W poniższym tekście chcę przypomnieć Państwu, jak w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy kształtował się rynek nawozów. W jaki sposób opisywaliśmy go na farmer.pl i jakie „otoczenie” mu towarzyszyło.

Ceny nawozów styczeń 2022 r.

Zaczynamy jednak od początku, czyli od miejsca w którym się obecnie znajdujemy. W rok 2022 weszliśmy z wysokimi cenami nawozów, ale w przeświadczeniu, że jest taniej niż mogło być.

Według jednych to, co zadziało się (o czym napiszę poniżej), pod koniec ubiegłego roku, a więc znaczna podwyżka i następnie, obniżka cen tego ważnego środka produkcji, to wynik wysokich cen gazu i wpływu sytuacji światowej na nasz rynek.

Sprawdź najnowsze oferty zakupu nawozów na portalu Giełda Rolna! 

Według drugich, bardzo dobre zagranie marketingowe, które doprowadziło do tego, że nawozy mimo iż kosztują nieco więcej niż przed Świętami, to są kupowane, bo jest na nie popyt, czego nie można było powiedzieć wcześniej, i oceniane są na tańsze niż mogłyby być. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Jakie są ceny wybranych przez nas nawozów? Tona saletry amonowej kosztuje obecnie ok. 2800-3000 zł netto, siarczan amonu ok. 2200 zł, RSM 32 proc. – 2800 zł, fosforan amonu – 3300 zł, sól potasowa – 2600 zł i Polifoska 6 – 2700 zł.

Cena nawozów początek 2021 r.

Początek roku to czas, kiedy nawozy zwykle drożały, bo m.in. rolnicy dostawiali płatności bezpośrednie i kupowali za nie środki produkcji. Przeważnie notuje się w tym okresie wzmożony popyt i czasem problemy z dostępnością. Z tego powodu, branża i przedstawiciele firm, wielokrotnie podkreślali, że lepiej jest składać zamówienia wcześniej. Nie koniecznie tuż przed rozpoczęciem wiosny. Już wówczas nawozy były droższe niż rok wcześniej. Saletra amonowa kosztowała ok. 1120 zł/t netto, a mocznik 1500.

W lutym 2021 r. pisaliśmy o tym, że w ciągu, krótkiego czasu, ceny nawozów wzrosły. Wówczas kształtowały się one na poziomie ok. (oczywiście w zależności m.in. od wielkości partii, miejsce zamieszkania (transport), producenta czy dystrybutora), w tzw. big-bag: za saletrę amonową – 1200 zł/t, mocznik – 1620 zł/t, siarczan amonu – 900 zł/t, sól potasową – 1400 zł/t, NP(S) – 2100 zł/t, NPK (S) – 1550-1700 zł/t.

- Wysokie ceny płodów rolnych – pszenicy, rzepaku, soi, czy kukurydzy – determinują większy popyt na nawozy ze strony rolników. Gwałtowna zmiana, która nastąpiła cen płodów rolnych na przełomie roku, spowodowała, że producenci rolni rozpoczęli szukanie nawozów dosyć nerwowo. Okazało się, że podaż surowców jest zdecydowanie mniejsza niż popyt – mówił nam wówczas Roman Błaszyk, kierownik Działu Technologii Upraw PhosAgro Polska. Jak zaznaczył, w jego ocenie, wzrost cen nawozów nie ma charakteru spekulacyjnego, a wynika wprost ze strukturalnej nierównowagi podaży do popytu na poziomie odbiorcy ostatecznego.

Wzrosty cen nawozów zauważył wówczas również Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych. Według organizacji nawozy były droższe o 10-30%, a w niektórych przypadkach nawet więcej niż 30%, w stosunku do cen z roku 2020.

