PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wiosenne nawożenie ozimin w dobie suszy

Wiosenne nawożenie ozimin w dobie suszy Przystępując do wiosennego nawożenia ozimin azotem, trzeba mieć świadomość, że elementy strategii nawożenia tym składnikiem, tj. dawka, jej podział, dobór nawozów i terminu aplikacji są ściśle ze sobą powiązane

Miniony sezon wegetacyjny po raz kolejny dobitnie pokazał, że coraz częściej zmuszeni jesteśmy prowadzić produkcję roślinną z suszą w tle. Oznacza to, że niezależnie od sytuacji jesiennej w wiosennym nawożeniu roślin ozimych azotem priorytetem powinno być odpowiednie gospodarowanie wodą, tj. czynnikiem, który w głównym stopniu ogranicza poziom plonowania roślin uprawnych w Polsce.



Przy opracowywaniu strategii wiosennego nawożenia azotem zbóż i rzepaku (rozłożenie dawek) zawsze powinniśmy zakładać kilka scenariuszy. Nasze działania powinny być ukierunkowane zarówno na optymalne wykorzystanie wody znajdującej się w glebie w momencie ruszenia wiosennej wegetacji, jak i pochodzącej z bieżących opadów. Przy czym, o ile jesteśmy w stanie w miarę dokładnie określić stan uwilgotnienia gleby wczesną wiosną (w tym celu warto przeprowadzić analizę opadów w okresie jesienno-zimowym, a także wykonać odkrywkę, aby sprawdzić, jak głęboko woda wsiąkła w glebę), to już ilości i rozkładu opadów w okresie wiosennym nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

DZIAŁAĆ ELASTYCZNIE

Przystępując do wiosennego nawożenia ozimin azotem, trzeba mieć świadomość, że elementy strategii nawożenia tym składnikiem, tj. dawka, jej podział, dobór nawozów i terminu aplikacji są ściśle ze sobą powiązane, a postępowanie wcześniejsze ma oczywiście wpływ na późniejsze zabiegi nawozowe. Przykładowo jeśli w uprawie pszenicy jakościowej zachodzi konieczność zastosowania wysokiej czy bardzo wysokiej dawki pierwszej, która może kształtować się nawet na poziomie 70 proc. potrzeb nawozowych (w pierwszej kolejności jest to wskazane w przypadku plantacji odznaczających się niską obsadą, na których rośliny są słabo rozkrzewione, a także w przypadku plantacji silnie uszkodzonych przez mróz), to pozostałej części azotu nie ma co dzielić, tylko zastosować w dawce drugiej, której termin aplikacji powinien uwzględniać zarówno rozwój morfologiczny roślin, ich odżywienie, jak i warunki pogodowe. W sytuacji, gdy pierwsza dawka spełniła swoje zadanie, tj. gdy rośliny udało się dokrzewić lub zregenerować po zimie, drugą dawkę należy zastosować w okresie późniejszym, tj. w fazie strzelania w źdźbło (od stadium BBCH 32 do BBCH 37). Natomiast w sytuacji odwrotnej, gdy pomimo wysokiego nawożenia w dawce pierwszej nie osiągnięto założonych celów, z jednej strony należy zweryfikować potrzeby nawozowe do aktualnego potencjału plonotwórczego łanu, a z drugiej pozostałą część azotu zastosować pod koniec fazy krzewienia lub na początku fazy strzelania w źdźbło.

