.

Kolejnym składnikiem jest mangan, który ma duże znaczenie przy rozwoju systemu korzeniowego, a więc też przyczynia się do lepszego przezimowania zbóż. Z fizjologicznego punktu widzenia bierze udział w procesach fotosyntezy, tworzeniu chlorofilu, jak również syntezie białek. Jego brak objawia się na liściach, zwykle w późniejszych fazach rozwoju, w postaci podłużnych, żółtych plam, które zmieniają kolor na brązowy, tworząc tzw. suchą plamistość liści. Jak sama nazwa wskazuje, kłopoty z niedoborem tego pierwiastka nasilają się zwłaszcza podczas suszy.

Do podniesienia mrozoodporności roślin przyczynia się też taki mikroskładnik, jak cynk. Ma on wpływ na tworzenie się korzeni, a te z kolei na pobieranie składników pokarmowych i wody. W ten sposób wpływa on na zwiększenie odporności zbóż na niską temperaturę. Jego niedobór objawia się też zahamowaniem wzrostu.

Nie można zapomnieć o synergii działania poszczególnych pierwiastków. Jednoczesne podanie cynku i manganu przyczynia się do zwiększenia tolerancji roślin na jesienne niedobory wody, a miedzi z manganem na zwiększenie ich odporności na choroby grzybowe. Z kolei jednoczesne podanie miedzi i cynku zwiększa ich tolerancję na niskie temperatury.

Jakie nawozy na rynku? 

Jest ich bardzo dużo, zaczynając od tych przeznaczonych tylko do zbóż, aż po uniwersalne, które można też stosować w innych uprawach. Oferta jest bardzo szeroka. Poniżej przedstawiamy przykładowe nawozy mikroelementowe do aplikacji jesiennej w uprawie pszenicy ozimej:

Adob: Adob Miro Zboże, Adob 2.0 Cu IDHA – 4,5 proc., Adob 2.0 Mn, Adob 2.0 Mo, Basfoliar 2.0 6-12-6, Basfoliar 2.0 12-4-6+S.

Agrii: FoliQ Mikromix, FoliQ Mn Manganowy, FoliQ Zn Cynkowy, Foliq CU Miedziowy, Foliq Makro 21.

Arkop: Actimag Zboża, ActiPlon Zboża, Actimag Uniwersal.

Caldena: Agravita Aktiv 48, Agravita Complete, Agravita Galaxy, Agravita Cu EDTA Plus, Agravita Mn EDTA Plus, Agravita Zn EDTA Plus, Agravita Micro.

Ekoplon: Maximus AminoMicro Zboża, Maximus Platinum extra PKMg, Ekolist Mono Miedź, Ekolist Mono Mangan, Ekolist Mono Molibden.

Intermag:  Plonvit Zboża, Amino Ultra Mn 22, Mikrochelat Mn-13, Mikrovit Mangan, Mikrovit Molibden, Mikrochelat Cu-15, Mikrovit Miedź.

Yara: YaraVita Zboże, YaraVita Gramitrel, YaraVita Miedź.