Spotkanie odbyło się 17 grudnia 2018 r. w Warszawie. Mathias Eisert, prezes PolishAgro, przypomniał trudne początki.

- W 2013 r. z inicjatywy inwestorów narodziła się spółka PolishAgro. Wtedy nie wiedziałem jeszcze jak ogromną rolę w historii naszej firmy odegra pogoda i jak bardzo rolnicy i my odczujemy jej wpływ. Wszyscy w biznesie rolnym przygotowujemy prognozy i budżety na kolejne lata, ale pogoda ma swoje własne plany i wciąż pozostaje nieprzewidywalną zmienną, która wpływa na cały łańcuch dostaw naszej branży. Zarządzenie ryzykiem przez rolników będzie coraz ważniejszym tematem w przyszłości – mówił.

Rolnik w przyszłości będzie musiał, jego zdaniem, w coraz większym stopniu stawać się managerem swojego gospodarstwa i zarządzać w nim ryzykiem.

- Określenie gospodarstwa i innowacyjność nie będą już stały w opozycji wobec siebie. Rolnicy będą prowadzić gospodarstwa w coraz większym stopniu wykorzystując narzędzie informatyczne. Od dystrybutorów będą wymagać narzędzi, które będą bezpośrednio łączyć się ze strukturą informatyczną - tak aby na bieżąco otrzymywali oni informacje o potrzebach i byli w stanie dostarczyć wysokiej klasy rozwiązania agrotechniczne w trybie online – dodał Eisert.

Podkreślił, że jego spółka rośnie w siłę dzięki temu, że nie boją się oni popełniać błędów.

- Zawsze powtarzam moim współpracownikom by nie bali się robić nowych rzeczy i robić rzeczy inaczej. Wiedzą, że wszyscy popełniają błędy - to jest konieczne żebyśmy mogli się uczyć rozwijać i znajdować nowe rozwiązanie. Poszukiwanie nowych rozwiązań, zdobywanie doświadczenia, świetny zespół managerów, duch współpracy i etyczne - oparte o zaufaniu podejście do biznesu spowodowało, że staliśmy się jednym z największych – bezpośrednich importerów nawozowych i wiodącym dystrybutorem nasion rzepaku – zaznaczał.

Dr Szymon Hoppe z kolei mówił o rosnącym znaczeniu rolnictwa. Przedstawił m.in. wizję, z czym będą zmuszone się zmierzyć polskie gospodarstwa w przyszłości:
- rok 2020 – kierunkami rozwoju polskiego rolnictwa coraz bardziej sterują trendy światowe,
- rok 2024 – zmienia się sposób zarządzania gospodarstwami oraz ich charakter,
- rok 2028 – zmieniająca się struktura upraw głównie na skutek zmian klimatycznych oraz coraz większego wpływu europejskich i światowych tendencji cenowych,
- rok 2032 – optymalizacja procesów związanych z zarządzeniem gospodarstwem,
- rok 2040 – gospodarstwa stają się wyspecjalizowanymi „przedsiębiorstwami rolniczymi”,
- rok 2050 – Future Farm Management.

Zaznaczył, że kierunkami rozwoju będzie po pierwsze wyższa produkcja roślinna – wydajna technologia uprawy. Po drugie konsolidacja na poziomie gospodarstw i transformacja w przedsiębiorstwa rolne, a po trzecie innowacyjne rozwiązania technologiczne oraz precyzyjne zarządzanie.

Jaka w tym rola dystrybutorów? Wymienił m.in. wsparcie w zarzadzaniu ryzykiem – kontraktacja płodów rolnych, doradztwo w zakresie najlepszych odmian, środków ochrony roślin i bezpieczeństwo finansowe. Ale też co jest bardzo trudne – zwiększenie wymienialności kwalifikowanego materiału siewnego, a także zarządzanie zakupami oraz bieżące kalkulowanie kosztów produkcji.