-Na podstawie badań prowadzonych przez IUNG w Poznaniu, ponad połowa pobranych próbek z polskich gleb ma odczyn bardzo kwaśny lub kwaśny. Najgorzej jest w województwach: łódzkim, małopolskim oraz podkarpackim. Tam udział próbek w tych dwóch klasach przekracza nawet 70 proc. – analizował dane naukowiec.

Sytuacja wcale się nie będzie się poprawiać, bo zużycie wapna nawozowego jest nadal bardzo niskie. W 2016 roku wyszacowano to na niewiele ponad 60 kg CaO/ha/rok. W 2017 roku prawdopodobnie było jeszcze mniej bo około 53 kg. Warto przypomnieć, że w latach 80-tych zużycie było trzykrotnie wyższe i kształtowało się mniej więcej na poziomie około 160 kg – kontynuował dalej naukowiec.

Nasze gleby musimy regularnie wapnować! Większość z nich powstała z utworów polodowcowych, głównie piaszczystych. Gleby takie mają niski stopień wysycenia kompleksu sorpcyjnego, w tym wapniem, stąd mają naturalną skłonność do zakwaszenia. Są także przepuszczalne i odznaczają się niską zawartością próchnicy, a to próchnica wiąże znaczną część kationów. Dzięki wapnowaniu możemy podnieść produktywność gleb, a tym samym liczyć na wzrost plonów. Wzrasta również efektywność zastosowanego nawożenia. Rośnie dostępność i przyswajalność makroelementów. Zwiększeniu ulega pojemność wodna gleby i wzrasta aktywność biologiczna.