• Nowy Krajowy Plan Strategiczny będzie obowiązywał od 2023 roku.
  • Wśród licznych regulacji prawnych, jak choćby ekoschematy, wprowadza również normy DKR (ang. GAEC) dobrej kultury rolnej.
  • Wbrew krążącym pogłoskom o tym, że orka zimowa będzie mniej promowana na rzecz orki wiosennej wyjaśniamy: jest zgoła inaczej.
  • Krajowy Plan Strategiczny proponuje dodatkowe płatności za rezygnację z orki wiosennej na rzecz innych rozwiązań.

Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego podkreśla, że są to przestrzegane przez rolników od lat praktyki, zapewniające utrzymanie gleby w dobrej kondycji. Należy podkreślić, że wbrew plotkom obiegającym środowisko rolnicze, nie ma tu ani słowa o konieczności realizowania orki wiosennej, a wręcz nowy KPS proponuje dodatkowe płatności za rezygnację z tego zabiegu na rzecz innych rozwiązań.

Norma DKR 6 - o czym mówi?

Minimalna pokrywa glebowa w najbardziej newralgicznych okresach i obszarach. Norma oznacza obowiązek utrzymania na powierzchni stanowiącej co najmniej 80% gruntów ornych wchodzących w skład gospodarstwa rolnego okrywy ochronnej gleby w okresie od 1 listopada do 15 lutego. Okrywę roślinną mogą stanowić: uprawy ozime, trawy na gruntach ornych, międzyplony ozime, można też pozostawić ściernisko albo grunty pokryte resztkami pożniwnymi czy mulczem – podaje zapis w Krajowym Planie Strategicznym.

Jak wyjaśnia Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego, przestrzeganie norm DKR jest obowiązkowe dla rolników ubiegających się o płatności bezpośrednie, a powyższy zapis obowiązywać będzie od roku 2023. Warto jednak zwrócić uwagę na następując fakty. Po pierwsze, powyższy zapis ani słowem nie wspomina o obowiązku orki wiosennej, a wręcz KPS zachęca do stosowania innych systemów uprawy, o czym poniżej. Po drugie, o czym przypomina MODR, przestrzeganie norm jest obowiązkowe dla rolników ubiegających się o płatności, a te z kolei nie są obowiązkowe i słyszy się głosy, że niektórzy rolnicy po prostu z nich zrezygnują.

Wiosenna uprawa w Krajowym Planie Strategicznym

Zanim zaczniemy dramatyzować, że od nowego roku będzie się zmuszać rolników do orki wiosennej, a przez to przesuszania gleby, warto poświecić chwilę na szersze przestudiowanie zapisów Krajowego Planu Strategicznego. Powyższy fragment Norm Dobrej Kultury Rolnej wyrwany z kontekstu faktycznie może wydawać się kontrowersyjny, natomiast wśród ekoschematów znajdziemy propozycje dodatkowych płatności na zastosowanie innych zabiegów agrotechnicznych niż orka.

Na gruntach ornych uprawa roślin prowadzona jest w formie uprawy konserwującej bezorkowej lub uprawy pasowej (strip – till), przy czym: zabiegi uprawowe wykonywane są z odstąpieniem od uprawy płużnej w zespole uprawek pożniwnych i przedsiewnych, po zbiorze uprawy pozostawia się na polu całość resztek pożniwnych w formie mulczu – czytamy w ekoschemacie „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”.

- Utrzymywanie roślin w postaci (…) międzyplonów ozimych w formie mieszanek utworzonych z co najmniej 2 gatunków roślin w terminie do 1 października i utrzymywanych, co najmniej do 15 lutego następnego roku. W okresie utrzymania międzyplonu ozimego dopuszcza się jego mulczowanie, jednak nie wcześniej niż po 15 listopada – podaje zapis tego samego ekoschematu.

Łącząc powyższe zapisy DKR i ekoschematu „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi” widzimy, że mają one wspólny mianownik i układają się w logiczną całość. Znajdziemy rozwiązanie zarówno na późno schodzące gatunki jak kukurydza czy słonecznik, a więc „po zbiorze uprawy pozostawia się na polu całość resztek pożniwnych w formie mulczu”, jak i na gatunki zebrane przed 1 października „utrzymywanie roślin w postaci międzyplonów ozimych”, a proponowanym rozwiązaniem agrotechnicznym na wiosnę nie jest orka lecz uprawa pasowa, ograniczająca straty wody. Za realizację tej praktyki planowana jest natomiast płatność w wysokości 89,88 zł/ha.

Jak to wygląda w praktyce?

W praktyce dla rolników uprawiających zboża ozime czy rzepak nic się nie zmienia. Każdy gatunek ozimy spełnia rolę okrywy gleby w wymienionym okresie, a więc w tej sytuacji nie ma żadnego problemu i nie trzeba obawiać się na zapas.

Pojawiają się głosy, że wprowadzone zmiany będą problemem dla rolników uprawiających dużo kukurydzy. Otóż niekoniecznie. W tym przypadku wracamy do zapisów ekoschematu „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”, który proponuje mulczowanie resztek pożniwnych i uprawę pasową. Również plantatorzy ziemniaków niekoniecznie muszą się obawiać, gdyż praktyka pokazuje, pomijając już nawet kwestię siewu zbóż ozimych, rowiązująca całkowicie problem, że po ich zbiorze często udaje się jeszcze z sukcesem uprawiać międzyplony, również proponowane we wspomnianym ekoschemacie.

Analizując na spokojnie zapisy nowego KPS zauważamy, że niektóre z nich wzbudzają nadmierny niepokój wtedy, gdy są wyrwane z kontekstu. Norma DKR 6 nie musi być wcale pułapką, a wręcz wśród ekoschematów proponuje się rozwiązania. Pewnego rodzaju problem może pojawić się w przypadku niektórych specyficznych płodozmianów, a także u rolników, którzy nie biorą pod uwagę innego sposobu uprawy niż orka czy wykluczają siew międzyplonów. 

Jak głosi popularne przysłowie „jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził”. Jakieś regulacje prawne trzeba przyjąć, takie mamy czasy, że każdą dziedzinę życia trzeba zamknąć w jakich ramach. Oczywiście, z pewnością znajdzie się ktoś, kto na nowych rozwiązaniach straci, ale jeśli weźmiemy pod uwagę wyższy cel zadbania o stan gleb, zmiana nawyków agrotechnicznych może wyjść nam na dobre i ma szansę zaprocentować w przyszłości.