SZYBKO NAKARMIĆ GŁODNY RZEPAK

Innym przykładem wzajemnych zależności elementów strategii nawożenia azotem może być wpływ terminu aplikacji nawozów na dobór form (formy) azotu znajdujących się w nawozie. Przykładowo w efektywnym nawożeniu rzepaku azotem formy chemiczne tego składnika odgrywają dużą rolę zarówno w odniesieniu do pierwszej, jak i drugiej dawki. Wskazane jest, aby przed ruszeniem wiosennej wegetacji przynajmniej część składnika zastosować w formie łatwo dostępnej, tj. saletrzanej (NO3-), przykładowo stosując RSM czy saletrę amonową. Tylko bowiem zastosowanie tej formy umożliwia roślinom szybką regenerację uszkodzeń po zimie i odbudowę rozety liściowej, a także zapewnia odpowiednią dynamikę pobierania azotu od samego początku wiosennej wegetacji. Przy czym trzeba mieć na uwadze, że im później przeprowadzimy nawożenie rzepaku, np. na skutek przedłużającej się zimy, w tym większym stopniu powinniśmy bazować na tej formie. Zatem w takim przypadku do nawożenia w pierwszej kolejności należy dobierać nawozy, w których udział formy azotanowej kształtuje się na poziomie 50 proc. Natomiast jeśli w gospodarstwie bazujemy na RSM lub stosujemy stałe nawozy azotowe z siarką, w których siarka znajduje się w postaci siarczanu amonu, przez co zawierają one w swoim składzie więcej formy amonowej (NH4+) niż azotanowej (NO3-) azotu, to w takim przypadku należy zwiększyć dawkę pierwszą kosztem dawki drugiej, aby rośliny miały do dyspozycji od początku wegetacji większą ilość azotu azotanowego. Również w przypadku dawki drugiej im później będzie ona zastosowana, w tym większym stopniu należy bazować na "szybkim" azocie. Zatem zastosowanie RSM (mieszanina saletry amonowej i mocznika) w drugiej dawce wymaga przyspieszenia jej aplikacji. A stosowanie mocznika często mija się już z celem. Wynika to z tego, że prawidłowo rozwijający się rzepak większość potrzeb pokarmowych względem azotu (60-70 proc.) powinien zrealizować do początku kwitnienia. Aby to było możliwe, szczególnie nawozy azotowe, które zostaną zastosowane w drugiej dawce, powinny być w miarę szybko dostępne dla roślin. Stąd też zanim azot zastosowany w moczniku będzie dostępny dla roślin, zawarta w nim forma amidowa tego składnika musi się wpierw przekształcić w procesie hydrolizy, a następnie nitryfikacji (utleniania), a to wymaga wody i czasu.

PRZYSPIESZYĆ DRUGĄ DAWKĘ

Kolejny element, który powinniśmy wziąć pod uwagę, to podział dawki oraz wybór terminu aplikacji. W praktyce najczęściej rzepak ozimy na wiosnę azotem nawozi się w dwóch dawkach w małych odstępach czasowych (od kilku dni do 2-4 tygodni). Pierwsza dawka azotu w rzepaku powinna być zastosowana w takim terminie, aby nawóz nie tylko zdążył się rozpuścić, ale również zawarty w nim azot zdążył przynajmniej częściowo przemieścić się w głąb gleby przed ruszeniem wiosennej wegetacji. Natomiast druga co najmniej na 4 tygodnie przed kwitnieniem. Przy czym w praktyce chcąc "uciec" przed brakiem opadów w okresie wiosennym, który niestety coraz częściej ma miejsce, zastosowanie drugiej dawki należy przyspieszyć. Przykładowo: jeżeli pierwszą dawkę zastosujemy na początku marca (póki co, zgodnie z obowiązującym prawem nawozy zawierające azot wolno stosować od 1 marca, przy czym wypada mieć nadzieję, że w nadchodzącym sezonie termin aplikacji będzie dostosowany do warunków pogodowych, co obiecał minister rolnictwa na jesiennych spotkaniach z rolnikami), to drugą starajmy się zastosować najpóźniej do połowy tego miesiąca (a jeśli jest taka możliwość, to nawet wcześniej). Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że spóźnienie nawożenia, a tym samym duża dostępność N w późniejszym okresie wzrostu, zwiększa podatność roślin na wyleganie, opóźnia i przedłuża kwitnienie, a także powoduje zbyt bujny rozwój wegetatywny, co skutkuje tym, że niżej położone kwiaty często nie zostają zapylone, a łuszczyny słabo są rozwinięte, ponieważ dociera do nich zbyt mało światła. W konsekwencji opóźnienie nawożenia azotem prowadzi do spadku plonu i jego jakości, a także znacznie utrudnia zbiór.