Na początku marca 2021 r. Grupa Azoty odniosła się, do sytuacji drożejących cen nawozów i problemów z ich dostępnością. - Skokowy wzrost cen nawozów na światowych rynkach spowodowany jest głównie wzrostem cen gazu, ale też mocznika – mówił wtedy na konferencji prasowej wiceprezes Grupy Azoty Puławy Jacek Janiszek.

Na początku marca ubiegłego roku organizacje Copa Cogeca ostrzegały przed granicznym podatkiem od importu nawozów, co może wpływać na ceny.

Ceny nawozów maj i czerwiec 2021 r. – czynniki geopolityczne

Temat drożejących nawozów ponownie pojawił się na łamach farmer.pl na początku maja 2021 r., kiedy to Grupa Azoty przewidywała, że nawozy będą nadal drożeć. - Ostatni rok to okres ciągłego wzrostu cen głównych surowców do produkcji nawozów. Jak podają w komunikacie, gaz ziemny, który stanowi od 50 do 70% kosztów produkcji szczególnie w nawozach azotowych, zmienił swoją cenę z poziomu ok. 6 EUR/MWh w maju 2020 r. do ok. 24 EUR/MWh w analogicznym okresie 2021 r. Również ceny surowców do produkcji nawozów wieloskładnikowych takich jak fosforyty i sól potasowa w ostatnich miesiącach znacząco wzrosły. Kolejnym elementem kosztowym o dużym znaczeniu dla branży producentów nawozów są lawinowo rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, które na przestrzeni ostatniego roku wzrosły o 150% z poziomu 20 EUR za tonę do 50 EUR za tonę. Powyższe czynniki, zdaniem Grupy Azoty, będą miały zasadniczy wpływ w nadchodzących miesiącach na rosnące ceny nawozów w Polsce, Europie i na świecie. Jednocześnie przewidywana jest dalsza aktywność zakupowa nawozów na większości rynków, powodowana rosnącą konsumpcją żywności w okresie pandemii oraz odbudową zapasów głównie zbóż w USA, Chinach i Ameryce Południowej – pisała na farmer.pl Agnieszka Kozłowska.

O ceny nawozów pytaliśmy w czerwcu Agatę Stolarską, prezes Timac Agro Polska. - Czynniki, które wpływają na wzrost cen nawozów są nieoczywiste. Jest czynnik geopolityczny, sytuacja w Stanach Zjednoczonych, czyli inwestycja w biopaliwa, która wpływa na ceny kukurydzy na rynku światowym. Drugą rzeczą jest sytuacja popytu i podaży związana z sytuacją w Chinach, czyli masowego wykupywania praktycznie wszystkiego, co się pojawia na rynku – wymieniała wówczas w rozmowie z nami prezes Stolarska.

Następnie w czerwcu pojawiła się informacja, że Unia Europejska wprowadza zakaz importu nawozów potasowych z Białorusi. Jak to może wpłynąć na rynek farmer.pl pytał wtedy dr. Michała Gazdeckiego z Katedry Ekonomii i Polityki Gospodarczej w Agrobiznesie z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Sytuację jego zdaniem należało rozpatrywać w dwóch perspektywach czasowych: - W okresie krótkim możemy spodziewać się względnie stałej podaży przy jednoczesnym zwiększeniu popytu, co zgodnie z podstawowymi prawami ekonomii oznacza wzrost cen (ten proces już się zresztą rozpoczął). - W okresie długim popyt będzie się stabilizował jednak występować będą problemy z dostępnością nawozów potasowych, co również może być czynnikiem cenotwórczym.

