W opinii naukowca, owszem na rynku znajduje się obecnie bardzo dużo nawozów, które można wykorzystać do wapnowania pogłównego, ale zabieg ten jest „bezpieczny” w okresie jesiennym. Wczesną wiosną z kolei może powodować znaczące straty azotu do atmosfery.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż jak tłumaczy dr hab. Szczepaniak, zarówno azot amonowy (N-NH4+), jak i azot amidowy (N-NH2) mają skłonności do przechodzenia w amoniak (N-NH3). Ten ostatni ulatnia się z kolei do atmosfery.

Trzeba zaznaczyć, że na proces ten dodatkowo wpływają wysokie temperatury, niedobór wilgoci, a także wysoki odczyn.

- Zatem wyklucza to stosowanie nawozów azotowych w wyżej wymienionych formach i wapnowania w bezpośredniej bliskości. A jak wiadomo, nadrzędnym zabiegiem nawozowym w okresie wczesnowiosennym jest stosowanie nawozów azotowych – dodaje.

Wiosną nie naprawimy też błędów z okresu jesieni, ale po kolei.

Jak pisaliśmy w poprzednim artykule wysoką efektywność pobierania azotu (również innych składników pokarmowych) można uzyskać tylko wówczas, kiedy zadba się o prawidłowy rozwój systemu korzeniowego. A ten zależy od struktury i odczynu gleby, a także dostępności wody (nie jest wskazany deficyt, jak i nadmiar opadów) i składników pokarmowych. Pamiętając warunki pogodowe tej jesieni było to bardzo trudne, ze względu na wysoką wilgotność gleby, zwłaszcza w Północnej Polsce.

Oczywistym jest, że obecnie w oziminach rolnik nie ma już wpływu na strukturę gleby. - Zatem gdy z różnych przyczyn gleba na naszym polu jest nadmiernie zagęszczona to działania naprawcze należy wdrożyć, ale dopiero w okresie pożniwnym – radzi dr hab. Szczepaniak.

Zabiegi takie będą skuteczne jedynie wtedy, kiedy gleba będzie odpowiednio przeschnięta. Warto zaznaczyć, że na przykład głęboszowanie zbyt wilgotnej gleby przynosi więcej szkód niż korzyści.

Więcej przeczytasz na ten temat w marcowym wydaniu miesięcznika FARMER w artykule dr hab. Witolda Szczepaniaka pt. Jak podkręcać działanie azotu?