AZOT JEDNORAZOWO?

Warto wiedzieć, że w pewnych określonych warunkach można pozostać nawet przy jednej dawce azotu. Ma to miejsce, gdy oczekiwany plon nie jest duży (słabsze stanowiska, duże ubytki obsady po zimie), a przez to wielkość dawki również jest stosunkowo nieduża. Poza tym w przypadku, gdy znacznie przedłuża się zima (np. rok 2013) lub przewidywany jest brak opadów w dłuższym okresie (kilku tygodni), zastosowanie azotu jednorazowo nawet w dużych ilościach jest zdecydowanie mniejszym złem niż jego podział i zastosowanie zbyt późno lub w warunkach, gdy składnik ten nie może zadziałać.

W ZBOŻACH TRZY CZY DWIE DAWKI?

Przystępując do opracowania strategii wiosennego nawożenia zbóż ozimych azotem w kontekście suszy wiosennej, warto mieć na uwadze, że w standardowych warunkach pszenicę jakościową na wiosnę zasadniczo nawozi się trzema, a pozostałe zboża ozime dwoma dawkami azotu. Przy czym podział wiosennego nawożenia azotem na trzy dawki u wszystkich zbóż ozimych nie jest błędem agrotechnicznym, a wręcz jest zalecany w przypadku wysokiego nawożenia tym składnikiem, które jest ukierunkowane na uzyskanie wysokich czy bardzo wysokich plonów. W praktyce szczególnie powinien mieć on miejsce, gdy pod koniec krzewienia łan jest dobrze odżywiony i do tego jest zbyt gęsty (nadmierna ilość źdźbeł na jednostce powierzchni - w roku obecnym sytuacja ta w pierwszej kolejności może dotyczyć łanów, które zbyt gęsto zostały zasiane, o co nie było trudno ze względu na niską masę tysiąca ziaren materiału siewnego), a do zastosowania pozostała znacząca ilość azotu. W takiej sytuacji rozłożenie nawożenia w czasie, tj. zastosowanie składnika jeszcze w dwóch dawkach, skutkuje tym, że przyspieszamy redukcję źdźbeł, które i tak z czasem by zaschły lub co najwyżej wykształciły słabe kłosy produkujące poślad. Zatem przyspieszając redukcję źdźbeł płonych, przyczyniamy się do zwiększenia efektywności nawożenia azotem, jak i lepiej gospodarujemy wodą, co ma szczególne znacznie w przypadku niedoboru opadów. Niemniej jednak planując wiosenne nawożenie w trzech terminach, pamiętać należy, że efektywność trzeciej dawki jest tym większa,

im są lepsze warunki wodne w glebie. Zatem na terenach z cyklicznymi suszami należy się zastanowić nad jej wcześniejszym zastosowaniem lub w ogóle nad celowością jej stosowania.

DOKRZEWIAĆ CZY OGRANICZYĆ DALSZE KRZEWIENIE?

Szacując pierwszą dawkę azotu, warto przypomnieć, że zadaniem dawki startowej w zbożach ozimych (pszenica) jest w pierwszej kolejności pobudzenie roślin do krzewienia i dostarczenie tego składnika w takiej ilości, aby mogły wytworzyć odpowiednią ilość źdźbeł kłosonośnych - łany rzadkie (dawka większa), a w przypadku łanów gęstych dostarczenie składnika w celu bieżącego odżywiania źdźbeł powstałych w okresie jesiennym (dawka mniejsza). Niemniej zarówno w jednym, jak i drugim przypadku wskazany jest pewien nadmiar azotu w stosunku do potrzeb roślin w tym okresie, który stanowi zabezpieczenie tego składnika w glebie na początkowy okres strzelania w źdźbło, w którym to ze względu na brak opadów nie zawsze efektywnie działa azot zastosowany w dawce drugiej. A trzeba wiedzieć, że w tym okresie kształtuje się jeden z podstawowych elementów struktury plonu, tj. liczba ziaren w kłosie.

