• Azot jest głównym składnikiem plonotwórczym. Bez niego nie jesteśmy w stanie zrealizować potencjału plonowania odmian. 
  • Spodziewać się możemy różnych reakcji roślin po decyzji związanej z zaniechaniem nawożenia mineralnego.
  • Dużo zależy od jakości stanowiska, rozkładu opadów, tempa mineralizacji materii organicznej oraz ilości i jakości wprowadzonych do gleby resztek pożniwnych. 

Jak tłumaczył prof. Witold Szczepaniak na konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie to zagadnienie jest bardzo złożone i nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. 

-Dużo zależy od tego czy rolnik rezygnuje ze wszystkich składników pokarmowych czy rezygnuje ze wszystkich poza azotem – tłumaczył prof. Szczepaniak.

Czyli jak zaznaczał dalej jeśli pozostałe składniki, które kontrolują gospodarkę azotową czyli pobieranie i przetwarzanie tego azotu w plon rolnik ma na co najmniej średnim poziomie w glebie, to w sprzyjających warunkach wegetacji może zdarzyć się tak, że w pierwszym roku straty plonu nie będą duże, albo wręcz ich nie będzie. Należy mieć na uwadze, że to działanie krótkofalowe i na dłuższą metę nie uda się w taki sposób prowadzić produkcji roślinnej. 

 Brak nawożenia azotem to brak plonu

- Natomiast jeśli się zdecyduje na to, że nie zastosuje rolnik ani azotu ani pozostałych składników pokarmowych, to w tym momencie to wszystko zależy od tego jaką ma on zawartość próchnicy w glebie i jak będzie przebiegała mineralizacja glebowej materii organicznej – tłumaczył naukowiec.

Jak zaznaczał w Polsce dominują utwory piaszczyste, z natury ubogie w próchnicę, naturalnie zakwaszające się, o niskiej zasobności w składniki pokarmowe.

 - Co jak co, ale bez azotu potencjału uprawianych odmian nie zrealizujemy – tłumaczył profesor Szczepaniak.

Jego zdaniem na stanowiskach bardzo żyznych, bogatych w próchnicę i materię organiczną, jeśli rolnik zrezygnuje z nawożenia azotem utrata plonu będzie oscylowała w granicach 15-20-30%.

Natomiast na stanowiskach mniej żyznych, które mają małą zawartość próchnicy, to brak nawożenia azotem będzie oznaczać, że zbierzemy przykładowo z takich pól zaledwie dwie tony pszenicy. Jak podaje dla kontrastu natomiast na tym samym stanowisku, gdzie azot i pozostałe składniki byłyby zastosowane prawidłowo, przy podobnej ilości wody, zbierać można by było 7 czy 8 t/ha.  Czyli przy takim postępowaniu  widzimy, że wtedy ta utrata plonu może sięgać nawet poziomu 70- 80%.

Które składniki pokarmowe w pierwszej kolejności wynosimy z pola?

- Wszystko zależy od tego czy, wynosimy tylko plon główny czy wynosimy plon główny i plon uboczny oraz z jakim gatunkiem uprawnym mamy do czynienia – mówił ekspert.

Jak tłumaczył na przykładzie prof. Szczepaniak, uprawiając pszenicę to z plonem głównym czyli ziarnem wynosimy przede wszystkim dużą część fosforu. Natomiast potas akumuluje się głównie w słomie i dlatego pozostawianie resztek roślinnych (tu słomy), szczególnie w przypadku potasu skutkuje tym, że gro tego składnika będzie do dyspozycji dla rośliny następczej.