Jak dowiedziała się w piątek PAP, w prowadzonym przez CBA śledztwie dotyczącym przyjmowania korzyści majątkowych przez kierownika Zespołu Certyfikacji Nawozów i Wyrobów Chemicznych pilskiego oddziału Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji S.A., a także nieprawidłowości w wydawaniu przez Centrum unijnych certyfikatów, prokuratura postawiła ponad 200 zarzutów czterem osobom.

Czytaj również: Certyfikaty za łapówki. Nawozowe przekręty z udziałem urzędników

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura powiedział, że zainicjowane jeszcze pod koniec 2015 r. śledztwo prowadzone przez agentów białostockiej delegatury CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, pozwoliło postawić zarzuty b. prezesowi pilskiego oddziału PCBiC.

"W nawiązaniu do doniesień medialnych dotyczących nieprawidłowości w wydawaniu przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji S.A. Oddział w Pile certyfikatów (...) Zarząd Spółki informuje, iż osoby odpowiedzialne za proces w tym obszarze tj. były Dyrektor Oddziału w Pile oraz były Kierownik Zespołu Certyfikacji Nawozów i Wyrobów Chemicznych, zostały pod koniec 2015r. zwolnione z pracy w trybie dyscyplinarnym" - przekazano w komunikacie PCBiC przesłanym w piątek PAP.

Zaznaczono w nim ponadto, że "o stwierdzonych nieprawidłowościach" została wówczas powiadomiona prokuratura. "Polskie Centrum Badań i Certyfikacji S.A. uznane zostało jako pokrzywdzone w sprawie" - podkreślono.

W komunikacie zapewniono też, że Zarząd PCBiC "podjął natychmiastowe działania" w celu uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłości. "Obecnie proces certyfikacji nawozów i wyrobów chemicznych został przeniesiony do Centrali w Warszawie i odbywa się na podstawie programu zatwierdzonego przez Polskie Centrum Akredytacji. Każdy wydany certyfikat poddawany jest szczegółowej weryfikacji w oparciu o program certyfikacji nawozów dostępny na stronie internetowej Spółki, a ich oryginalność potwierdza nanoszony hologram" - czytamy.

Centrum poinformowało również, że osoby zainteresowane, mogą potwierdzić autentyczność certyfikatów bezpośrednio w PCBiC.

Kaczorek przypomniał w rozmowie z PAP, że w 2015 r. Biuro zatrzymało trzy inne osoby - kierownika Zespołu Certyfikacji Nawozów i Wyrobów Chemicznych Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji SA Oddziału w Pile i dwóch biznesmenów obracających nawozami sztucznymi. Zatrzymano ich w akcji specjalnej bezpośrednio po przyjęciu łapówki 15 tys. zł.

Śledczy ustalili wówczas, że kierownik przyjmował wcześniej łapówki - w sumie nie mniej niż 180 tys. zł.

Obecnie ustalono i postawiono 89 zarzutów udziału w procederze b. szefowi pilskiego oddziału PCBiC. Zarzuty dotyczą wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w związku z nieprawidłowościami w procedurze certyfikacji - podał Kaczorek. "W śledztwie zabezpieczyliśmy m.in. dokumentację około 200 postępowań certyfikacyjnych. Według ustaleń naszych agentów na podstawie fałszywych certyfikatów mogły zostać sprowadzone nawozy sztuczne spoza Unii Europejskiej, które nie spełniały wymogów unijnych" - powiedział Kaczorek.

Zaznaczył, że ponieważ "lewe" certyfikaty wydawano od ręki, bez prowadzenia żadnych badań tych nawozów, nie wiadomo, czy faktycznie były one zgodne, czy nie z naszymi normami.

Kaczorek zaznaczył, że postępowanie jest w toku i niewykluczone jest postawienie kolejnych zarzutów.

Polskie Centrum Badań i Certyfikacji jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, wpisaną na listę spółek o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Centrum przeprowadza ocenę zgodności z unijnymi wymogami nawozów pochodzących spoza Unii Europejskiej. Do każdego zgłoszenia celnego jest załączany certyfikat zgodności, który pozwala na swobodny obrót takimi nawozami na terenie UE