CEL 600 KŁOSÓW NA M2

W warunkach Polski przyjmuje się przykładowo, że docelowa obsada kłosów pszenicy ozimej, by mogła zrealizować swój potencjał plonotwórczy, powinna kształtować się na poziomie 500-700 szt./m2 (obowiązuje zasada, że im gleba lżejsza, tym powinna być mniejsza obsada). Zatem w sytuacji, gdy pszenicę nawozimy trzema dawkami azotu, a rośliny są dostatecznie rozwinięte, ale nie nadmiernie, tj. posiadają 2-3 dobrze rozwinięte źdźbła boczne, dawkę startową można wyliczyć, posługując się poniższym wzorem: DN = (ZC x 0,5) - Nmin

gdzie:

ZC - zapotrzebowanie całkowite pszenicy na azot;

Nmin - zawartość azotu mineralnego w glebie.

Powyższym wzorem można się posłużyć również do ustalenia nawożenia w systemie dwóch dawek. Przy czym w takim przypadku ustalając pierwszą dawkę, zapotrzebowanie całkowite na azot mnoży się razy współczynnik 0,60-0,66. Natomiast w sytuacji, gdy plantacja jest nadmiernie rozkrzewiona z jesieni (lub została zbyt gęsto zasiana) i przetrwała zimę bez uszkodzeń, zaleca się stosowanie małych dawek w początkowej fazie wegetacji (do wzoru podstawia się współczynnik 0,4 lub nawet 0,3 - w stanowiskach o dużej podaży azotu glebowego).

Pozostałą część azotu, jak już wspomniano, można zastosować w jednej lub dwóch dawkach. Przy czym jednorazowe stosowanie zawsze ma pierwszeństwo w łanach rzadkich (nie ma niebezpieczeństwa, że nadmiernie będziemy żywić źdźbła płone, a jednocześnie wzmacniamy słabsze rozkrzewienia), słabej podaży azotu z gleby, a także na terenach, na których cyklicznie w okresie wiosennym występuje niedobór wody, co znacząco ogranicza efektywność nawożenia w późniejszym terminie wegetacji, tj. dawki trzeciej.

TRZECIA DAWKA NIE ZAWSZE JEST SKUTECZNA

Stąd też, gdy wiosenne nawożenie zbóż ozimych azotem zamierzamy przeprowadzić w trzech dawkach, a w późniejszym okresie wegetacji wystąpi susza glebowa, należy, jak już wspomniano, zastanowić się nad sensem stosowania dawki trzeciej, gdyż trzeba mieć na uwadze, że zastosowany azot będzie dostępny dla roślin dopiero po opadach (im później wystąpią, tym mniejsza efektywność zastosowanych nawozów). Poza tym stosując nawozy azotowe na suchą glebę, sprawiamy, że zwiększają się straty składnika do atmosfery (forma amonowa azotu - NH4 przekształca się do amoniaku - NH3). Przedstawione rozważania odnoszą się zarówno do zbóż paszowych, jak i pszenicy jakościowej. Przy czym trzeba mieć na uwadze, że jej nawożenie jest bardziej skomplikowane, gdyż zastosowany azot ma nie tylko zapewnić odpowiednio wysoki plon, ale również jakość ziarna (przede wszystkim zawartość białka). Zatem w praktyce pszenicę jakościową poza dawką startową zwykle nawozi się jeszcze dwukrotnie, stosując drugą dawkę azotu w okresie końca krzewienia/początku strzelania w źdźbło, a trzecią w fazie BBCH 37-39 do 51, tj. od pojawienia się liścia podflagowego lub flagowego do kłoszenia (obowiązuje zasada, że im mniej wody w glebie, tym wcześniej należy przeprowadzić nawożenie). Ilość azotu, który należy zastosować w dawce trzeciej, oczywiście zależy od ilości azotu, który został już zastosowany we wcześniejszych terminach aplikacji. Niemniej warto wiedzieć, że w standardowych warunkach przyjmuje się przelicznik 6-8 kg N/t zakładanego ziarna.