Mocznik z inhibitorem ureazy lub powłoką biodegradowalną

Obawy budziło też wprowadzenie od 1 sierpnia 2021 r. zakazu stosowania tradycyjnego mocznika. Pytaliśmy wówczas czy zakaz taki wpłynie na zmniejszenie zużycia tego nawozu, jak to miało miejsce w Niemczech, gdzie taki zakaz obowiązywał już od ponad roku. - Moim zdaniem zakaz wpłynie na znaczne ograniczenie zużycia mocznika w Polsce do nawożenia upraw. Część rolników skieruje się w stronę stosowania nawozów saletrzanych: saletrzaki, saletra amonowa, RSM. Uważam, że czysty mocznik w formie granul, bez inhibitorów ureazy, powinien być dostępny na rynku do celów dokarmiania dolistnego upraw rolniczych, a także jako dodatek do paszy dla bydła (przeżuwaczy) – mówił nam dr. inż. Mieczysław Borowik z Łukasiewicz – Instytutu Nowych Syntez Chemicznych.

Podawanie mocznika z inhibitorem lub tradycyjnego dolistnie również budziło wiele wątpliwości.

Lipiec i sierpień 2021 r. Podwojona wartość fosforanu amonu

Na początku lipca ponownie wróciliśmy do drożejących cen nawozów. - Od początku 2021 r. obserwujemy skokowy wzrost cen nawozów mineralnych. Zwyżki są bardzo znaczące, a według ekspertów, nie zapowiada się na obniżki – pisaliśmy na farmer.pl. Wtedy najbardziej podrożał fosforan amonu, bo w ciągu półtora roku jego wartość wzrosła o 100 proc.

- Z naszych obserwacji wynika, że w przeciągu ostatniego półtora roku najbardziej podrożały ceny fosforanu amonu. Od stycznia 2021 r. aż o 920 zł na tonie netto, a od początku 2020 r. o 1350 zł. Znacznie podrożał też mocznik, który od sierpnia nie będzie mógł być wykorzystywany w tradycyjnej formie. Teraz jego cena zbliża się do 2 tys. zł/t netto, a jeszcze w styczniu kształtowała się na poziomie 1500 zł/t netto. Znaczne podwyżki dotyczą też wybranych nawozów wieloskładnikowych, o blisko 400 zł na tonie w ciągu 18 miesięcy. W wypadku saletry amonowej i RSM nie odnotowano już tak spektakularnych wzrostów, bo te produkty podrożały w ciągu ostatniego pół roku o odpowiednio 130 i 235 zł na tonie netto – informowaliśmy 2 lipca 2021 r.

Zamieściliśmy też dokładną tabelę ze zmieniającymi się cenami nawozów.

23 lipca rozmawialiśmy z Piotrem Zarosińskim, dyrektorem Departamentu Korporacyjnego Handlu Segmentu Agro Grupy Azoty S.A. Zapytaliśmy wówczas jakich cen nawozów, w poszczególnych grupach, można się spodziewać w najbliższym czasie? - Ceny nawozów w dalszym ciągu będą pod wpływem trendów światowych. W przypadku nawozów fosforowych (DAP) ceny na rynkach światowych są najwyższe od wielu lat. W kolejnych miesiącach ceny w Polsce i Europie będą pod presją popytu na rynkach Azji, Ameryki Północnej i Południowej. Korekty na cenach spodziewane są w czwartym kwartale 2021 r. Podobna sytuacja będzie występowała w przypadku nawozów wieloskładnikowych, których ceny z opóźnieniem zmieniają się zgodnie z trendami na rynku nawozów fosforowych (DAP). Od 01.08.2021 r. na rynku krajowym będzie istniał obowiązek stosowania mocznika wyłącznie z inhibitorem ureazy, co pośrednio przełoży się na ceny tego produktu z uwagi na wyższe koszty produkcji. Ceny w kraju powinny się ustabilizować do końca roku. W przypadku nawozów saletrzanych nawozy typu Zaksan, Pulan, RSM, Saletrosan mamy do czynienia z czynnikiem kosztotwórczym w postaci historycznie rekordowych cen gazu i uprawnień do emisji CO2. Wszyscy producenci nawozów azotowych w Unii Europejskiej mierzą się z podobnymi wyzwaniami, dlatego ceny nawozów w ostatnich miesiącach miały tendencję wzrostową, także w Polsce. W kolejnych miesiącach najpewniej nadal będzie istniała potrzeba urealniania cen naszych produktów w relacji do rosnących kosztów ich produkcji – mówił nam Zarosiński. Mówił też o przedstawionym przez Komisję Europejską projekcie regulacji, który określa ramy funkcjonowania granicznego podatku węglowego (carbon border adjustment mechanism – „CBAM”).

