PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zagrożona opłacalność wielu upraw. Rolnicy radzą, by czekać z zakupem nawozów

Zagrożona opłacalność wielu upraw. Rolnicy radzą, by czekać z zakupem nawozów
Gwałtowny wzrost cen nawozów przyprawia rolników o zawrót głowy; Fot. A. Kobus

Rolnikom już puszczają nerwy i coraz mniej kultury w ich wypowiedziach, jeśli chodzi o ocenę stanu faktycznego związanego z cenami nawozów. Pomijając te emocje z faktem trzeba się zmierzyć. Zapytaliśmy kilku rolników, co postanawiają zrobić w tej sytuacji. Jakie decyzje planują podejmować?



Wszyscy z niepokojem patrzymy na sytuację związaną z galopującymi cenami nawozów.  Coraz więcej rolników martwi się o załamanie opłacalności produkcji roślinnej. Rolnicy chcą interwencji i zainteresowania sprawą. Wszyscy wiedzą, że nawozy trzeba kupić, bo bez nich trudno myśleć o realnym plonie. 

Jednak sytuacja jest faktem, a jak to w gospodarstwach bywa decyzję należy podejmować na bieżąco. Już wiadomo, że wygrali Ci, którzy zakupili nawozy w czerwcu bądź w lipcu. Zazwyczaj kupowali pod oziminy, co najwyżej na pierwsze wiosenne zabiegi. Co jednak dalej? Niestety prognozy nie są optymistyczne. 

Zapytaliśmy kilku rolników o różnym profilu działalności, co zamierzają zrobić  w tej sytuacji. 

Ta bańka musi kiedyś pęknąć

Łukasz Pergoł, woj. warmińsko-mazurskie, członek Stowarzyszenia Partia Twiterowych Rolników

Łukasz Pergoł, rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego,
Łukasz Pergoł, rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego,
- Obserwując obecną sytuację na rynku nawozów wstrzymuję się z jakimkolwiek zakupem do wiosny. Nie mam zamiaru uczestniczyć w tej bańce spekulacyjnej, okradania rolników, z tego względu, że ceny podskoczyły i firmy handlujące je podwyższają. Bo to one na tym korzystają, kupili produkty wcześniej i teraz wykorzystują sytuację. Mam informację, że nawet w Niemczech jest tańszy nawóz niż w Polsce.
Jeśli cennik skacze z dnia na dzień, to takimi sprawami powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Najwyższa Izba Kontroli. Ja nie kupuję. Poczekam. Nie będę „mroził” pieniędzy. Zobaczymy, co przyniesie wiosna.

Trzeba czekać na rozwój sytuacji na rynku nawozów

Michał Sawicki, rolnik z województwa lubelskiego, produkcja roślinna

Michał Sawicki, rolnik z województwa lubelskiego,
Michał Sawicki, rolnik z województwa lubelskiego,
- Jeśli chodzi o nawozy azotowe to mam je zakupione na przyszły sezon w 75 proc. mego zapotrzebowania. Natomiast jeśli chodzi o nawozy fosforowe i potasowe to jesienią zużyłem posiadane na gospodarstwie zapasy i na wiosenny siew nie mam żadnych nawozów potasowych i fosforowych. W chwili obecnej czekam na rozwój sytuacji na rynku nawozów, chociaż nie ukrywam, że w płodozmianie będę starał się zwiększyć udział roślin wymagających mniejszego nawożenia. Jedną z takich roślin w moim gospodarstwie jest soja, która nie dość, że wymaga niskich nakładów to zostawia dobre stanowisko dla pszenicy ozimej. Duża część moich kolegów nie ma zakupionych żadnych nawozów na okres wiosenny i z niepokojem patrzą na to co dzieje się na rynku. Osobiście jestem zwolennikiem wolnego rynku, ale w chwili obecnej uważam, że te wysokie ceny nawozów wynikają po części z zainteresowania nimi kapitału spekulacyjnego. Same ceny nawozów są oczywiście zbyt wysokie i nie do końca zrozumiałe. Przecież zakłady azotowe nie kupują gazu potrzebnego do wytwarzania nawozów z dnia na dzień tylko mają podpisane kontrakty długoterminowe. Na wysokie ceny nawozów wpływ miała zapewne także pandemia oraz polityka klimatyczna UE, która nakłada wysokie opłaty za emisję CO2.

