Przy plonie 50 t korzeni buraka cukrowego z hektara rośliny pobierają 200 kg azotu, 90 kg P2O5, 325 kg K2O oraz 50 kg wapnia. Wśród makroskładników najważniejszą rolę odgrywa potas, który wpływa na pobieranie azotu oraz reguluje gospodarkę węglowodanami, przez co wpływa na ilość cukru w korzeniach, a pośrednio zwiększa także odporność na okresowe niedobory wody i niższe temperatury.

Azot warunkuje powstanie powierzchni liściowej, kluczowej podczas fotosyntezy oraz produkcji cukrów gromadzonych w korzeniach. W przypadku nawożenia buraka azotem bardzo ważne jest zaaplikowanie całej dawki przedsiewnie lub w początkowych fazach wzrostu. Zbyt późne wysianie nawozów azotowych może spowodować wydłużenie dojrzewania i pogorszenie jakości technologicznej korzeni poprzez wzrost zawartości związków melasotwórczych.

Fosfor bierze czynny udział w procesie fotosyntezy, jednak w żywieniu buraka nie jest tak ważny, jak w przypadku innych roślin uprawnych - burak pobiera zdecydowanie najmniej tego pierwiastka ze wszystkich makroelementów.

Z mikroskładników największe znaczenie w budowaniu plonu w buraku mają mangan i bor, które bezpośrednio wpływają na zawartość sacharozy w korzeniu. Ważnym, choć wciąż mało docenianym składnikiem jest sód, który pozytywnie wpływa na uwodnienie roślin i efektywność fotosyntezy.

Mikroelementy są obecne w nawozach makroelementowych sporadycznie. Dostarczanie ich roślinom prowadzone jest drogą nalistną, z wykorzystaniem oddzielnej grupy nawozów. Mogą być one jedno- lub wieloskładnikowe. Forma opryskowa charakteryzuje się kilkoma istotnymi zaletami. Po pierwsze, składniki są dostępne dla rośliny właściwie ,,od zaraz’’. Po drugie, nalistna aplikacja nawozów jest bardziej precyzyjna niż doglebowa.

FABRYKA POD CHMURKĄ

Kwiecień i maj to okres, w którym plantatorzy buraka cukrowego muszą sprostać wyrafinowanym wymaganiom żywieniowym tej rośliny. W celu pokrycia zapotrzebowania na mikroskładniki w jak największym stopniu większość rolników decyduje się na nawożenie nalistne. Aby poznać tajemnicę skutecznej agrotechniki buraka cukrowego, postanowiliśmy udać się do gospodarstwa jednego z naszych Czytelników, przed którym roślina ta nie ma żadnych tajemnic.

Andrzej Byrka prowadzi gospodarstwo o powierzchni ok. 500 ha, które położone jest w samym sercu Żuław, w miejscowości Boręty Pierwsze. Jak sam przyznaje, „uprawa buraka cukrowego na Żuławach trwa od wielu pokoleń”. Ze względu na dogodne warunki glebowo-klimatyczne oraz zaplecze przemysłowe, jakim obecnie jest cukrownia w Malborku, rolnik od dziesięcioleci uprawia burak cukrowy. Stanowi on bardzo ważne ogniwo w płodozmianie i istotne źródło przychodu dla gospodarstwa. Co roku roślina ta zajmuje ok. 130 ha. Poza burakiem uprawiana jest również pszenica (jara i ozima) oraz rzepak. Gospodarstwo, oprócz produkcji roślinnej, zajmuje się również chowem bydła. Stado liczy 100 sztuk krów mlecznych i drugie tyle jałówek i byczków. Dzięki temu co roku rozrzucany jest po polach jakże cenny obornik, co uszczelnia obieg pierwiastków w gospodarstwie. Nawóz naturalny w połączeniu z bardzo żyznymi glebami, jakimi są mady wiślane, a także wzorowa agrotechnika stanowią solidny fundament pod imponujące plony, które w zależności od roku wahają się od 70 do 80 t korzeni z ha.

