Już kolejny raz na łamach miesięcznika „Farmer” pochylamy się nad tematyką związaną z rynkiem nawozów. I też kolejny raz zaznaczamy, jak jest on rozchwiany. To, co zostanie przedstawione w połowie września 2022 r., może już inaczej wyglądać w momencie oddawania tego numeru do drukarni, jak również zmienić się w chwili, kiedy miesięcznik będzie dostępny w sprzedaży. Mimo wszystko chcemy pokazać, jak w ciągu tego ostatniego roku kształtowały się ceny podstawowych nawozów mineralnych, jak wyglądały produkcja i eksport w pierwszej połowie roku, kiedy już przecież trwała wojna w Ukrainie. Nie czekamy na informacje o planowanych kolejnych dopłatach do nawozów, które miały być ogłoszone w drugiej dekadzie września. Podsumowujemy rok wysokich cen, bo to właśnie dziewiąty miesiąc 2021 r. wystrzelił w tym względzie w górę. Teraz jest drożej, niż było przed rokiem, chociaż były momenty, kiedy cena trochę spadła.

Od września do września

Konkretne zmiany cen widać w tabeli. Ostatnie miesiące to niepewność związana z działaniami wojennymi w Ukrainie i wysokimi cenami gazu ziemnego. Bardzo istotne są decyzje o wstrzymaniu produkcji. Ta z powodu wzrostu kosztów została ograniczona np. przez firmę Yara, ale także działania naszych rodzimych producentów w letnich miesiącach „namieszały” bardzo w cennikach. Mechanizm zabezpieczeń na rynku nawozowym mieli wspólnie wypracować wicepremierzy: Henryk Kowalczyk i Jacek Sasin. Najpierw minister rolnictwa mówił głośno o regulacjach cen, później zapowiedział kolejne dopłaty. Czy one dojdą do skutku i w jakiej formie? Zobaczymy.

W sierpniu Grupa Azoty podawała za to, że utrzymywała maksymalną moc produkcyjną w swoich zakładach, jednocześnie ograniczając eksport produktów. Jak się mają do tego poniższe dane?

Import, eksport, produkcja

Te informacje są wręcz poszukiwane, bo na ich podstawie można ocenić, czy rzeczywiście produkowaliśmy, jak zapowiadano, więcej, a mniej eksportowaliśmy w tym wojennym półroczu tego roku, bo przypominamy, że wojna rozpoczęła się 24 lutego, a problemy z cenami gazu dużo wcześniej. Okazuje się, że różnie z tym było i możliwe, że duży wpływ na sytuację może mieć wysoka wartość złotówki do euro.

– W zasadzie już od wielu miesięcy nawozy mineralne pozostają najszybciej drożejącą grupą środków do produkcji rolniczej na krajowym rynku. Na sytuację rynkową nadal przeważający wpływ mają uwarunkowania o charakterze podażowym – utrzymujące się na rekordowo wysokich poziomach i charakteryzujące się dużą zmiennością ceny gazu ziemnego oraz mniejsza krajowa podaż nawozów na skutek wyraźnego zmniejszenia importu oraz mniejszej krajowej produkcji – informuje nas Arkadiusz Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB w Warszawie. Zebrał on dane za Ministerstwem Finansów, gdzie wskazuje, że import nawozów zmniejszył się w pierwszym półroczu 2022 r. o 25 proc. Konkretnie wolumen importu nawozów wyniósł w masie nawozu 1,4 mln t i był o 25,4 proc. mniejszy niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wartość importu wzrosła z kolei pod wpływem wzrostu cen o prawie 72 proc., do 825 mln euro (...).

Cały artykuł ukazał się w najnowszym numerze Farmera