Z niepokojem patrzymy w przyszłość

Robert Cirocki, woj. pomorskie

Robert Cirocki, woj. pomorskie
Robert Cirocki, woj. pomorskie
- Doszliśmy w rolnictwie do takiego momentu, w którym cena nawozu azotowego jest bliska kwocie zarobków netto przeciętnego Polaka pracującego na etacie. Podobnie sytuacja wygląda odnośnie cen nawozów wieloskładnikowych. Osobiście wyszedłem z założenia, że nawożenie mineralne będę starał się obniżyć minimalnie mimo wzrastających cen. Dlatego też patrząc na to co dzieje się na rynku kupiłem zapas nawozu azotowego po dość atrakcyjnej cenie na zboża ozime oraz nawozów wieloskładnikowych pod ziemniaki i warzywa, aby nie robić tego wiosną. Obecny czas dla rolników, zwłaszcza gospodarujących na niewielkim areale jest niełatwy. W dniu dzisiejszym ceny nawozów poszybowały tak mocno w górę, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest przeczekanie obecnej sytuacji i oczekiwanie na spadek ich cen bądź wzrost cen płodów rolnych.

Nie ma wyjścia, trzeba szukać alternatywnych źródeł nawożenia

Paweł Kleszczyński, woj. mazowieckie, produkcja roślinna

Paweł Kleszczyński, woj. mazowieckie, produkcja roślinna
Paweł Kleszczyński, woj. mazowieckie, produkcja roślinna

-Obserwując obecną sytuację na rynku nawozów sztucznych uważam, że trzeba przeczekać z zakupami do wiosny. Jednocześnie ta sytuacja powinna uświadomić rolnikom, aby lepiej korzystali z alternatywnych źródeł nawożenia. Należy lepiej zagospodarować obornik, czy też gnojowicę lub gnojówkę i nie traktować gleby wyłącznie jako miejsca do ich utylizacji.

Dodatkowo należy zadbać o materię organiczną w postaci słomy i międzypoplonów, stosować płodozmian, aby nie wyjaławiać jednostronnie gleby. Ważne będzie również przebadanie gleby pod względem zasobności w składniki pokarmowe i nie nawożenia "na oko"."

Trudna sytuacja u producentów warzyw

Mateusz Szczepaniak, rolnik z województwa łódzkiego, produkcja warzywnicza

Bardzo nieciekawa sytuacja przedstawia się w gospodarstwach zajmujących się produkcją warzywniczą.

Mateusz Szczepaniak, rolnik z województwa łódzkiego, produkcja warzywnicza
Mateusz Szczepaniak, rolnik z województwa łódzkiego, produkcja warzywnicza
- Zazwyczaj kupowałem nawozy w lipcu, koniec czerwca gdyż wówczas cena była najkorzystniejsza – mówi Mateusz Szczepaniak z powiatu łęczyckiego trudniący się produkcją warzywniczą. -Niestety nie w tym roku ponieważ, na tym etapie nie miałem zwyczajnie na to. Ten sezon nie był dla mnie korzystny. Zimy początek wegetacji nie sprzyjał warzywnikom, późno weszliśmy w sezon. Następnie kilka gwałtownych burz z gradobiciem oraz nawalnym deszczem zniweczyły moje wcześniejsze starania. Część upraw została całkowicie zniszczona a wyprodukowany przeze mnie towar nie jest najlepszej jakości, gdyż nadmierne opady sprzyjały gwałtownemu rozwoju wszelakich chorób grzybowych.
Niestety ceny za warzywa są niskie, nie ma wzrostów takich jakie notujemy np. w przypadku pszenicy czy rzepaku. Swobodnego ich zbytu też nie ma, a nakłady nie tylko w przypadku nawozów drastycznie poszły w górę. Galopują ceny za folie, agrowłókninę, skrzyniopalety, opakowania, nie wspomnę już o sezonowej dostępności rąk do pracy, bo z tym tez jest bardzo poważny problem. Z zakupem oczywiście się wstrzymuje. Myślę, że będę oszczędzał na fosforze, gdyż tegoroczne badania glebowe wykazały, że zasobność moich gleb pod tym kątem nie jest niska. Uprawiam dużo warzyw korzeniowych, więc z kolei potrzebuje niezłą pulę potasu. Ale na azocie – jak tu oszczędzić – nie wiem – nigdy nie dawałem ponad to co było potrzebne.

A Wy rolnicy co zamierzacie zrobić w związku z tą sytuacją?



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (130)

