Wielu rolników jeszcze na początku marca wysiało nawozy azotowe pod oziminy. To jest normalna praktyka, zwłaszcza rolników gospodarujących w Zachodniej Polsce. Niestety przebieg pogody (mrozy i opady śniegu) wzbudził obawy rolników o wykorzystanie składnika. W dyskusji zastanawiano się, zwłaszcza nad faktem, czy na słabe ze względu na późny siew oziminy, warto w ogóle wcześnie podawać azot.

Pisaliśmy o tym w artykule pt. Wczesny wysiew azotu – czy było warto? i Wczesny wysiew azotu – czy było warto? Część II.

O głos w dyskusji poprosiliśmy przedstawiciela Grupy Azoty.

- Co roku każdy rolnik zadaje sobie pytanie kiedy i jaką formę azotu należy zastosować w rzepaku i w zbożach ozimych, żeby nawożenie było efektywne. Nawożenie efektywne tzn. nie powodujące strat azotu i wpływające korzystnie na rośliny – mówi portalowi farmer.pl Sławomir Zając, kierownik Marketingu Produktu w Grupie Azoty.

Dodatnie temperatury na początku marca spowodowały, że wegetacja ruszyła, więc rośliny wymagały podania azotu. Trzeba pamiętać jednak, że część rzepaku i zbóż była w tym sezonie wysiana często w terminach opóźnionych. Tym samym nie weszły one często w stan zimowania w odpowiedniej fazie rozwojowej.

- Wielu rolników wybrało formę saletrzano-amonową i nie ma się co dziwić, ponieważ duża część rzepaków oraz zbóż wymagała szybkiej regeneracji po zimie. Jeśli chodzi o straty azotu - formy saletrzanej, to przede wszystkim ma to miejsce przy znacznych ilościach opadów deszczu i gdy wysiewamy ten nawóz na glebach lekkich. Co więcej, wczesną wiosną poziom wód gruntowych jest jeszcze na tyle wysoki, że azot nie przemieszcza się aż tak głęboko i dodatkowo głębsze warstwy gleby są również zamarznięte – dodaje Zając.

Jak zaznacza, forma amidowa jest to forma wolno, osłonowo działająca, która nie powoduje rozhartowania roślin. Czasami forma ta wybierana jest w regionach Polski, gdzie wegetacja rusza wcześniej i rośliny są w odpowiedniej fazie rozwojowej.

- W naszych warunkach klimatycznych w większości kraju i przy tak dużym opóźnieniu w rozwoju roślin nie była to dobra forma do nawożenia na pierwszą dawkę. Forma amidowa wymaga wyższych temperatur do jej działania. Gdyby przewidzieć taki przebieg pogody, czyli ciepły początek marca, a później nagły spadek temperatur do -10ᵒC możliwe, że zastosowanie tej formy zwłaszcza w rzepakach byłoby dobrym wyborem – podkreśla Sławomir Zając.

- Myślę, że wielu doświadczonych agronomów, kiedy nadejdą żniwa, będzie zadawać sobie pytania czy można było zastosować coś inaczej lub w innym terminie, lecz nie mając wiedzy na temat przebiegu pogody, nie da się pewnych rzeczy przewidzieć – dodaje przedstawiciel Grupy Azoty.