Cztery lata temu UE ograniczyła stosowanie neonikotynoidów na wiosnę i w kwitnące uprawy. Teraz podejmie decyzję odnośnie dalszych losów preparatów z tej grupy. Prawdopodobne jest, w dniach 12-13 grudnia Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (PAFF) po głosowaniu wprowadzi całkowity zakaz dla neonikotynoidów.

Komisja Europejska jako jedną z przyczyn propozycji zakazu wskazała ryzyko dla pszczół. Jeżeli propozycje zostaną zatwierdzone przez większość państw członkowskich UE, od 2018 r. może obowiązywać całkowity zakaz neonikotynoidów w uprawach polowych.

Francja już oświadczyła, że będzie kontynuowała zakaz neonikotynoidów. Podobnie Wielka Brytania, której rząd w zaskakujący sposób uchylił swoje wcześniejsze przekonania dotyczące neonikotynoidów. Teraz mówi, że konieczny jest całkowity zakaz ich stosowania z powodu prawdopodobnych szkód wyrządzanych u zapylaczy.

National Farmers Union (NFU) wskazuje, że rolnicy w Wielkiej Brytanii już ponosili wysokie straty poprzez zniszczenie upraw rzepaku po ograniczeniu dostępności neonikotynoidów. Z badań opublikowanych przez Copa Cogeca wykorzystujących dane z 6 krajów wynika, że produkcja nasion rzepaku podrożała i spadły dochody rolników.

Copa i Cogeca podaje, że z powodu zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych w rzepaku, odnotowano 10 proc. spadek od 2013 r. w obszarze produkcji nasion oleistych przy jednoczesnym wzroście kosztów dla rolników i zmniejszeniu ich dochodów. Powodem jest brak skutecznie działających produktów alternatywnych.

Ponadto, rolnicy muszą stosować więcej zabiegów chemicznego opryskiwania przeciwko szkodnikom, co zwiększa koszty produkcji i mija się wizją rolnictwa zrównoważonego.