  • Marian 2021-10-13 04:05:00
    Nawozy podrożały wszędzie u naszych sąsiadów bardziej niż u nas. Saletrę i saletrzak mamy taniej niż wszyscy (Ukraina, Litwa, Czechy, Węgry, Niemcy itd..). Mocznik, sól czy fosforan amonu mamy podobnie. Zawsze są cwaniacy .. saletra to 2,7 do 2,9 brutto winna kosztować 3,1 netto to spekulacja lub cena po której Ukraina skupuje .. dzwońcie do swoich dostawców i jak chcą jednorazowo zarobić to im to przekażcie. Firm dostarczających produkty jest wiele .. w GA z 80 szt. Ja kupiłem po 2920 saletra brutto anwil k Sieradza (nie pisze nazwy bo usuwają). Maja taniej ale po 12 t dzielą i „obcym” tylko za kasę. Ale nawozu w hoooj tam stoi ..
  • Tomek 2021-10-11 07:48:27
    Co do dopłat to ich podwyższenie mnie martwi. Chodiz mi o klucz wg którego są przyznawane. Dziś spora grupę beneficjentów tych dopłat tzw. "dopłat do hektara" otrzymują ludzie z miasta lub tzw. rolnicy z marszłakowskiej. Mają zazwyczaj od kilku do kilkudziesięciu czasme więcej ha, często gdzies na drugim końcu polski. Ziemia to dla nich lokata, z której mają dwa zyski. Jeden to dopłaty a drugi zysk to trud pracy polskiego rolnika który nie ma dopłat z tej ziemi a jeszcze musi płacić za dzierżawę nieoficjalną oczywiście. Zwiększenie dopłat wg aktualnego klucza zwiększy tylko ten proceder bo dla mieszczuchów lokata kapitału w ziemię będzie jeszcze atrakcyjniejsza ! Moim zdaniem należałoby uszczelnić system dopłat bezpośrednich tak aby dostawał je polski rolnik a nie cwaniak. Np. poprzez pokazywanie faktur za zakup wszelkich środków do produkcji, faktury za sprzedaż lub jeszcze coś innego. W obecnym stanie będzie tylko więcej cwaniaków którzy śmieją się w twarz rolnikom, że oni są hihi rolnikami i często maja więcej ziemi niż uczciwi ludzie-rolnicy żyjący z ziemi.
    • jelcyn 2021-10-11 14:48:11
      oj ty mały komuszku twoje myślenie jest typowe dla komuchów. Jak ktoś ma ziemie to znaczy, że albo się jej dorobił ciężko albo odziedziczył bo dziadkach, którzy ciężko tej ziemi się dorobili. i jak właściciel ziemi stwierdzi, że lepiej pójdzie pracowac na etat a ziemie wydzierżawi oczywiście za czynsz. Bo eksploatacja ziemi też wpływa na jakość gleby i czynsz należy się właścicielowi.To nie jest przymus by brać ziemie na takich warunkach jak właściciel chce, jak nie pasuje to nie bierz i tyle. Idź sobie do banku weź kredyt i kup sobie ziemie rolną a nie na czyjejś własności chcesz się dorabiac za darmo. Twoje wywody są rodem z Koreii Płónocnej tam powinieneś jechać. Nie pasuje ziemia za taki czynsz to niech nie bierze i niech ta ziemia leży odłogiem a jakość gleby się polepszy. Nadmierna eksploatacja gleby nie jest dobra.
      • Emilijann 2021-10-15 05:59:34
        Dokładnie tak!!! W (...) się poprzewracało
  • nowe sankcje od 8 grudnia dla Białorusi 2021-10-11 07:08:21
    w Szczecinie Grab powiedział o tym. O co dokładnie chodzi? Widzę, że mają zastopować handel z UE dla Belaruskali. Do tej pory można importować 60% sól potasową. A co będzie po 8 grudnia? Dalej będzie można sól potasową 60% przywozić?
  • Mario 2021-10-10 15:56:26
    Rolnicy radzą żeby czekać i nie kupować, a sami w tym czasie dzwonią po całej Polsce w poszukiwaniu saletry i płacą po 3 tysie. Do wiosny cena spadnie ale i tak wielu zdąży przepłacić
    • JlL 2021-10-10 16:10:19
      Taka jest właśnie prawda. Jeszcze jak rusza dopłaty to i tak wszystko wykupią nawet jak będzie po 3000 zł. Nikt nie chce zostać w tyle i ulegają panice. Sam znam kilku co twierdzą że nie interesuje ich sprawa nawozów że nie będą kupować a biegają po okolicy i szukają gdzie jeszcze jest poniżej 3 tys i biorą jeśli coś jest.
  • Wow 2021-10-10 15:47:34
    @Vice Już spieszę z odpowiedzią matematyczny kaleko. Po pierwsze gdzie masz pszenicę po 1150 na lokalnym skupie? Ale niech ci będzie. Ja sprzedałem pszenicę po 850zł a kupiłem saletrę po 1200 zł to na musiałem sprzedać 1,41 t pszenicy na każdą tonę saletry. Ty sprzedałeś pszenicę po 1150 a kupiłeś saletrę po 3000 to musiałeś sprzedać 2,60 t pszenicy na każdą tonę saletry. Czyli mamy.2,60 - 1,41 = 1,19 t pszenicy przy twojej cenie 1150 daje ponad 1350 zł tyle musiałeś więcej sprzedać pszenicy na zakup tony saletry niż ja. Co jeszcze matematyczna kaleko😂
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.51.151
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.