Cena nawozów wrzesień i październik 2021 r. - skokowy wzrost cen nawozów

We wrześniu Copa Cogeca oceniła, że cena nawozów, zwłaszcza roztworu saletrzano-mocznikowego (UAN) stale wzrasta we wszystkich krajach UE, a sytuacja ta ma związek z rosnącym światowym popytem na gaz i cenami za transport morski, a także niewystarczającą konkurencją na wewnętrznym rynku UE. Jej zdaniem, najważniejszą przyczyną zbyt małej konkurencji na unijnym rynku jest wdrożenie przez KE w 2019 roku cła antydumpingowego na nawozy pochodzące z krajów będących głównymi producentami.

W trzeciej dekadzie września pojawiły się informacje o załamaniu rynku europejskiego i światowego. Wiele zakładów ograniczyło, a nawet wstrzymało produkcję nawozów. Amerykański producent CF Industries jako pierwszy zamknął swoje dwa zakłady w Wielkiej Brytanii w Ince i Billingham. Ale w tym ostatnim wznowił działalność, dzięki wsparciu finansowemu rządu brytyjskiego, aby zaopatrywać w dwutlenek węgla również przemysł rzeźniczy i spożywczy. Firma Yara, ograniczyła produkcję amoniaku, tłumacząc to właśnie wysokimi cenami gazu ziemnego. W tym kierunku poszły też inne zakłady produkcyjne z różnych krajów.

Grupa Azoty zdementowała dla nas pojawiające się wówczas pogłoski o wstrzymaniu produkcji nawozów. Pojawiły się za to problemy z dostępnością niektórych produktów, głownie RSM, co tłumaczono, planowanymi remontami instalacji.

Ponownie Zarosiński radził, że „ (..) nawet przy takich cenach - ja bym kupował, ale znów część. Czy na wiosnę stanieje? Nie odpowiem, nie mam zielonego pojęcia (...) Dziś żaden analityk nie potrafi podpowiedzieć, co będzie z ceną ropy, co będzie z ceną gazu, co będzie z wieloma innymi cenami”. I oceniał, że .. „wszystko wskazuje na to, że do wiosny nic nie stanieje”.

Na przełomie września i października na rynku nawozów wręcz się zagotowało. To wówczas odnotowano najwyższe wzrosty cen, zwłaszcza nawozów azotowych. Rolnicy informowali nas, że mimo iż ceny nawozów znacznie drożały, to asortyment produktów jest bardzo mały. Potwierdzały to firmy dystrybucyjne, które mówiły, że popyt na nawozy jest duży, ale zauważalne były braki oraz ograniczenia w dostępności. Saletra amonowa kosztowała wówczas ok. 2,1 tys. zł za tonę netto. mocznik z inhibitorem ureazy – 2300 zł/t netto, RSM – 1600 zł/t netto, siarczan magnezu – 1200 zł/t netto, Polifoska 6 – 2100 zł/t netto.

- Dzisiaj wydaje się, iż środki do produkcji rolnej będą drożały i ta sytuacja może potrwać. Rosnące ceny energii (węgiel, gaz) i niedobory w dostawach przekładają się na zmniejszoną produkcję, a nawet wyłączenia w zakładach produkujących nawozy - przykład Wielka Brytania. Koszty energii rosną także w Chinach, ceny węgla biją tam koleje rekordy, a przy tych podwyższonych poziomach koszty produkcji różnych produktów mogą wzrosnąć (nawozy, środki ochrony) – mówił na koniec września dla farmer.pl Przemysław Błażejewski, broker z BST Brokers.

