Minister Kowalczyk nie miał dobrych wiadomości dla przybyłych na spotkanie w Pułtusku rolników:

 - To co mogłem zrobić, to zrobiłem (...) spotykając się z wicepremierem Sasinem i zarządami fabryk nawozowych z Grupy Azoty. Oni natychmiast uruchomili sprzedaż bezpośrednią poprzez spółkę Agrochem, dzięki temu spadła cena o kilkaset złotych (...), no ale dalej to już jest bariera kosztowa (warunkowana ceną surowca, czyli gazu - przyp. redakcji) - przyznał wicepremier Kowalczyk.

- Nie wiadomo, kiedy ta cena gazu spadnie - bo jest to jak wiadomo element gry politycznej, a nie ekonomicznej. (...) Ceny nawozów, szczególnie azotowych na obecnym poziomie udało się zatrzymać, natomiast nikt nie jest w stanie stwierdzić jednoznacznie, że one stanieją za kilka miesięcy, a nawet nie można zagwarantować, że one nie zdrożeją, bo nie wiemy jak potoczy się sytuacja na rynku gazowym - stwierdził na spotkaniu z rolnikami minister.

Dziś - po kilku dniach od spotkania w Pułtusku już wiemy, że niestety sytuacja na rynku nawozów pogarsza się. Od 26 listopada br. obowiązuje nowy cennik nawozów w Agrochem Puławy:

Minister Kowalczyk próbował jednak na spotkaniu inaczej "pocieszyć" rolników:

- Jeśli ta sytuacja (wysokich ce nawozów - przyp. redakcji) by się utrzymywała, to tak naprawdę nie rolnicy będą najbardziej stratni, bo siłą rzeczy wzrosną ceny produktów rolnych w przyszłym roku, a więc wzrosną ceny żywności, bo tak to się w efekcie tak naprawdę skończy - stwierdził.

- Mam nadzieję, że te ceny obecne (nawozów - przyp. redakcji) nie będą utrzymywały się na tak wysokim poziomie i dojdzie do normalności - dodał wicepremier Kowalczyk.