JAK NAJWIĘCEJ JAK NAJNIŻSZYM KOSZTEM

Pierwszy zabieg dokarmiania dolistnego ma zwykle miejsce w fazie 6-8 liści.Byrka zwraca szczególną uwagę na zaopatrzenie roślin w bor, którego zawsze brakuje ze względu na naturalnie niską zasobność gleb w ten pierwiastek. - W ciągu sezonu w sumie podajemy ok. 2 kg boru na hektar - tłumaczy rolnik. Do pierwszego dokarmiania borem wykorzystywane są nawozy wieloskładnikowe zawierające ten składnik. Bor jest o tyle kłopotliwym pierwiastkiem, że z uwagi na podniesienie pH cieczy roboczej w opryskiwaczu nie można mieszać go z większością środków ochrony roślin, dlatego jest traktowany z wyjątkową ostrożnością. W dodatku przedawkowanie boru ma negatywne następstwa w uprawie pszenicy, która jest bardzo wrażliwa na nadmiar tego składnika w glebie.

Pierwiastkiem podawanym ,,na wszelki wypadek” jest mangan. - Objawy niedoboru manganu są bardzo zdradliwe - wizualnie podobne są do niedoborów magnezu, dlatego w tym przypadku robię wyjątek i profilaktycznie podaję roślinom ok. 800 g manganu na ha - tłumaczy Byrka.

Następny zabieg dokarmiania wykonywany jest po ok. dwóch tygodniach, a ostatni tuż przed zwarciem międzyrzędzi. Czy rolnik jest wierny jednej marce nawozów? - Nie, nie przywiązujemy się do konkretnych producentów. Kupujemy te nawozy, które mają w składzie bor, mangan, cynk i żelazo, czyli te mikroelementy, które odgrywają najważniejszą rolę w wegetacji i plonowaniu roślin - tłumaczy.

Gospodarstwo prowadzone jest zgodnie z zasadami rolnictwa zrównoważonego oraz integrowanej ochrony roślin, a najważniejsza zasada, którą kieruje się Andrzej Byrka, to ,,przede wszystkim nie szkodzić”. Dlatego stosowane są najniższe dawki zarówno nawozów, jak i środków chemicznych i to w przypadkach, gdy agrofagi przekroczą próg ekonomicznej szkodliwości.

Stężenie nalistnie aplikowanych nawozów jest zawsze zgodne z zaleceniami producenta. - W teorii każdy zabieg ma pomóc, jednak jakiekolwiek załamanie pogody albo nadmierne nasłonecznienie może wyrządzić więcej szkody niż pożytku, dlatego by nie przypalić roślin, staramy się wykonywać wszystkie opryski po południu lub wieczorem, kiedy temperatura powietrza nie jest tak wysoka, jak w innych porach dnia - mówi Andrzej Byrka. Na takim areale bardzo ważna jest racjonalna kalkulacja zysków i strat. - Co trzy lata badamy glebę pod kątem odczynu oraz zasobności, by móc precyzyjnie określić potrzeby nawozowe i nie rozsiewać ich na oślep - kontynuuje.

Należy również zwrócić uwagę na fakt, że większość buraków w gospodarstwie uprawiana jest na oborniku. Rozrzucany jest on jesienią w dawce ok. 30 t/ha, po czym natychmiast przyorywany, aby nie doszło do strat azotu. Dzięki tej praktyce zwiększa się zasobność gleby w próchnicę i zapobiega gospodarce rabunkowej. W dodatku w glebie tworzy się rezerwuar mineralnego azotu, który zostanie wykorzystany w przyszłości przez rośliny następcze.

Czy nalistne uzupełnianie mikroskładników w uprawie buraka cukrowego ma fundamentalne znaczenie w kształtowaniu plonu? - Nawożenie mikroelementami jest tylko uzupełnieniem względem nawożenia głównego. Nie wpływa na wielkość korzeni, ale na jakość technologiczną, czyli ilość sacharozy - twierdzi Andrzej Byrka. I jak widać, rolnik zdecydowanie ma rację - osiągane plony korzeni i cukru są bardzo satysfakcjonujące. - Przeważnie mogę liczyć na 75-80 t korzeni buraka cukrowego z ha, co daje mniej więcej 11-13 t biologicznego plonu cukru. W ubiegłym roku ze względu na niekorzystny przebieg pogody buraki wykopane późną jesienią i zimą miały ten plon zdecydowanie niższy, ale i tak jesteśmy z niego zadowoleni - mówi Andrzej Byrka.