Na rynku pojawiły się informacje o kolejnych ograniczeniach produkcji nawozów w różnych krajach Europy, np. BASF znacznie ograniczył moce produkcyjne w swoich zakładach w Antwerpii w Belgii, jak w Ludwigshafen w Niemczech.

Temat drogich nawozów pojawił się szeroko dopiero w pierwszych dniach października m.in. dzięki protestom AGROunii, która głośnio podnosiła ten problem. Rolnicy w mediach społecznościowych podawali cenniki nawozów, które w przeciągu trzech dni potrafiły podrożeć 300-600 zł na tonie. Z jednego cennika można było wyczytać, że w ciągu trzech dni np. saletra amonowa w big bagach podrożała z 1870 do 2480 zł/t, saletrzak z borem z 1780 do 2330 zł/t, a mocznik z 2480 na 2989 zł/t. Następnego dnia na twitterze pojawił się kolejny cennik. Gdzie ceny wręcz szokowały. Można było z niego wyczytać, że cena netto na dzień 2 października 2021 r. wynosiła dla mocznika (46 proc. N) – 3920 zł/t, mocznika z NBPT – 3850 zł/t, RSM (32 proc.) – 2640 zł/t, Polifoskiej 6 – 2655 zł/t, fosforanu amonu – 3300 zł/t.

Kolejny cennik z 6 października informował, że saletra amonowa kosztowała już ok. 3 tys. zł (czyli podrożała od początku roku o blisko 300 proc.), RSM 32 proc. podrożał ze styczniowych 915 zł/t netto na 2600, a fosforan amonu z 1880 na 3300 zł/t netto.

6 października odbyło się spotkanie Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego przy udziale wojewody zachodniopomorskiego i przedstawiciela producenta nawozów Grupa Azoty w tej sprawie.

15 października wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Ryszard Bartosik zapowiedział w Sejmie wniosek do UOKiK o "dokładne" sprawdzenie sytuacji dotyczącej sprzedaży nawozów. Bartosik wskazał, że na wzrost cen nawozów wpływa wzrost cen gazu ziemnego, a także wzrost popytu na nawozy w handlu światowym. - Obserwujemy też wzrost cen paliw i wzrost wynagrodzeń, ponadto wzrosła cena do uprawnień emisji CO2, i to wszystko ma wpływ na wzrost cen nawozów - dodał.

Następnie pod koniec października Grupa Azoty opublikowała cennik nawozów, co rzeczywiście uspokoiło marże i pozwoliło wyhamować wzrost cen nawozów. Na przykład saletra amonowa 34,4 proc. N (Pulan) wyceniona była na 2630-2650 zł/t, siarczan amonu (Pulsar) – 1760-1780, RSM 32 proc. N – 2480-2500, czy Saletrzak 27 Standard Plus – 2490-2510 zł/t.

Cena nawozów listopad i grudzień 2021 – zamieszanie z cenami nawozów

Na początku listopada pojawiła się informacja, że Rosja, w ślad za Chinami, wprowadza limity eksportowe na nawozy azotowe i wieloskładnikowe na okres 6 miesięcy. Nieco później pojawiły się dane, że Komisja Europejska rozpoczęła dochodzenie w sprawie ceł przywozowych nałożonych na nawozy.

Grupa Azoty rekomendowała, aby nie zwlekać z zaopatrzeniem w nawozy. - Ostatnie półrocze na krajowym rynku nawozowym dla producentów, firm handlowych oraz rolników to okres bez precedensu w dotychczasowej historii rynku zaopatrzenia Agro. Wysokie poziomy oraz rekordowa zmienność cen głównych surowców do produkcji nawozów tj. gazu ziemnego, fosforytów, soli potasowej, wykreowały do tej pory nie spotykany, lawinowy wzrost kosztów produkcji i w konsekwencji poziom cen sprzedaży nawozów – podała 22 listopada w komunikacie prasowym Grupa Azoty.