JAKA FORMA NAWOZU W ZBOŻACH?

Efektywna strategia nawożenia również w przypadku zbóż wymaga odpowiedniego doboru form azotu do terminów aplikacji. W odniesieniu do dawki startowej generalnie przyjmuje się zasadę, że im łan jest lepiej rozkrzewiony i mniej nam zależy na wiosennym krzewieniu, w tym większym stopniu możemy bazować na nawozach zawierających formę amonową (NH4+) i/lub amidową (NH2) azotu. Poza tym warto mieć na uwadze, że dawkę startową w tych formach można zwiększyć w stosunku do wyliczonej wg powyższych rozważań, gdyż nie intensyfikują one dokrzewiania roślin. Ma to niebagatelne znaczenie w sytuacji, gdy obawiamy się, że w późniejszym okresie może wystąpić deficyt opadów (patrz rok ubiegły, w którym to wystąpiła susza już w okresie stosowania drugiej dawki azotu). W takim przypadku rośliny mają ograniczoną dostępność azotu z bieżącego nawożenia. Niemniej, gdy w głębszych warstwach gleby znajduje się jeszcze wilgoć i oczywiście składnik, który pozostał z dawki pierwszej, przez jakiś czas rośliny będą jeszcze prawidłowo odżywione azotem, co może przełożyć się na ich wyższe plony (oczywiście pod warunkiem, że susza w porę ustąpi). Natomiast w sytuacji odwrotnej, tj. gdy łan jest słabo rozkrzewiony i musimy "nadrobić" zaległości z jesieni, przynajmniej część składnika należy zastosować w formie saletrzanej (N-NO3-), gdyż forma ta z jednej strony nie jest wiązana przez glebę (znajduje się tylko w roztworze glebowym), przez co w każdej chwili może być pobrana przez rośliny, a z drugiej azot w tej formie poprzez wpływ na gospodarkę hormonalną roślin lepiej pobudza je do krzewienia. Nawozy zawierające tę formę azotu są również wskazane w dawce drugiej (zwłaszcza gdy nie udało się dokrzewić rzadkich łanów dawką startową).



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • Sklep 2020-03-06 15:04:55
    Nie nażekać tylko siać. Bierzcie przykład z @Rolnik który tutaj pisał że zawsze mu z pszenicy zostaje przynajmniej 3000zl na czysto. Masz 10 ha to 30 tys. Masz 20 ha 60 tys. Masz 50 ha pszenicy to 150.tys to już jest jakaś kasa. Więc siać nawozy i nie narzekać, nie patrzeć na maruderów tylko siać i pryskać.
  • Jan 2020-03-06 13:24:58
    a po co sypać jak zboże za darmo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Kasa 2020-03-06 14:48:27
      Nie brakowało by ci tego rytualnego wdychania kurzu przy kombajnie i przeładunku to prawie tradycja i dlatego samego choćby warto siać hahaha i by później mieć na co narzekać, że znowu słabo płacą ale sprzedajesz bo co zrobić, nie przetrzymasz 5 lat
  • Zenek 2020-03-06 11:27:37
    Ja tam nie patrzę na innych. Każdy mówi że spokojnie jeszcze czas a tylko sąsiad wyjedzie to już sraka i sam jedzie. Nawozy wysianie a teraz ładnie deszczyk rozpuszcza granule. Niech rośnie.
  • Kasa 2020-03-06 09:57:22
    Żeby dać trzeba najpierw kupić a tu często problem bo gotóweczki brak , duzi biorą nawozy na krechę i spłacają po żniwach a zresztą nie dać źle a dać jeszcze gorzej bo łan gęsty więc lepiej poczekać jeszcze i sypnąć pod koniec marca jednorazowo i na tym koniec. Druga sprawa te 600 kłosów na metr to tylko na bardzo dobrej klasie bo na III czy IV jak susza przywali to sam poślad będzie.
  • Dla slask 2020-03-06 07:29:36
    U nas susza niewidoczna tylko w lutym 113 l na metr w marcu też pada .
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.170.78.142
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.