Jako pierwsi informowaliśmy o gwałtownych wzrostach cen nawozów azotowych 23 grudnia, czyli dzień przed Wigilią.

Mieliśmy wiele informacji od rolników, którzy podawali, że saletra amonowa z jeszcze niedawno i tak horrendalnie wysokiej ceny 2600 zł/t netto, wzrosła do ponad 4 tys. zł, a mocznik do nawet 5500 zł/t netto. „Zagotowało” się na formach internetowych i w mediach społecznościowych. Rolnicy przekazywali sobie nieliczne cenniki i informowali, że sprzedaż w większości firm dystrybucyjnych jest wstrzymana. Pytali co się dzieje.

Pytanie do producentów o cenę

My również wystosowaliśmy takie zapytanie do dwóch producentów polskich nawozów, a więc do Anwilu i Grupy Azoty. Z Anwilu dostaliśmy informacje o zamieszczonym na ich stronie komunikacie w tej sprawie.

- Opłacalność produkcji nawozów, zwłaszcza azotowych została ograniczona przez zmiany cen gazu, które tylko w ciągu ostatniego roku wzrosły aż o 600 proc. Ta sytuacja mocno obciążyła wytwórców nawozów i część z nich wstrzymała produkcję. ANWIL, jako jedna z nielicznych firm, utrzymał ciągłość produkcji i zapewnił dostępność tego ważnego dla branży rolniczej produktu na rynku. Obecnie ceny gazu mają już 90-procentowy udział w kosztach produkcji nawozów azotowych. Porównując ceny z grudnia tego roku z analogicznym okresem w 2020 roku, gaz podrożał ponad 7-krotnie (grudzień 2020 – ok. 72,15 zł za MWh vs. grudzień 2021 ok. 531,51 zł za MWh*). Negatywne trendy widać nie tylko na polskim rynku. Decyzje podejmowane przez zagraniczne koncerny chemiczne wyraźnie pokazują, że kwestia drożejących cen gazu w taryfach dla odbiorców przemysłowych jest problemem ogólnoświatowym. Zmagają się z nim praktycznie wszyscy przedsiębiorcy, wykorzystujący ten surowiec w produkcji. W ANWILU aktualnie trwa wcześniej zaplanowany postój technologiczny jednej z linii produkcyjnych nawozów. Spółka podejmuje wszelkie działania i starania, aby minimalizować wpływ sytuacji makroekonomicznej na klientów docelowych – podał Anwil.

Grupa Azoty jeszcze nie odpowiedziała. Mamy okres Świąteczny, co niewątpliwie również nie sprzyja komunikacji, bo wiele osób jest obecnie na urlopach. Dlatego uzyskanie oficjalnych komentarzy w tej ważnej sprawie, jest trudne. Agrochem Puławy – autoryzowany dystrybutor nawozów Grupy Azoty, gdzie podawany był cennik produktów firmy, nie zmienił się od 26 listopada.

Informacje z rynku o cenach nawozów

Nieoficjalnych informacji mamy więcej. Redakcja obdzwoniła kilkanaście punktów dystrybucyjnych sprzedaży nawozów w Polsce. Rozmawialiśmy również z kilkoma przedstawicielami firm i wszędzie jest jeden przekaz. Sprzedaż jest przeważnie wstrzymana. Tłumaczona zwykle brakiem produktów, zwłaszcza nawozów azotowych: saletry amonowej i mocznika.

Cenników nie ma i stąd nie podawane są przeważnie oficjalnie ceny nawozów. Ma się to zmienić po Nowym Roku. Według jednych sprzedaż na ruszyć w pierwszych dniach 2022 r., według drugich – po 15 stycznia 2022. Nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi. Nieoficjalnie z jednej strony mówi się, że place z nawozami w firmach są puste i czekają na dostawy producentów, z drugiej towar jest, ale czeka na wyższe ceny.

Wszyscy są zgodni, że będzie drożej. Bo pytając o cenę saletry amonowej, która podawana była 23 grudnia, czyli 4 tys. zł za tonę netto, w kilku punktach dowiadujemy się, że może ona nawet dojść do 5 tys. Czy tak będzie? Mamy nadzieję, że nie, ale na pewno temat jest wręcz „gorącym ziemniakiem”.

Co jest powodem takich wzrostów cen? Tutaj też nikt nie chce powiedzieć wprost. Ale na pewno rynek jest bardzo nerwowy. Wszyscy wzajemnie się obserwują i chcą dla siebie coś urwać. Czynnik spekulacyjny nie jest bez znaczenia i to również, ale oczywiście nieoficjalnie, przyznają przedstawiciele firm.

- Rosyjski gigant gazowy Gazprom nie zarezerwował przepustowości tranzytu gazu na eksport gazociągiem Jamał-Europa na 27 grudnia, jak pokazały wyniki aukcji w poniedziałek - podał Reuters.

 

Na końcu tego łańcucha jest rolnik, który po okresie świątecznym dzwoni i pyta, ale nie ma przeważnie żadnych odpowiedzi. Ceny już wcześniej przyprawiały o zawrót głowy, a teraz trudno to nawet zdefiniować… Co będzie dalej? Na pewno będziemy obserwować rynek i na bieżąco Państwa informować.

Jakie ceny nawozów?

Przypominamy, że w styczniu 2020 r. średnia cena tony saletry amonowej wynosiła 1000 zł. Następnie rok później w styczniu 2021 r. cena ta kształtowała się na poziomie 1120 zł, w czerwcu wzrosła do 1250 zł/t.

Na przełomie września i października zanotowała spektakularny wzrost do 3 tys. zł/t. Później po publikacji cennika Agrochem Puławy, w trzeciej dekadzie października, cena spadła delikatnie do ok. 2600 zł/t netto. I utrzymywała się tak do 23 grudnia. Co będzie teraz? Wielu rolników nie wierzy w to co się dzieje. Deklarują, że jak ceny będą takie wysokie, to po prostu jak już nie kupili nawozów to już ich nie kupią. Ten sezon przeczekają.

Na facebookowym profilu Kula RRK (Mateusz Kulecki) można znaleźć kalkulację kosztów uprawy 1 ha pszenicy przy tak wysokich cenach nawozów. - Na Waszą prośbę wrzucam krótką kalkulacje kosztów produkcji uprawy 1 ha pszenicy. Kalkulacja nie jest dokładna, ale daje pewien obraz dochodowości uprawy w dobie dzisiejszych cen. Pozostaje tylko jedno pytanie: co jesteśmy w stanie kupić za te pieniądze? - napisał popularny rolnik Kula na fb. I podał kalkulację (screen poniżej).

Źródło: Facebook Kula RRK
Źródło: Facebook Kula RRK

Jakie macie doświadczenia i przemyślenia na ten temat? Piszcie w komentarzach.