Przez kolejne dni ceny nawozów pozostawały na wysokim, acz stabilnym poziomie. Nie było za to popytu na nie. Rolnicy czekali i obserwowali rynek. Część deklarowała, że ograniczy zakupy i tym samym stosowanie nawożenia, co może przyczynić się do spadku plonów.

Tymczasem 15 grudnia firma Yara podała, że „ obecnie większość produkcji amoniaku Yara w Europie jest ponownie uruchamiana. Yara będzie nadal monitorować sytuację, aby nadal zaopatrywać klientów, ale w razie potrzeby ograniczać produkcję”.

Największe „zamieszanie” zaczęło się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. To był istny rollercoaster. 23 grudnia rolnicy zaczęli nas informować o znacznych podwyżkach cen nawozów. Cena saletry amonowej nagle wzrosła z 2600 zł/t netto do ponad 4 tys. zł, a mocznik do nawet 5500 zł/t netto. „Zagotowało” się na formach internetowych i w mediach społecznościowych. Rolnicy przekazywali sobie nieliczne cenniki i informowali, że sprzedaż w większości firm dystrybucyjnych jest wstrzymana.

- Opłacalność produkcji nawozów, zwłaszcza azotowych została ograniczona przez zmiany cen gazu, które tylko w ciągu ostatniego roku wzrosły aż o 600 proc. Ta sytuacja mocno obciążyła wytwórców nawozów i część z nich wstrzymała produkcję. ANWIL, jako jedna z nielicznych firm, utrzymał ciągłość produkcji i zapewnił dostępność tego ważnego dla branży rolniczej produktu na rynku. Obecnie ceny gazu mają już 90-procentowy udział w kosztach produkcji nawozów azotowych. Porównując ceny z grudnia tego roku z analogicznym okresem w 2020 roku, gaz podrożał ponad 7-krotnie (grudzień 2020 – ok. 72,15 zł za MWh vs. grudzień 2021 ok. 531,51 zł za MWh*). Negatywne trendy widać nie tylko na polskim rynku. Decyzje podejmowane przez zagraniczne koncerny chemiczne wyraźnie pokazują, że kwestia drożejących cen gazu w taryfach dla odbiorców przemysłowych jest problemem ogólnoświatowym. Zmagają się z nim praktycznie wszyscy przedsiębiorcy, wykorzystujący ten surowiec w produkcji. W ANWILU aktualnie trwa wcześniej zaplanowany postój technologiczny jednej z linii produkcyjnych nawozów. Spółka podejmuje wszelkie działania i starania, aby minimalizować wpływ sytuacji makroekonomicznej na klientów docelowych – podał wówczas Anwil.

Tuż po Świętach poprzez media społecznościowe Daria Studzińska, rzecznik prasowa Anwil, poinformowała, że „na bieżąco obserwujemy notowania gazu, a te w okresie świątecznym uległy korekcie w dół. Działamy elastycznie i na bieżąco będziemy dostosowywać ofertę cenową do realiów rynkowych”.

Kolejnego dnia, czyli 28 grudnia, Studzińska ponownie napisała na Twitterze „Zgodnie z zapowiedzią, elastycznie podchodzimy do cen nawozów w aspekcie zmiany ceny gazu. Nasz zaktualizowany cennik już dziś trafił do dystrybutorów”. Jej wpis można było zinterpretować, jako zapowiedź spadku wysokich cen nawozów. I tak rzeczywiście się stało.

29 grudnia dotarliśmy do cenników w których były już obniżki. Średnio wówczas saletra amonowa kosztowała 2800 zł/t netto. I ta cena pozostała do dzisiaj.

I tak jak pisałam na początku, teraz zainteresowanie zakupem nawozów jest dużo większe niż przed Świętami. Jest poczucie, że nawozy potaniały. Ale czy nie jest ono złudne?