Organizacje zrzeszające producentów żywności w Azji Południowo-Wschodniej ostrzegają przed zakłóceniem łańcucha dostaw przez blokady, stosowane w kolejnych państwach w związku z pandemią koronawirusa.

Czy u nas może być podobnie? O zapewnienie swobodny i nieprzerwany przepływ środków ochrony roślin oraz materiału nasiennego zaapelowały do ministra organizacje rolnicze. Bo ich zdaniem tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zagwarantować bezpieczeństwo produkcji żywności.

Opisaliśmy jak firmy produkujące m.in. pestycydy widzą rynek w obliczu epidemii COVID 19.

Teraz zapytaliśmy kilka z nich o ceny środków ochrony i ich dystrybucję. Bo jak informował nas jeszcze na początku marca prof. Marek Mrówczyński z IOR-PIB mogą być z tym kłopoty.

- Ceny środków ochrony roślin Bayer na obecny sezon zostały już skalkulowane i odzwierciedlone w przedstawionej dystrybutorom ofercie cenowej. Stale obserwujemy rynek walutowy, którego wahania mogą wpłynąć na ceny produktów. Na ten moment nie zostały podjęte decyzje o zmianie cen – poinformowała nas firma Bayer.

W podobnym tonie wypowiada się Syngenta. - Ceny zaproponowane przez Syngentę na początku roku w oficjalnym cenniku pozostają bez zmian. Należy jednak pamiętać, że ostateczną cenę naszych produktów kształtuje sieć dystrybucji – dodano.

Możliwość zwyżki cen produktów widzą przedstawiciele Innvigo.

- W najbliższym czasie może dojść do wzrostu cen środków ochrony roślin z kilku powodów: ograniczeń w dostępności wielu substancji czynnych, wzrostu ich cen, a także z powodu rosnących kursów walut i rosnących kosztów logistycznych. Dotyczy to szczególnie nowych i planowanych produkcji. Rynek środków ochrony roślin to rynek z olbrzymią konkurencją. Dokładamy wszelkich starań, aby nasze środki były atrakcyjne również pod względem cen, jednak z uwagi na warunki ekonomiczne, nie możemy wykluczyć scenariusza, w którym wzrost cen będzie nieunikniony – podaje Innvigo.

- Jak dla wszystkich importerów kluczowym czynnikiem jest sytuacja związana z kursem PLN. Monitorujemy cały czas kursy wymiany i ich wpływ na koszty związane z produkcją i logistyką ŚOR. Biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji i jej dynamikę nie można wykluczyć, że będziemy zmuszeni do zweryfikowania naszych cen – poinformował nas BASF.

Zapytaliśmy też czy z powodu ograniczeń wprowadzonych w naszym kraju zauważalne są problemy z dostępnością środków produkcji (np. zamknięte punkty sprzedaży i dystrybucji, ograniczona sprzedaż)?

- Na chwilę obecną wszystkie punkty sprzedaży środków do produkcji rolnej są otwarte. Dystrybutorzy ograniczyli aktywność swoich doradców i handlowców, ale realizują wszystkie zamówienia rolników jeśli tylko mogą spełnić ich oczekiwania. W większości przypadków jest to kontakt telefoniczny, produkty przygotowywane są w tzw. paczkach przed magazynem sprzedającego lub przez niego dowożone z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa – podaje BASF.

Jak dodali, w chwili obecnej zdecydowana większość produktów BASF, które firma planowała do sprzedaży w pierwszym półroczu jest już dostępna u dystrybutorów w Polsce. - Widzimy duży popyt na produkty wynikający głównie z wcześniejszego rozpoczęcia wegetacji wiosennej. Dodatkowo obserwujemy także braki (ograniczoną dostępność) produktów/substancji, które produkowane są w Chinach – podkreślono.

- Na szczęście jak do tej pory większość firm handlowych pracuje normalnie. Docierają do nas sporadyczne sygnały, że takie sytuacje mają miejsce, np. z powodu braku pracowników wynikających z wprowadzenia kwarantanny wśród pracowników punktu sprzedaży, dystrybutora, czy też magazynu lub też sprawowania opieki nad dziećmi – informuje Innvigo.

- Śledząc na bieżąco sytuację rynkową nie odnotowaliśmy żadnych rażących przykładów odstępstw od zaopatrzenia w środki ochrony roślin rok do roku. Oczywiście, jak zwykle o tej porze roku, mogą wystąpić różnice w podaży i popycie, ale jest to zjawisko występujące co sezon. Z naszych obserwacji wynika, że dystrybucja i wszystkie punkty sprzedaży starają się pracować jak najbardziej normalnie – podaje z kolei Syngenta.

Pracownicy Bayer, w tym zespół terenowy pracują obecnie zdalnie. - Zgodnie z wysiłkami zmierzającymi do ograniczenia narażenia i zapewnienia bezpieczeństwa w naszych wspólnych społecznościach. Wykorzystujemy narzędzia cyfrowe i pozostajemy w stałym kontakcie z naszymi dystrybutorami. Stąd wiemy, że zarówno dystrybutorzy, jak i znakomita większość punktów sprzedaży detalicznej, prowadzi sprzedaż środków produkcji, w tym naszych produktów, zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa np. ograniczoną liczbę klientów w sklepie – informuje Bayer.